Wyniki wyszukiwania dla hasła: Oferta pracy Mielec

"Mielcu" - komunizm, dał pracę na kredyt i to wsio.
Spróbujcie popatrzeć na małe miasteczka z innej perspektywy. Wielki świat nie składa się z samych metropolii. Małych miasteczek, zwanych tu dziurami jest miliony. Rzecz w tym właśnie, że życie w nich płynie swoim rytmem, niezaleznie od kongloeracji i o to chodzi. Żeby było inaczej, spokojniej, ciszej i nudniej.W tym cały urok. Jeśli ktoś lepiej czuje się w tętniącym życiem wielkim molochu - to przecież nic nie stoi na przeszkodzie! Epoka przywiązania chłopa do ziemi skończyła sie jakieś dwa wieki temu. Ruszaj w świat.
Problem w tym, że nie miejscowość jest nudną dziura tylko tryb życia jest włąśnie taki. Każdy jest kowalem swego losu. Każdy organizuje sobie rozrywkę i atrakcje. Jeśli nie ma oferty na miarę wymagań trzeba coś zrobić samemu!


Nie bardzo rozumiem post rossamundy, podobnie jak nie znam się na religii zydowskiej, wiem, że przed wojną kiedy planowano COP i zakłady w Mielcu, na terenie planowanej inwestycji był ( i jest do tej pory) cmentarz żydów i żydzi ostro protestowali przeciwko budowie zakładów, z powodu właśnie tego kirkutu ( czy jak to się nazywa). Protestowali nawet w Lidze Narodów, na szczęście olano ich i zakłady powstały. Takie przewrażliwienie religijne, to była raczej hipokryzja, gdyż dzięki COP Polacy mogli mieć pracę i się także bogacić, co żydom na rekę nie było. Powracając do cmentarza: Zwiedzaliśmy w tym roku miasteczko Baligród w Bieszczadach, na rynku był kierunkowskaz " stary cmentarz zydowski" więc udaliśmy się tam. Drzewa były powycinane, trawsko skoszone, płyty nagrobne nie były jednak ruszane; jedne stały inne leżały. Na każdej płycie były pokładzione kamyki oraz paliło się kilka zniczy z Izraela. Czyli gmina zajęła sie tym cmentarzem i udostepniła go publicznie jako dodatkową ofertę turystyczną. Nie wiem dlaczego w Mielcu nie może być podobnie?

praca dla kobiet w mielcu
Witam,
od dłuższego czasu szukam pracu w naszym kochanym miasteczku. Jeżeli
ktoś szuka pracy jako przedstawiciel handlowy, budowlaniec, kierowca
to mielec jest dla niego odpowiednim miejscem. Jezeli natomiast tak
jak ja jest po studiach, a doświadczenie ma jedynie jako sprzedawca
(bo trzeba było studia opłacić)to nie ma tu co robić. Czy ktoś ma
namiary na jakąś normalną prace biurową? Czy takie oferty wogóle
istnieją czy zarezerwowane są dla znajomych?

gdzie szukać pracy?
PUP nie ma dużo ofert, czy w Mielcu gdzieś poza PUPem można znaleźć
ogłoszenia o pracy? no i oprócz Korso :)

P.S. ciekawe czy po dotacji rządu USA dla motoryzacji i miejmy
nadzieję rządów UE wzrośnie zapotrzebnowanie na części
mototryzacyjne itd i znowu firmy na srtefie będą potrzebować
pracowników.

Jedno co mi się nie podoba na stronach np melnoxu to fakt że jak
potrzebują pracowników to piszą tylko o jakiś księgowych,
menagerach, kierownikach itd a praca dla "zwykłych" pracowników np.
w działach produkcji to co?


nie wracaj,jestem juz 27 miesiac expatem z USA, mimo mojej pensji i warunkow
pracy nigdy wiecej, byc moze ze to lokalizacja mojRzeszow, ale rozczarowany
jestesm, pensje oscyluja od 3000 do 7700 pelenow ostatnia oferta w Lear kolo
Mielca na stanowisku kontrolera finansowego, ale tak naprawde to nieza
przyjemnie: "social fabric" jest strasznie zgrzebny i zapchlony (jesli wiesz co
mam na mysli) na kazdym kroku wszystko wqrwia, drobne rzeczy, chyba ze jestes
minimalistą

witam! mieszkam w małym mieście -Mielcu, a nie w Poznaniu. Pomimo
wykształcenia, kilkuletniego doświadczenia w handlu, również jako kierownik nie
mogę znaleźć satysfakcjonującego miejsca pracy. Rynek jest mało stabilny,
trzeba mieć duzo szczęścia, aby trafić na dobrą ofertę. Wiem, że ją w końcu
znajdę, wierzę w to, zawsze byłam optymistką i w tym tkwi sedno- uwierzyć w
siebie! nie mam i nie miałam żadnych znajomości, ale staram się miec na co
dzień pozytywne nastawienie, takie, że to tylko etap do mojej wymarzonej pracy!
lubię ludzi i wierzę w siebie , a nie znajomości! mój wymarzony pracodawco, daj
się znależć!!!

odpowiadam na ostatni post nie czytalem wszystkich ale ten ostatni
mnie ruszyl "polecam lonyn albo dla wybrednych majorke" stary pisze
dla tych ktorzy nie byli za granica ja bylem rok w angli nie powiem
na poczatku nie bylo mi latwo ale polityka innych panstw
przeznaczona i skierowana jest w obywateli i pracujac nawet za
najmniejsza krajowa "bedac tam" jestes w stanie utrzymac mieszkanie
i siebie jesli masz rodzine panstwo doplaca ci tyle "o ile spelniasz
odpwiednie wymogi" ze pracujesz sam a zona i dzieci sa w dou i nigdy
nie braknie ci na czynsz i na jedzenie a z tego co zostanie kupisz
sobie np. telewizor czy meble itp. w polsce tego jeszcze dlugo nie
bedzie
jesli chodzi o mielec to tez nie jest tak pieknie jak sobie
tarnobrzeg mysli i h.j z tego ze jest strefa kiedy gdy ktos pyta o
prace to jej nie ma albo oferta jest tak smieszna ze pensja
wystarczy ledwo na zaplacenie mieszkania i chodz moze ci szczesliwcy
ktorzy na niej pracuja ni wydaja po 500 na ojazd ale ceny mamy tu
takie ze i tak pracujemy za darmo i zadko komu starczy do konca
miesiaca
pozdrawiam z mielca i sory za bledy w druku dzieci zalaly mi
klawiature

Bezrobocie topnieje
Mam sam ponad 37 lat czyli praktyki w przemysle tylko 10 lat, nie
jestem starym dziadkiem !
JESZCZE DOPISZE JAK ZAWYZA SIE LICZBE OFERT PRACY.

Czesto pracodawcy daja oferty pracy za najnizsza stawke
(ok. 600 zł do reki) w miescie oddalonym ponad 30 km, co jest
jakims nonsensem. W ten sposob z jednej oferty mamy np. 5.

Inny trick polega na tym, ze ci sami pracodawcy daja oferty
TE SAME co 2-3 miesiace temu ! Wylapalem to kilkakrotnie.
Stwarza to ulude ze jest o wiele wiecej ogloszen.
Sprawdzilem, ze nawet nie przyjmowal kogos na okres probny
i zaraz zwalnial tylko PO PROSTU NIKOGO nie przyjmowal.
( to po co to ogloszenie ?? chodzi o jakies odliczenia ?? )
Kazdorazowo sprawdzalem te ogloszenia i pracodawca odsylal
mnie i kolegow z kwitkiem. Pracodawca dajacy ogloszenie
NIE MIAL OCHOTY nikogo zatrudnic nawet na 1/2 etatu nie
mowiac o calym etacie !!! KPINA !

Dalsza niejasna sprawa:
Nie wnikajac, ktore oferty sa fikcyjne a ktore nie,
jest rzecza ciekawa, ze w Rzeszowie tygodniowo oglasza sie
np. 300 nowych ofert pracy (co prawda bardzo zwydziwianych
i na stanowiska zupelnie nie z mojej branzy, ale niby one sa)
i to jest PIECIOKROTNIE wiecej niz w Mielcu, Debicy i Tarnowie
razem wzietych ! O CO TU CHODZI ???!!!

Związki zawodowe
Czy są w Mielcu Związki zawodowe, czy są dostępne, tak aby młodzi pracownicy
mogli do nich przystąpić??. Dlaczego związki zawodowe nie wystąpią z ofertą
obrony ludzi krzywdzonych przez pracodawców, zmuszanych do pracy za darmo w
godzinach nadliczbowych?
Czy centrale związków muszą służyć tylko pracodawcom?
Czy centrale związków nie stać na to aby np. stworzyć biuro, (niezależe od
zakładu pracy) w którym pracownicy mogliby przyjść zapłacić składkę
członkowską i się zrzeszyć w grupę broniącą swoich interesów
W obecnej sytuacji Zwązki są "chore" i służą partiom politycznym związanym z
aktualną grupą trzymjacą władzę (lub pracodawcy ponieważ dostają od nich
pensję.
Dedykuję wszystkim działaczom ZZ (Zw. Zaw) z wyboru, lub z nominacji przez
pracodawcę aby tworzyli i pisali, że tak nie jest!!
Młodzi wykształceni w RP nic na ten temat nie wiedzą,

Ja wierze ze to miasto juz niedlugo odniesie pewien sukces w postaci wzrostu
standartu zycia jego mieszkancow,nie brakuje sygnalow optymistycznych
tj.przystapienie polski do UE,madra polityka zarzadu miasta z prezydentem na
czele,ktorzy stawiaja tylko na PRZEMYSL,(w moim odczuciu tylko przemysl
zagwarantuje poprawe bytu mieszkancow)poszezyli znacznie SSE MIELEC o nowe
tereny (Wojslaw,Rzochow),co przyciagnie inwestorow,wtedy bedzie wiecej ofert
pracy a malkontentom zacznie brakowac tematu do nazekan i te osoby wymra
przestajac zatruwac zycie innym ludziom.hey

Jasiol(mam nadzieję ,że się nie Obrazisz?)Irydzie "nie pozwolono" zostać dobrym
samolotem, w tym cały sęk! Przecie na dobrą sprawę wszystkie wyprodukowane
egzemplarze są w INNEJ konfiguracji!!! Co do nie wiary w Mielec to sądzę ,że
komuś bardzo zależało na takim postawieniu sprawy by zakład ten
zdyskredytować,a Iryda do tego wizerunku "nie pasowała" i trzeba było projekt
utrącić! Z nie jednym zakładem tak postąpiono w Polsce po 89 roku(z resztą sam
Wiesz jak to działało!)! Później już tylko szukano naiwnych ,żeby zepchnąć to
co już było gotowe!I tu się wcale Hindusom nie dziwię ,że "wygwizdali" naszą
ofertę!:)Co do cen to zerknij za ile "schodzą" Hawki!:)
-Pozdrawiam!

Gość portalu: feran napisał(a):

> Bardzo ciekawa dyskusja,Trzeba podziekowac obu - Kagan i Woland.Internet
> spelnia sie bardzo efektownie.
>
> Tym niemniej pozostaje odpowiedz na dwa pytania(w moim umysle).
> Pierwsze latwiejsze: jak ma sie offset/w przypadku szwedzkeij oferty/ do tzw
> brzytwy Ockhama aby nie mnozyc niepotrzebych bytow;ten offset to taka troche
> lapowka.
>
> Drugie trudniejsze: jak wytlumaczyc milionom biednych i bezrobotnych,ze
> mysliwiec wazniejszy od nich,i jak to zrobic by nie przegrac nastepnych wyborow
> ( co jest podstawowa racja bytu kazdego polityka).

K: ten mysliwiec moze im dac prace, szczegolnie Grippen, choc F-16 wymagac beda ciaglej lataniny.
Anyway, mysliwiewc to praca np. dla Mielca, i NIE tylko (W-wa, Rzeszow, Swidnik itp.).
Jedno (mysliwiec) NIE wyklucza drugiego (pracy dla bezrobotnych), ale sie ladnie uzupelniaja.
tu sie zgadzam z Wolandem!
Kagan
=====

Zamiast pisac bzdury i tracic czas skompletowalem kilka ofert pracy (Warszawa -
ksiegowosc). Sprawjdz je, jezeli one nie wypala to moze ci ludzie cie skontaktuja
z kims kto zna gdzie mozna dostac prace w twoim zawodzie. Zawsze warto sprobowac,
nie zalamuj sie, ludzie sa w podobnej sytuacji.

Nazwa stanowiska: Główny/a Księgowy/a
Nr. ref. pracodawcy: GK/123
Wymiar pracy: pełny etat
Email kontaktowy:
monika.szpak@hric.pl

Nazwa stanowiska: Samodzielny Księgowy
Nr. ref. pracodawcy: 11128
Wymiar pracy: pełny etat
Email kontaktowy:
grafton@grafton.pl
(Wynagrodzenie 4.000-8.000ZL)

Nazwa stanowiska: Praca czasowa - Księgowość
Nr. ref. pracodawcy: 14053
Wymiar pracy: umowa zlec/dzieło
Email kontaktowy:
grafton@grafton.pl
(Wynagrodzenie 9 ZL na godzine)

ASYSTENTKĘ DZIAŁU KSIĘGOWOŚCI
ADK/KW
WARSZAWA
Osoby zainteresowane prosimy o kontakt tel. 622 48 84, 827 36 39
adres: pbs@pbs.com.pl z zaznaczeniem numeru referencyjnego ADK/KW

pozycja: OFFICE MANAGER
Kontakt:
cv-talents@talents.pl
fax:(022)839-72-45

GŁÓWNY KSIĘGOWY Mielec
Ref. ksiegowy/mielec
tel 022 825 52 31 - 33
tel / fax 022 825 52 35
batore@mielec.thb.pl

Glowny ksiegowy:
Kontakt:
Media Planning Sp. z o.o.
ul. Postępu 13, 02-676 Warszawa
dopisek: RM
e-mai: Iwona.Dynowska@pl.mediaplanning.com

pozycja GŁÓWNEGO KSIĘGOWEGO
KF/JP
NADARZYN k/ WARSZAWY
Osoby zainteresowane prosimy o kontakt tel. 622 48 84, 827 36 39, fax: 628 89 01
e-mailem na adres: pbs@pbs.com.pl z zaznaczeniem numeru referencyjnego KF/JP

praca
Szukam jakiejkolwiek pracy w Mielcu lub okolicach.Czy moze slyszeliscie o
jakis ofertach?Mam srednie wyksztalcenie,studiuje zaocznie administracje.Mam
nadzieje,ze znajdzie sie ktos,kto mi pomoze.....

praca dla cukiernika w Mielcu
Witam.
Wie ktos może, czy jest jakas oferta pracy dla kobiety, cukiernika - bardzo
wykwalifikowana i sumienna osoba
proszę pisać na maila; sowek2005@poczta.fm
z góry dziekuję za informcje.

moja wypowiedz nie dotyczyła tego jak znależdż pracę czy nowe ofert
pracy .Moja wypowiedz dotyczyła jak uratowąć to co jeszcze
jest.Chyba nie zostałem dobrze zrozumiany ,więc postaram sie
posłuzyć porównaniem.

Byłem kiedys świadkiem protestu we Francji.Był on bardzo uciążliwy i
mimo wszystko widziałem zrozumienie u osób które były jego
ofiarami.Widziałem także protest na zachodzie Polski i tutaj też
reakcja była podobna ,pelne poprcie dla protestujących.

Mielec przy proteście kierowców czy nawet w wypowiedziach na tym
forum wsprawie Kamotu wygląda bardzo mizernie.Zamiast solidarniości
z pracownikami Kamotu czy z kierowcami szukacie winnych ,
potekstów.Prawda jednak jest taka że nie widzicie zależności że
jeżeli Kamot padnie to was też to dotknie ,prędzej czy póżniej ale
dotknie i was.Co do wycieczki w stronę KK to ja widzę tutaj
zalezność.Szkoda się rozpisywać jak to powinno wyglądać bo naprawdę
szkoda słów.

Co do wróżenia z fusów co zrobicie jak stanie cała strefa ,będziecie
szukać winnych ,pisać jak ciężko czy zrobić cokoliwek by się ktos
tym zainteresował.Zrobicie to samo jak wczesniej padała WSK ,gdy
nawet dyrektor w podtekstach mówił że na strajk jest za pózno ,za
pózno na protesty a Solidarność wtedy do Biskupa Tarnowskiego
pielgrzymki robiła i to że na Boże Narodzenie strajk się skończył i
owieczki poszły na pasterkę to fakt.

Nie tak dawno obserwowalem straj w Jastrzębskiej społce węglowej tam
ksiądz zamiast na pasterke na dół szybem zjechał a żony pod bramą
opłatkiem się łamały i całe miasto popierało a nie jak Wy wyciszacie
gniew tych ludzi.

Gdzie praca w Mielcu?? Dziadostwo totalne
Jest wogóle jakakolwiek praca w Mielcu? Z tego co widac to syf totalny. w pup
oferty pracy fikcyjne. na jedno miejsce pracy 200 chętnych.

seler86 napisała:

> Może to jest trochę off topic ale nie będę zakładać nowego wątku
>
> Chodzi mi dokładnie o strategię mieleckiego MKS. Dlaczego student
zaoczny
> mieszkający w Mielcu miasto które aspiruje do bycia miastem
studenckim nie może
> zakupić biletu miesięcznego ulgowego? Owszem ma zniżkę ale tylko na
> jedoprzejazdowe bądź karnety. Czy student zaoczny to jakaś gorsza
kategoria
> studenta? Wielu z nich pracuje i lwią cześć swojego wynagrodzenia
przeznacza na
> wydatki związane ze studiowaniem. I skoro już jestem przy tematach
związanych z
> pracą...

To nie MKS decyduje komu przyznać ulgi i w jakim wymiarze, podobnie
jak PKP nie ma wpływu na przyznanie większych ulg domagającym się
tego studentom, chodzi o ulgi ustawowe. Owszem, IC przyznaje
studentom ulgi ale są to ulgi handlowe , w wysokości nie większej
niż ustawowe, z wiadomych powodów. Miesięczne bilety ulgowe dla
studenta to jego ustawowe prawo - i nie tylko na trasie z miejsca
zamieszkania do uczelni - niektóre miasta mają w ofercie sieciówki
studenckie - tylko dla dziennych. Jeśli znasz miasto gdzie studenci
zaoczni maja prawo do ulgowych sieciówek czy innych okresowych to
daj znać, wtedy można temat drążyć dalej. Póki co widocznie ktoś
wychodzi z założenia, że pracującego studenta stać na cały bilet.
Nie liczyłbym, iż cos się zmieni w tym temacie. Zostaje Ci bilet
sieciowy (zbyt drogi) albo zwykły trasowany ze Smoczki do Strefy
przez Osiedle (z przesiadka) za ok 60 zł-promocje ;-) To nie jest
zaporowa kwota dla kogoś kto pracuje, albo rower

> Mieszkam na osiedlu smoczka, pracuje na strefie w godzinach od 8
do 16 i
> mielecki MKS nie zatroszczył się o to aby ktoś mógł dotrzeć w tej
sytuacji do
> pracy, albo piechota albo przesiadka z jednego autobusu do
drugiego (kasowanie
> dwóch biletów

My Polacy jednak nadal jesteśmy strasznie zgorzkniali. Nasze cechy
narodowe to narzekać, pluć na innych, i krytykować. Ludzie trochę
zdrowego rozsądku!!!! Jestem mechanikiem, więc jak mam jakąś usterkę
w samochodzie to zgadnijcie, co robię. Naprawiam samochód sam, nie
idę do innego mechanika, aby krytykować bądź sprawdzać jego robote.
Jeśli znasz się na finansach, masz do tego głowę i czas, aby śledzić
to wszystko tonie korzystaj z pomocy nikogo. Ale jeśli od lat nic
nie robisz, bo nie masz pojęcia, jakie są możliwości
odkładania/inwestowania pieniędzy poza lokatą w banku to polecam
skorzystanie z pomocy kogoś kto się na tym zna. Zawsze i wszedzie
jest ryzyko że się trafi na kogoś kto nie powinien pracować na danym
stanowisku. Tak wiec raz jeszcze troche zdrowego rozsądku. Jeśli
przychodzi do nciebie agent jakiejs tam firmy i podsuwa ci od razu
jakieś umowy do podpisania to zastanów się dwa razy a potem nic nie
podpisuj. Jeśli masz zamiar za coś płacic to upewnij się czy to coś
czy to fundusz czy coś innego naprawde jest pod ciebie. Przecież
możesz zadać miliony pytań. Możesz zabrać od agenta materiały do
poczytania bo chyba czytać wszyscy potrafimy. Jeśli jest coś co cię
niepokoi zapytaj!!!!!
I jeszcze jedno nic mnie tak nie wkurza jak ktoś narzeka i nic z tym
nie robi. Oj jaką jam mam kiepską pracę – a szukałes innej? Jak ja
ciągle mam mało pieniędzy – a zrobiłeś cos żeby mieć więcej?
Przecież to normalne: jestem głodny - jem, zgubię się na trasie –
patrze w mapę lub pytam o drogę itd. Po prostu reaguje. Ktoś mnie
okradnie zgłaszam na policję. Jeśli ktoś nadużył waszego zaufania
bądź wprowadził was w błąd – zgłoś to!!!. Jeśli bezpośredni
przełożony nic nie poradzil zgłoś to wyżej. Przecież to my ludzie
tworzymy to wszystko co jest wokół nas. Jeśli złodziei i oszustów
nie będziemy odpychać od siebie to oni zawsze będą stanowili czesc
naszej rzeczywistości. Ale nie ma co popadać w paranoje. Nie wszyscy
to złodzieje – z takimi uprzedzeniami cholernie ciężko się żyje.
W przyszłym tygodniu jestem umówiony na drugie spotkanie z panią z
ovb i jestem bardzo ciekaw ofert. Jestem otwarty na propozycje. Jak
na razie pełna kulturka. Jedno co mi się już podoba to fakt że w
końcu w Mielcu nie będą działać tylko agenci poszczególnych firm
ubezpieczeniowych ale ktoś kto szerzej potrafi na to wszystko
popatrzyć bo kobitka wiedze ma niewątpliwie. Na pewno większą niż
ja. Pozdrawiam

Kilka fragmentów z tych artykułów:

13. Rozkład jazdy na tej linii jest fatalny i niedostosowany społecznie. Zarząd
Województwa mimo, iż gotowi jesteśmy podjąć natychmiastowe rozmowy, nie
reaguje. Zebrano w tej sprawie kilka tysięcy podpisów.
14. W pracy Urzędu Marszałkowskiego w zakresie kolejnictwa zachodzą poważne
nieprawidłowości, m.in. giną dokumenty, inwigiluje się bezprawnie członków
Komitetu.
15. Na skargę złożoną Marszałkowi Deptule w styczniu, dotyczącą tuszowania
przez dyrektora S. Nowaka wprowadzenia ulepszeń do rozkładu jazdy na linii
Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola i działania przez niego na szkodę
linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola, nie dostaliśmy do chwili
obecnej odpowiedzi!
16. Naszym zdaniem Zarząd Województwa w tej sprawie zachowuje się gorzej niż
PKP - mamy na to dowody i możemy je w każdej chwili przedstawić.
17. Zarząd Województwa Podkarpackiego jako jedyny spośród trzech województw
(Podkarpackie Lubelskie, Małopolskie) nie przedstawił swej opinii do ustaleń z
dnia 11 marca 2004 r. dotyczących wprowadzenia lepszej oferty przewozowej dla
linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola, zatwierdzonych przez
Dyrektora Biura Marketingu „PKP Przewozy Regionalne”. Zmiany korygowały w
sposób istotny dotychczasowy fatalny rozkład jazdy pociągów na tej linii.
Wskutek braku opinii Zarządu fatalny rozkład nie uległ zmianie.

19. Kompletnie nie rozumiemy postawy Marszałka Deptuły i całego Zarządu, która
naszym zdaniem godzi w żywotne interesy mieszkańców Województwa Podkarpackiego.
Mimo gotowości rozmów z naszej strony i dyskusji na argumenty, unikają oni
kontaktów z nami.


Zobacz na strone www.gripen.pl (informacje prasowe): "General Electric ze
Stanów Zjednoczonych otworzył Centrum Projektowania Inżynieryjnego wspólnie z
Instytutem Lotnictwa, w ramach programu związanego z transferem nowoczesnych
technologii. Główną formą działalności centrum jest projektowanie i
modernizacja komponentów do silników odrzutowych i urządzeń prądotwórczych."

O Wroclawiu: "Volvo już jest zaangażowane we współpracę z polskim przemysłem
motoryzacyjnym. W ramach nowego projektu, polskie firmy zajmą się dostawą
części do koparko-ładowarki Backhoe – nowego produktu Volvo wytwarzanego we
Wrocławiu na rynki międzynarodowe. Volvo jest zadowolone z rozwoju działalności
w Polsce i widzi ogromny potencjał dalszej ekspansji w kraju. Przyniesie to
korzyści dla kilku województw, m.in. dolnośląskiego i śląskiego."

O Mielcu: PZL Mielec zajmie się montażem końcowym samolotów Gripen, łącznie z
wytwarzaniem jego głównych zespołów i podzespołów, instalacją wyposażenia,
przeprowadzeniem testów systemów elektrycznych i mechanicznych, oraz testów
związanych z akceptacja do lotu Zdobyte dzięki temu umiejętności pozwolą
stworzyć nowe możliwości zaangażowania firmy w program Gripena. Ponadto, PZL
Mielec zajmie się:
1. Wytwarzaniem całej przedniej części kadłuba i bocznych paneli, łącznie z
innymi zespołami i podzespołami.
2. Wytwarzaniem i dostawami kompletnych stożków ogonowych do Gripena, w oparciu
o bieżącą produkcję elementów stożka ogonowego na eksport.

itd... www.gripen.pl

Gość portalu: Rafis napisał(a):

> Według nanjnowszych informacji do oferty offsetowej Gripena dołączył sie
> General Electric.Planuje sie,że dzięki tym projektom prace zyska 50000
> osób ,szczególnie w województwie Śląskim i Dolnośląskim.
> Do niedawna byłem zwolennikiem F-16,jednak jesli te informacje okażą sie
> prawdą to zaczynam lobbowac za Gripenem bo jego współpracaz GE jest
> połączona z planowana inwestycja General Electric we Wrocławiu lub
> Krakowie.Jesli wygra Gripen to cos czuje,że GE wyląduje we Wrocku.

Witam
No masz poczucie humoru koles:), Swidnik wielki tak sie sklada ze Lublin jest
moim rodzinnym miastem wiec sytuacje na tutejszym rynku pracy troszke znam. To
ci cos powiem o tym wielkim Swidniku mam kumpla ktory skonczyl wydzial
mechaniczny na Politechnice w Lublinie i wiesz ile mu zaproponowali w
OBR(osrodek badawczo rozwojowy ) 900 zl ale to nie wszystko, pierwsze miesiace
pracy mial spedzic na produkcji przy obrabiarkach itd. Nie wiem jak jest w
Mielcu czy w Rzeszowie ale jestem pewien jestem ze zarobki sa napewno wyzsze,
prawde mowiac Lubelszczyzna to dno jesli chodzi o prace dla inzynierow.
Osobiscie sie dziwie ze wogole jezdza na jakies prezentacje, bylo ich spytac ile
u nich zarabia inzynier z 10-15 letnim stazem, przeciez to wstyd gdziekolwiek
wyjezdzac z takimi propozycjami.

A teraz troszke do autora tego watku;
Widzisz tak to jest w tym kraju , poprostu u nas nie ceni sie inzynierow tylko
traktuje jako tania bardzo wykwalfikowana sile robocza, takie jest moje zdanie i
pewnie sporo osob sie ze mna zgodzi.
Wspomniales, ze cie trzymaja jakies sprawy rodzinne, ja na twoim miejscu jak
najszybciej bym je wyprostowal i sie rozejrzal za praca zagranica, bo naprawde
warto. Wymagania normalne jak dla absolwenta, pensja godziwa nie mowiac o
perspektywach i o samej kulturze pracy.
A teraz jeszcze taka mala historyjka. Moja siostra cioteczna skonczyla ekonomie
no i jest w ciaglym poszukiwaniu pracy, znalazla ciekawa oferte w PKO (bank). No
i na poczatek testy z angielskiego, na inteligencje, z matematyki , roznego
rodzaju rozmowy z psychologiem , praca w grupach nad projektami. No a jak sie
pozniej okazalo hehe za 1100 zl , to przeciez jest zenada.
Osobiscie denerwuje mnie takie cos lekko mowiac,ze nasz kraj jest w UE i chcemy
spelniac wszystkie standardy i normy europejskie, no te cenowe to napewno juz
spelniamy tylko nasze zarobki sa na poziomie chinskim.

Zycze powodzenia, jesli mialbys jakies pytanka o prace w UK chetnie udziele
porad ,jeszcze raz powodzenia zycze.

Pozdrawiam

Kronospan
Witam; mam ofertę pracy w firmie Kronospan Mielec - czy ktoś może mi
powiedzieć coś na temat atmosfery i ludzi którzy tam pracują (szczególnie o
kadrze kierowniczej)? Bardzo proszę o pomoc ponieważ jestem jeszcze przed
decyzją o zmianie pracy.

________Pytanie ile kooperacji i sfinansowania AGS
W listopadzie 2003 w Warszawie porozumienie o współpracy z grupą TIPS podpisała
polska grupa przemysłowa złożona z odgrywającego rolę wiodącą Przemysłowego
Instytutu Telekomunikacji (PIT), CNPEP Radwar, WSK PZL Warszawa II, PZL w
Mielcu oraz gdańskiej spółki DGT. Wedle ocen TIPS, polski udział w pracach
badawczo-rozwojowych wart może być ok. 9,6 mln Euro, zaś w fazie zakupów ok. 87
mln Euro. Według TIPS, polskie firmy mogą być zaangażowane w następujących
pracach rozwojowych NATO AGS CS:

- PZL w Mielcu - udział w modyfikacjach wnętrza i płatowca nośników radaru TCAR
(głównie A321);
- WSK PZL Warszawa II
- udział w modyfikacjach płatowca nośników radaru TCAR (?!);
- CNPEP Radwar - współtworzenie infrastruktury naziemnej w tym przystosowanie
mobilnych stacji gromadzenia i analizy informacji, prace montażowe,
integracyjne i badawcze, prace nad elementami mikrofalowymi;
- DGT - współudział w tworzeniu systemu analizy informacji oraz budowie
infrastruktury naziemnej (Ground Segment), w tym prace nad systemem przesyłania
danych, obrazu i wymiany korespondencji fonicznej, dostosowaniem do potrzeb AGS
switch y taktycznych, przygotowaniem radioliniowej sieci wymiany informacji w
ramach segmentu naziemnego.

Takie rekomendacje zostały zawarte w kompleksowej ofercie TIPS dostarczonej
Komitetowi Sterującemu programu NATO AGS 21 listopada 2003.

Do 2006 roku przeszliśmy długą drogę w tworzeniu Sojuszniczego Systemu
Obserwacji Obiektów Naziemnych z Powietrza (Allince Ground Surveillance - AGS),
który może się stać największym dotychczasowym programem NATO. AGS zapewnia
trwałą obserwację obiektów naziemnych obejmującą szeroki obszar, co jest
ogromną pomocą dla naszych żołnierzy na misjach. AGS ma również kluczowe
znaczenie dla zapewnienia dalszego rozwoju zdolności Sojuszu. Po długich
pracach przygotowawczych oraz po uruchomieniu fazy projektowania i budowy,
system ten jest obecnie w naszym zasięgu.

Program tzw. wielowarstwowej obrony przeciwrakietowej teatru działań (Active
Layered Theatre Ballistic Missile Defence – ALTBMD) został uruchomiony, aby
zapewnić ochronę naszym żołnierzom w teatrze działań przed rakietami krótkiego
zasięgu. Ostatnio zakończono studium wykonalności znacznie szerszego programu
kontynentalnej obrony rakietowej. Z tym przygotowaniem, dyskusje polityczno-
wojskowe mogą doprowadzić do podjęcia decyzji odnośnie do tego, czy potencjał
obrony rakietowej jest pożądany dla Sojuszu. Jeżeli odpowiedź będzie
twierdząca, prace będą kontynuowane, aby ustalić najlepszy dobór różnorodnych
planowanych i istniejących systemów i zdolności.

spróbuj poszukac w ofertach pracy na stronie komendy w mielcu lub w
debicy, tam widziałem kiedys oferty pracy na to stanowisko(kierowca-
ratownik) wymagane prawo jazdy kat. c i odbyta słuzba wojskowa.

co to nie ma juz lepsiejszych ofert pracy w Mielcu? kto lubi czerwone
fartuszki - ten gapa :)

... gonisz >>>

ewelka858 napisała:

> a szukasz pracy w sklepie?

oferty pracy w UP
Czy wy też odnosicie wrażenie iz w UP w Mielcu jest podwójny obieg ofert
pracy? To znaczy są oferty których sięwogóle nie wywiesza na tablicy ogloszeń.
Czy nie myślicie tak samo?

Kasperczak w Mielcu ??
ZE STRONY
www.hej.mielec.pl

Kibice chcą Kasperczaka
19-02-2008

Fani piłkarskiego zespołu Stal Mielec chcieliby by w awansie zespołu do II lub III ligi pomógł Henryk Kasperczak. Liczą na to, że pojawi się w Mielcu i podejmie pracę w klubie. Prezes Stali Jacek Klimek obiecał, że... spyta.

Przypomnijmy, że Henryk Kasperczak, który przez 10 lat niegdyś w Stali Mielec, wrócił do kraju po nieudanej przygodzie w Afryce. Był selekcjonerem Senegalu, z którym poniósł klęskę w Pucharze Narodów Afryki. Teraz zapowiedział, że chce odpocząć.

Fakt ten podchwycili fani Stali. Jeden z nich wysłał pytanie do Kasperczaka prezesowi Stali Jackowi Klimkowi. - Taka oferta, może jest nierealna, ale dla Andrzeja Jaskota ewentualna współpraca z Panem Kasperczakiem byłaby kolejnym bagażem doświadczenia po współpracy z Włodzimierzem Gąsiorem. Odchodzący Kasperczak nie zostawiłby po sobie spalonej ziemi, a jeszcze lepiej przygotowanego Nowego, młodego Trenera. Także gorąco namawiam do skontaktowania się i przedstawienia mu sytuacji klubu, piłkarzy itp. To może wypalić mimo, tylu głosów przeciw. A taki hit, miałby ogromne przełożenie na sytuację finansową klubu. Nie tacy wielcy trenerzy po dymisjach z wielkich klubów odbudowywali pozycję w małych. Sensowna propozycja może tu wiele zmienić. Liczę na to – napisał kibic Stali.

Prezes Klimek mu odpowiedział w ramach co miesięcznej akcji „Zadaj pytanie prezesowi”, prowadzonej przez serwis stalmielec.com. - Wspaniała idea, ale jak dla mnie niewykonalna. Dla przypomnienia trener Kasperczak zarabia 25 tyś euro miesięcznie i nie sądzę aby chciał charytatywnie zasilić nasze szeregi. Oczywiście jak tylko będę miał przyjemność spotkania się z nim, nie zapomnę zadać mu tego pytania. Jak tylko uzyskam odpowiedź zaraz udzielę odpowiedzi – przekazał Jacek Klimek.

PC

Szukam pracy w mielcu.
tak jak napisalam wyzej poszukuje pracy w mielcu. prosze o jakie kolwiek
namiary o ofertach pracy na email tygrysz84@wp.pl . dodam dodatkowo ze
ukonczylam wlasnie licencjat z zarzadzania i marketingu. pozdrawiam.

Polska broń
www.magazynfakty.pl:

"Polskie produkty branży zbrojeniowej oceniane są bardzo dobrze, ze względu na
ich jakość i przystępną cenę. Ich poziom technologiczny jest porównywalny z
wyrobami zagranicznych firm światowych. Szczególnie ważnym rynkiem zbytu jest
dla nas Azja. Dużo polskiego uzbrojenia jest sprzedawane do Iraku i Indii. Tu
największą pracę wykonał Bumar, który oferuje produkty nie tylko firm swojej
grupy, ale także innych polskich producentów. Do wspomnianych krajów
sprzedawane są na przykład wozy zabezpieczenia technicznego WZT-3 (Indie),
pojazdy opancerzone "Dzik", karabiny, pistolety, amunicja (Irak). Oczywiście w
tak wielkim kraju jak Indie obecne są także inne polskie firmy, które już
dostarczają uzbrojenie i sprzęt wojskowy, współpracują z lokalnymi partnerami
czy też dopiero starają się wejść na rynek. Do takich firm należy na przykład
Przemysłowy Instytut Telekomunikacji, współpracujący z miejscowym BEL-em.
Należy nadmienić, że w sferze przemysłu obronnego Indie są postrzegane przez
nas jako partner strategiczny. Również bardzo ożywione są kontakty z Indonezją,
gdzie sprzedajemy samoloty Skytruck produkowane przez Polskie Zakłady Lotnicze
z Mielca, a kontrakty na dostawy do tego kraju mają także podpisane PZL Świdnik
(na dostawę 11 śmigłowców Mi-2 Plus), Stocznia Marynarki Wojennej (na dostawę
okrętów patrolowych) czy Bumar (na dostawę nowoczesnego systemu obrony
przeciwlotniczej zintegrowanego przez CNPEP Radwar). Nie można również
zapomnieć o bardzo ważnym kontrakcie z Malezją na dostawy czołgów PT-91M.
Podpisanie go to znowu duża zasługa Bumaru, który przygotował ofertę lepszą niż
konkurenci ze Szwecji, Ukrainy, Wielkiej Brytanii czy Rosji. W Jordanii swoja
fabrykę butów dla jednostek specjalnych otwiera firma Kupczak Products. Będzie
ona wspólnym polsko-jordańskim przedsięwzięciem, w które zaangażował się sam
król Abdullah II. Oczywiście Azja to niejedyny rynek. Polskie produkty, a także
podzespoły wchodzą na rynki europejskie, obu Ameryk czy Afryki, są więc one
obecne praktycznie na wszystkich kontynentach, a co najważniejsze, jak już
wspomniałem wcześniej, cieszą się dobrą renomą i klienci są z nich zadowoleni,
a to, co wymieniłem, to zaledwie kilka przykładów polskiego eksportu."

> To że mielecka firma pozyskała tak potężnego inwestora to jest bardzo duży
plus
> . Powodem tego jest kapitał jaki przedsiębiorstwo otrzymuje na wejściu:
kapitał
> finansowy jak również doświadczenie w prowadzeniu podobnej działalności w skal
> i ogólnoswiatowej.
> Jednak jest też duży minus. Mianowicie chodzi mi o zaangażowanie pracowników
i
> okolicznych samorządów, kiedy to właśnie do nich była skierowana oferta
prywaty
> zacji przedsiębiorstwa. Kto jak kto ale pracownicy chyba najlepiej znają
proble
> my przedsiębiorstwa, widzą szanse i zagrożenia bo to oni pracują po to żeby
wyż
> ywić siebie i swoją rodzinę. Przy odpowiednim zaangażowaniu okolicznych
samorzą
> dów mogliby zyskać kapitał, oraz gwarancję pomocy w podejmowaniu
strategicznych
> decyzji. W wypadku spółki pracowniczej z zaangazowaniem samorządów jeżeli trze
> ba zaciskać pasa, to sami pracownicy o tym decydują, wiedzą na czym stoją,
bez
> podpisywania jakichkolwiek pakietów socjalnych które dają tylko pozorne
złudzen
> ie gwarancji zatrudnienia. Przy dobrym zarządzaniu takie przedsiębiorstwo
może
> przynosić zyski nie tylko pracownikom, ale również samorządom, które są wtedy
j
> ego prawnymi właścicielami. Wszystko wówczas zostaje na "na starych
śmieciach"
> jednak zmienia się koncepcja i podejście pracowników do zarządzania
przedsiębio
> rstwem. I nie jest to jakiś wymysł tylko doskonale pokazuje to praktyka.

No właśnie. Samorządy większośći okolicznych gmin nie były zainteresowane
prywatyzacją mieleckiego PKS-u. Wydaje się to dziwne , bo ciągle słychać
narzekania na komunikację publiczną a gdy już nadarzyła się okazja do przejęcia
za niewielkie pieniądze to oni schowali głowy w piasek. Przecież obejmując
jakąś część udziałów mieliby ogromny wpływ na rozkład jazdy na liniach na
których występuje niska frekwencja i z których przewoźnik chce się wycofać.
Connex na takiej linii chciałby jeździć ale jeśli nie pokryją kosztów
pasażerowie płacąc za bilety to firma zarząda dopłat od samorządu a jak ich nie
dostanie to kurs zlikwiduje. Mając własna firmę mogliby wpływać na politykę
transportową firmy. Są PKS-y które wybrały drogę prywatyzacji taką o jakiej
piszesz na początku twojej wypowiedzi i z tego co czytałem w necie to wszystkie
radzą sobie doskonale

> Kolejny problem to dworzec. Uważam że Connex, potentat na rynku przewozów,
zach
> ował się śmiesznie, gdy wystosował pismo do Urzędu Miasta o bezpłatne oddanie
t
> erenu miejskiego pod PRETEKSTEM budowy dworca. Uważam to za próbę wułudzenia
po
> mocy publicznej, przeciwko ochronie konkuerncji. I dlatego prezydent postąpił
s
> łusznie odmawiając. Teraz to jest prywatna firma więc to w interesie
inwestora
> jest poszukiwanie nowych dróg rozwoju, bez dodatkowych bonusów. Na rynku
usług
> przewozowych również panuje wolny rynek.

Odmówił słusznie bo pewnie przepisy prawa nie pozwoliłyby i tak na takie
działania. Prezydent miał prawo obawiać się czy w przyszłośći dworzec nie
przekształci się np. w market (market na działce za friko w centrum miasta;-)
to dopiero byłaby afera) Słusznie też zachowuje się Connex (nie wywala
pieniążków na grunt pod budowę dworca a inwestuje w tabor). Żaden inny
przewoźnik który jeździ po okolicznych drogach nie wybuduje dworca, skala ich
działalnośći jest bardzo mała i nastawiona na spijanie śmietanki czyli kursy
tylko do Rzeszowa oraz po godzinie 15 ze Strefy do okolicznych wsi .

> , bez dodatkowych bonusów. Na rynku usług przewozowych również panuje wolny
rynek.

U nas panuje dzika konkurencja. Niektórzy przewoźnicy jeżdżą jak chcą i dokąd
chcą bez ładu rozkładu a nawet tablicy za przednią szybą, zresztą wolny rynek
w komunikacji publicznej to śmierć dla niej samej w wielu miejscowośćiach.
Komunikacja publiczna w cywilizowanych zachodnich krajach funkcjonuje na
zasadach wolnego rynku ale kontrolowanego i wspieranego ogromnymi pieniędzmi

I jeszcze coś na czasie. Okoliczny samorząd chyba nie do końca przejmuje sie
tym że lokalna komunikacja zbiorowa to zadanie własne samorządu. Mielecki MKS
częśćiowo wycofał się z obsługi podmiejskich linii. Miejscowość z której w
niedziele nie dostaniesz się do ani z Mielca to już rzeczywistość. Żaden
przewoźnik nie chce w niedziele tam jeździć (gdzie ten wolny rynek ?), wszyscy
czekają na dopłaty, pytanie tylko dlaczego to tak długo trwa, dlaczego muszą na
tym cierpieć mieszkańcy. Choć potencjalnych pasażerów w dobie powszechnej
motoryzacji nie ma tam wielu to chyba maja oni prawo oczekiwać że płacąc
podatki mogą liczyć na publiczny transport którym w niedzielę pojadą np. do
pracy

pozdrawiam
marek
2sevan@usun_to_interia.pl

SZUKAJĄ FRAJERÓW
Austriacki producent płyt wiórowych Kronospan poszukuje na Warmii i Mazurach
miejsca na swoją kolejną fabrykę – pisze „Dziennik Elbląski”. Po tym, jak jego
ofertę odrzuciły władze Ostródy i Olsztyna, obawiając się silnego skażenia
środowiska w efekcie działania fabryki, tym razem firma ostrzy sobie zęby na
lokalizację zakładu w Pasłęku.

Kronospan produkuje przede wszystkim płyty wiórowe. Ma już ich fabryki m.in. w
Mielcu i Szczecinku, ale zamierza wybudować kolejny zakład. Zlokalizowany
miałby być w Polsce północno-wschodniej. Ofertę firmy odrzuciły już władze
Ostródy i Olsztyna, gdzie planowano wybudować fabrykę – zarówno sami
decydenci, jak i mieszkańcy obawiali się szkodliwego wpływu Kronospanu na
środowisko. Z innych miejsc Polski dochodzą bowiem informacje, że zakłady
produkcji płyt są uciążliwe dla otoczenia: emitują pył, silny smród
chemikaliów, zanieczyszczają wodę i generują bardzo wzmożony ruch samochodowy
w postaci ciężarówek wywożących z zakładu płyty i przywożących surowiec do
produkcji. Mieszkańcy kilku miast w Polsce ostrzegali społeczności lokalne,
gdzie Kronospan chciał zbudować swoją kolejną fabrykę. W efekcie protestów
mieszkańców i postawienia przez władze lokalne surowych wymogów – Kronospan
zrezygnował z ulokowania fabryki płyt w dwóch dotychczas rozpatrywanych
miejscowościach Warmii i Mazur.

Jednak ciągle szuka frajerów – tym razem wybór padł na Pasłęk. Firma nauczona
doświadczeniem dwóch porażek, tym razem zamierza zabrać się do sprawy inaczej
– zamiast oczekiwać, że będą ich całować po rękach jako „zagranicznych
inwestorów” i „twórców nowych miejsc pracy”, sama zabiega o jak najlepszy
wizerunek i próbuje przekonać zainteresowane instytucje i osoby, że zakład
będzie nieszkodliwy. Ma więc prowadzić szerokie konsultacje społeczne i
przedstawiać swoją wizję. Przedstawiciele firmy twierdzą, że zakład będzie
nieszkodliwy – z kominów będzie wydobywała się wyłącznie para wodna, a
formaldehyd będzie magazynowany i wywożony do utylizacji tak, aby nic nie
wydostawało się na okoliczne tereny. Transport płyt ma odbywać się koleją –
jako atut lokalizacji w Pasłęku wymieniana jest istniejąca tam bocznica
kolejowa; nie wiedzieć czemu jednak innym argumentem „za” jest bliskość drogi
nr 7. Pracę przy budowie fabryki ma znaleźć 1500 osób, a zatrudnienie w niej
ok. 500 ludzi – oczywiście, jak deklaruje firma, będą to niemal wyłącznie
miejscowi.

Firmie tak zależy na zjednaniu do swego pomysłu, że zamierza wątpiącym
zafundować wycieczki zagraniczne do własnych zakładów w całej Europie. „Czy na
przykład Luksemburg pozwoliłby nam na wybudowanie fabryki zatruwającej
otoczenie?” – mówi Jarosław Zawadzki z Grupy Polskiej Kronospanu. Nie znamy
się na Luksemburgu, ale wątpimy, czy fabryka Kronospanu w Pasłęku będzie
funkcjonowała wg luksemburskich standardów. Sądzimy też, że nie ma sensu
narażać firmy na koszty organizowania zagranicznych wycieczek – lepiej będzie,
gdy mieszkańcom Pasłęka zafundują wizytę w Mielcu i Szczecinku, aby tam mogli
dowiedzieć się więcej o „nieszkodliwości” fabryk płyt wiórowych Kronospan.

Bumar na giełdę?
Rzecz jasna chodzi o całą Grupę. Informacje o przymiarkach do wejścia na
giełdę przynosi dzisiejsza Rzepa. Uzyskane z emisji akcji pieniądze miałyby
zostać przeznaczone na prace badawcze i wprowadzenie nowych produktów (jakieś
pomysły czym Bumar powinien się zająć?). Tyle, że najpierw należy zakończyć
restrukturyzację przejętych zakładów.
No cóż,robi się ciekawie, zobaczymy co z tego wyjdzie...
Teraz pytanie: co ARP zamierza zrobić z Mielcem? Tu sytuacja wygląda póki co
nieciekawie...

Link do Rzepy i sam tekst:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050604/ekonomia/ekonomia_a_16.html
"Bumar spogląda na giełdę

Największa grupa kapitałowa przemysłu obronnego planuje pozyskać z emisji
akcji pieniądze na rozwój. Najpierw musi włożyć sporo wysiłku w
przekształcenia i konsolidację.

- Jeśli nie zainwestujemy w rozwój, a zwłaszcza w nowe opracowania czy
wdrożenie licencji, za kilka lat przestaniemy być konkurencyjni na wymagającym
rynku uzbrojenia - mówi Roman Baczyński, prezes Bumaru. Pieniądze na prace
badawcze i wprowadzenie nowych produktów grupa zamierza uzyskać z giełdy. -
Wymaga to dalszych przekształceń i przyspieszenia konsolidacji, ale liczymy,
że w realnej perspektywie nasza firma byłaby w stanie zaoferować pakiet akcji
atrakcyjny dla inwestorów - planuje szef Bumaru.

Pozycja grupy wkrótce znacznie się wzmocni. Jak się dowiedziała "Rz", to
zakłady z Bumaru podpiszą w najbliższych tygodniach umowy na dostawę wież
bojowych do nowego transportera Rosomak. W ten sposób technologia włoskiej Oto
Melary, a przede wszystkim znaczna część z ogromnego, wartego prawie 5 mld zł
kontraktu na wozy opancerzone, trafi do firmy. Będą to niebagatelne udziały,
bowiem wartość wieży ze skomplikowaną elektroniką sięga połowy wartości całego
pojazdu.

Jak się dowiedzieliśmy, komponenty wieży powstawać będą w zakładzie produkcji
specjalnej Huty Stalowa Wola, przyrządy obserwacyjne i elementy systemu
kierowania ogniem w warszawskim Przemysłowym Centrum Optyki, sekcje napędów w
Radwarze, armata i karabiny maszynowe w ZM Tarnów, a integracją wyrobu zajmą
się Zakłady Mechaniczne w Łabędach.

Grupa Bumar zaczynała trzy lata temu ze stratami, dziś jej zysk przekracza 22
mln zł. Procesy konsolidacyjne wciąż trwają, a w składzie grupy jest 15 firm
branży radarowo-amunicyjno-pancernej. Są wśród nich dawne państwowe giganty
zbrojeniowe: Fabryka Broni Radom, wspomniane Radwar, Przemysłowe Centrum
Optyki oraz Łabędy, a także produkujące amunicję i rakiety Zakłady Metalowe Mesko.

Bumar, który prowadzi scentralizowaną sprzedaż wyrobów swoich firm, ma na
koncie największe obecnie kontrakty eksportowe. To dostawy polskich czołgów i
sprzętu towarzyszącego do Malezji (wartość prawie 400 mln dolarów), wozów
zabezpieczenia technicznego WZT-3 dla armii indyjskiej (kilka kontraktów
wielomilionowej wartości). Ostatnie miesiące przynoszą wciąż rosnący eksport
pojazdów, broni strzeleckiej i wyposażenia wojskowego do Iraku. Wartość
kontraktów wkrótce sięgnie 300 mln dolarów.

O pieniądzach uzyskiwanych ze sprzedaży broni w branży zbrojeniowej mówi się
na ogół wcale lub niewiele - to specyfika poufnych zazwyczaj negocjacji i
kontraktów. Andrzej Spis, wiceprezes Bumaru, potwierdza jednak, iż wartość już
wykonywanych dostaw przekroczyła miliard złotych, a eksportowej oferty,
uzgadnianych i przygotowywanych kontraktów - sięgnie miliarda dolarów.

Firmy obronne, które trafiły do Bumaru, wciąż przechodzą restrukturyzację,
sytuacja finansowa niektórych przedsiębiorstw jest po prostu trudna.
z.l."

Moje spostrzeżenia
Jestem wrocławianinem, ale od dwóch lat mieszkam i pracuję w Warszawie. W
związku z tym myślę, że moje spostrzeżnenia moga być dla Was ciekawe. A oto i
one:

1. W Warszawie trudno jest mówić o "warszawiakach", bo połowa mieszkańców nawet
nie ma zameldowania w stolicy. Najlepiej widać to po rejestracjach samochodów
(najwięcej, oprócz warszawskich, jest aut z Poznania, Gdańska i... Wrocławia).
W moim biurze z dziesięciu osób pracujących, tylko 3 pochodzą z Warszawy.
Reszta to: dwóch Krakowian, dwóch Wrocławian (w tym ja), gość z Ostrołęki,
jeden Szwed i jeden Holender. To najlepiej obrazuje, ile jest "warszawiaków" w
Warszawie.

2. Przed wyjazdem też nie podobało mi się zachowanie warszawiaków, ale okazuje
się, że Ci, którzy są tymi "nieuprzejmymi" ludźmi ze stolicy, wcale nimi nie
są. A najczęściej chamscy i nieuprzejmi są właśnie ci przyjezdni
zakompleksieni dorobkiewicze (z Mielca, Puław, Wrocławia również itp.). Znam
już kilku rodowitych Warszawiaków i są naprawdę OK. Jedną koleżankę, która
mieszka na Saskiej Kępie przez całe życie, zabrałem do Wrocławia. Od razu
zakochała się w tym mieście, a najbardziej podobała jej się... Hala Ludowa! I
po dwóch dniach zwiedzania musiałem ją siłą wsadzić do samochodu i wywieźć do
stolicy. Więc mit o wrednych i wywyższających się warszawiakach w moim
przypadku umarł. A debili nie brakuje w każdym polskim mieście :o)

3. W warszawie wcale nie żyje się źle. Ten, kto opowiada wam o ciężkim życiu w
stolicy - gada bzdury. Rzeczywiście jest to duże miasto i przez to "bardziej
zatłoczone" niż Wrocek, ale i tak korki na ulicach są mniejsze niż w stolicy
Zdolnego Śląska. Poza tym wieczorem w Warszawie jest 1000000 (słownie: milion)
możliwości spędzenia wolnego czasu. I to nie mówię otylko o piciu piwa w pubie,
ale o naprawdę boagatym życiu rozrywkowym i kulturalnym. Jako przykład zadam
pytanie: Który z Was, szanowni Wrocławianie, widział na żywo na scenie Janusza
Gajosa? Nikt? No cóż... nie wiecie, co straciliście!!! Więc wniosek z tego
taki, że dla osoby, która chce coś ciekawego zobaczyć lub zrobić, tutaj jest
naprawdę duże pole do popisu.

4. Muszę nadmienić, że Mazowsze jest rzeczywiście zielone (tak jak w piosence)
i jeśli ktoś lubi spędzać wolny czas wśród lasów, rzek i jezior, zapraszam w
okolice Warszawy (Kampinowski Park Narodowy - 25 km od centrum - zadowoli
każdego wielbiciela przyrody). No i nie da się ukryć, że Warszawa jest
lepiej "przygotowana" dla rowerzystów (zaczynając od ścieżek rowerowych, a
kończąc na darmowym przewożeniu rowerów prze Koleje Mazowieckie w okresie od
maja do pażdziernika). Piszę o rowerach, bo sam jestem jednym z tych "wariatów"
na dwóch kółkach :o)

5. I na koniec: praca. Jest jej dużo, właściwie po dwóch latach pracy mam już
tyle znajomości i kontaktów, że mogę przebierać w ofertach. Ponadto jest dobrze
płatna. Właściwie dla młodego inżyniera (2 lata po studiach) zarobek w
wysokości 3000 PLN netto nie jest wielkim problemem dla pracodawców. Poza tym
międzynarodowe towarzystwo w pracy sprzyja nauce języków (co nie jest bez
znaczenia). Spróbujecie - zobaczycie.

To tyle moich obserwacji. Mimo wszystko, gdy przyjeżdzam do rodziców do
Wrocławia, to już od Mirkowa mam uśmiech na ustach. No i codziennie zaczynam
pracę od przeczytania gazety.pl, dział "Wrocław" oczywiście :o)

no wiec dobra. zeby znalesc robote i duzo kasy trzeba miec spelnione dwa warunki:

1) miec odpowiednia propozycje pracy
2) miec odpowiednia prezencje i w sposob bardzo wywazony i umiejetny prowadzic
rozmowe.

Pierwszy punkt jest banalny - bo ofert pracy jest w NY na kopy.
Tym punktem nie bede sie zajmowal, bo na to za wczesnie.
Zajme sie punktem numer 2. Dobra?

Gralas kiedys w karty? Uczyl cie dziadek gry w pokera albo bridge?
Wiesz, ze atuty zostawia sie na koniec? Nie? To na interview jest odwrotnie.
Od atutow sie zaczyna.

Chodzi o to, ze sprzedajesz swoja osobe za pieniadze, ale najwazniejszy moment
twojej pracy jest wtedy - kiedy ja dostajesz. Pamietaj, ze PRACA - to jestes ty
jako niewolnik i czek ktory dostajesz raz na tydzien. Ale nie dostaniesz czeku,
jak nie dostaniesz paracy. A nie dostaniesz pracy, jak bedziesz mielec ozorem
bez sensu i informowac pracodawce o twoich problemach i pragnieniach.

Majac te prawde przed oczami, musisz strasznie uwazac i przygotowac strategie
rozmowy po to, aby twoj potencjalny pracodawca dal ci swoje pieniadze.

Ten moment poczatkowy jest najwazniejszy. Pracodawcy tak prowadza z toba
rozmowe, aby z kilku zdan ktore z siebie wydukasz wykombinowac jaki jest twoj
status i czy beda mieli z ciebie jakis pozytek.

Zeby dostac podwyzke, pracodawca musi miec przekonanie (niekoniecznie zgodne z
rzeczywistoscia, ze jak nie da ci podwyzki, to ty odejdziesz do innej pracy a on
straci swietnego niewolnika) Dlatego rownoczesnie nie mozesz byc ulegla!

I to sa kluczowe sprawy.

Pamietaj o tym, musisz byc czujna i gotowa na kazde zlosliwosci i pytania.
Nie ma pytan bez znaczenia. Ja wiem z drugiej strony, ze pracodawcy maja opinie
o nowoprzybylych - jako o swirach.

Po prostu najpierw daja oni ogloszenie o pracy a nastepnie dostaja setki stron z
resume, ktore sa tak napisane, ze wiele bardzo wartosciowych osob jest
odrzucanych na wstepie. Ludzie najpierw bzdury pisza w tych pismach a potem
takie glupoty gadaja, ze szkoda czasu ich sluchac i interview konczy sie
szybciutko pokazaniem fajnego office i miejsca pracy, przedstawieniem
pracownikow ("Oh, this is Mike - our sales leader, hi mike, meet Kate, she is
from Poland, you know, she is also a PR graduate like you, can you imagine?"
(jak pracodawca jest kulturalny) a nastepnie wypowiedzeniem kurtuazyjnego "we'll
call you" i "thank you for your time" po czym idziesz do domciu i zastanawiasz
sie co sie wlasnie stalo?

I tak wyglada typowa odmowa, a ty nie wiesz, ze wlasnie ktos pomyslal, ze ma do
czynienia ze swirem w spodnicy. Ja sie tutaj nie rozgaduje, choc tak to wyglada,
tylko zwracam uwage na problemy komunikacyjne.

Jak wchodzisz na rozmowe, to nie masz mowic to co ty chcesz, tylko masz ruszac
mozgiem caly czas szybciej jak pracodawca i kombinowac co ten ktos chce uslyszec
i nie przejmowac sie odmowami, bo odmowy sa dlatego, ze nie udaje nam sie do
konca kontrolowac sytuacji!

Pamietaj, ze kluczem do zdobycia pozycji jest ZAUFANIE PRACODAWCY i przekonanie
go do tego, ze na twojej pracy NA PEWNO ZAROBI PIENIADZE, a jego szkolenie nie
pojdzie na marne a ty nie odejdziesz na urlop, wakacje, wycieczke, studia,
szkole, dzieci, meza i inne pierdoly, ktore nikogo oporcz ciebie nie obchodza, a
jak otworzysz gebe, to pomysla, ze jestes swirem.

Najwazniejszym zas elementem tego procesu jest ZAKOCHANIE SIE twojego przyszlego
pracdawcy w tobie. Masz to umiejetnie wywolac i uda sie, jak sie przygotujesz.
Znam osoby, ktore sie specjalizuja w takich metodach, tylko niestety dotyczy to
tylko kobiet.

reszte napisze potem, bo ide zrobic sobie kawe.

Jakie łaczniki? A choćby Pułaskiego z Wyspiańskiego... - jakoś
jeszcze go nie widziałem :) Ale oczywiscie będzie... wszystko
będzie.

Zrobiono masę drobnych rzeczy - czyli dużo szumu, mało konkretu -
kwintesencja działań Dziadka Prezesa :)

Serio hektar to 100 x 100 metrów? Buahahahaha. Stary powinieneś
dostać nobla za te wyliczenia :)

10 hektarów to nie jakaś olbrzymia parcela, ale zobacz np ile
zajmuje Rzeszowska Polfa. Na oko niewiele. A produkuje? :)
Zresztą nie sądzę żeby na terenie miasta nie było większych działek.
A skoro fabryka asfaltu mogła powstac na takim skrawku to mogła
zapewne powstac i fabryka czego innego. Ale po co ... ;)

> Rzeczywiście ja myślę, że pan Podkulski by coś może postawił.

Widzę ze Podkulski ze swoją tandetą i blokowaniem inwestycji jest
Twoim drugim guru :) Pan ... hehe dobre :) A na scianie obok
swiętych obrazków, Rysiek z Tadziem i światełka choinkowe na
podkładzie z dywanu nie? :)

O współpracy z sąsiednimi gminami pisałes w innym poscie, to po co
się pytasz jak miałoby to wyglądac. Niech wygląda jak chce byle było
legalne i przekładało się na miejsca pracy

Co się tyczy zas targowisk, możemy się założyć ze w przeciągu
najbliższych 5 lat ani jedno nie zostanie na swoim miejscu.
Co z tego że są w prywatnych rękach. Trzeba myslec, mówiąc
najprosciej, do przodu. Nie na pol roku, tylko na 5 - 10 -20 lat.
Nie rozumiesz chyba o czym napisałem. Ale mnie to nie dziwi.

Centrum mamy małomiasteczkowe i liche. Byłes gdzies dalej niz w
Rzeszowie na rynku? Widziałes kiedys choćby Toruń? Nie wspominając o
Krakowie, Wrocławiu juz nie wspomne o Pradze czy choćby Ołomuńcu w
Czechach, ... :) Oczywiscie zaraz zacznie się gdakanie ze to Rzeszów
a nie Kraków, no ale wlasnie to jest takie wioskowe chrumkanie i
gęganie, naszych Majstrów Klepek :)

Konserwtor zabytków buahahahaha ::) W Rzeszowie zabytkowy Teatr
Siemaszkowej pokryto blachodachowką, przynajmniej na moje oko to
blachodachówka. W Synagodze ponoc ostatnio wstawili plastikowe okna.
Latarnie o których wspominałes to imitacje żeliwa z których farba
odłazi, albo obciągnięte plastikiem. Podziemna Trasa turystyczna
wyłożona zwykłą nową cegłą ... eksponaty takie, ze w piwnicy mam
lepsze. Kamienice np w dziurze Barana ... bez komentarza, nie chce
mi sie nawet pisać, weź stan w rynku popatrz najpierw na te gnioty a
potem choćby na rzeszowski ratusz... to jest przepaść. Zobacz czym
się u nas wykańcza elewacje. To jest zabytowe centrum? Chyba sobie
jaja robisz. Trzy ulice na krzyż i tego nie potrafią dopilnować.

Niestety, a może na szczęście, bo kto by nam inny tą dziurę po
hotelu Rzeszów
> zabudował. Cushman już pokazał co potrafi, niedługo pokaże też w
Mielcu.

No tak Copernicus z Cushmanem zmarnował 4 lata w Rzeszowie. A miasto
robiło wszystko zeby nie doszło do tej inwestycji. Conres? A kto
zablokował budowę Millenium Hall? o czym ty piszesz.
Ty jestes az tak naiwny czy udajesz głupiego? Pytam się serio?
:) Bo ja na miejscu prezydenta Rzeszowa przyjąłbym o wiele lepszą
ofertę Copernicusa jako wyjsciową do negocjacji z inwestorami i
wystawił wszystkie działki miejskie razem na przetarg. Ale wtedy
prawdopodobnie Pan Rysiek odpadłby w przedbiegach bo przecie trzeba
by było wyłożyc kapustę na konkretny offset :) A z prywatnymi
wlascicielami Copernicus czy Semako czy Cushman tez by się
dogadali :)
Tak z wypowiedzi wnioskuję ze jestes juz w wieku przedemerytalnym,
bo z kazdego prawie zdania przebija u Ciebie miłość do monopolu i
pochwała kultu jednostki. Jedno miasto, jeden prezydent, jeden
inwestor hehe :) I koszmarki typu Graffica Europa II , Galeria
Rzeszów, Center Park i człon wie jeszcze jakie, będą "ozdobą" i
kołem zamachowym Rzeszowa jeszcze przez dziesięciolecia bo przecie
sam ze sobą Rysiek konkurował nie będzie :) No ale Graffica to
piękny budynek ...
Super.

Rozpoczął prace Komitet Organizacyjny Turnieju Kwalifikacyjnego do Mistrzostw
Europy w Piłce Ręcznej Mężczyzn do lat 20. Impreza odbędzie się w dniach 20-22
marca w hali Winiary Arena.

Nie minęło jeszcze pół roku od zorganizowanego z dużym rozmachem
Międzypaństwowego Turnieju „GRUNDFOS CUP”, a miłośników szczypiorniaka czeka
kolejna dawka emocji. Tym razem na trzy dni zjadą do Kalisza młodzieżowe drużyny
męskiej piłki ręcznej z kraju i zagranicy. W dniach 20-22 marca w hali Winiary
Arena rozegrany zostanie Turniej Kwalifikacyjny do Mistrzostw Europy w Piłce
Ręcznej Mężczyzn do lat 20. W tej prestiżowej imprezie wezmą udział drużyny
narodowe Austrii, Polski, Portugalii i Ukrainy. Już od soboty, 15 marca polscy
szczypiorniści rozpoczną zgrupowanie kadry.
Program turnieju przedstawia się następująco:

Czwartek,20 marca godz. 17.00 mecz POLSKA-PORTUGALIA
godz. 18.30 otwarcie Turnieju
godz. 19.15 mecz AUSTRIA-UKRAINA

Piątek, 21 marca godz. 15.00 mecz PORTUGALIA –AUSTRIA
godz. 17.00 mecz UKRAINA-POLSKA

Sobota, 22 marca godz. 10.00 mecz PORTUGALIA-UKRAINA
godz. 12.00 mecz POLSKA –AUSTRIA
godz. 13.30 zakończenie Turnieju - wręczenie
nagród

Ekipy zagraniczne zakwaterowane zostaną w hotelu „Prosna” w Kaliszu.

Gośćmi turnieju będą również delegaci Europejskiej Federacji Piłki Ręcznej
E.H.F, wydelegowani przez Federację sędziowie z Włoch, Rosji i Litwy, a także
przedstawiciele Związku Piłki Ręcznej w Polsce.

Komitet Organizacyjny pod przewodnictwem prezydenta Kalisza Janusza Pęcherza
rozpoczął intensywne przygotowania do tej ważnej międzynarodowej imprezy. A
pracy jest sporo. Należy nie tylko odpowiednio przygotować obiekt do rozgrywek,
ale też zadbać o zakwaterowanie drużyn, oprawę artystyczną i promocję imprezy
wśród mieszkańców.

Zespół pracował będzie w składzie:

1. Janusz Pęcherz – Prezydent Miasta Kalisza- przewodniczący
2. Andrzej Kraśnicki – Prezes Związku Piłki Ręcznej w Polsce – wiceprzewodniczący
3. Tadeusz Krawczykowski- Wiceprezydent Miasta Kalisza- wiceprzewodniczący
4. Marek Szajna- sekretarz generalny Związku Piłki Ręcznej w Polsce
5. Ryszard Bieniecki-dyrektor Kancelarii Prezydenta Miasta Kalisza
6. Mirosław Przybyła – dyrektor Ośrodka Sportu, Rehabilitacji i Rekreacji w Kaliszu
7. Ewelina Kustosz- z-ca dyrektora Ośrodka Sportu, Rehabilitacji i Rekreacji w
Kaliszu
8. Iwona Duda- kierownik Biura Promocji i Współpracy Międzynarodowej UM w
Kancelarii Prezydenta Miasta
9. Karina Zachara – kierownik Biura Informacji w Kancelarii Prezydenta Miasta
10. Mariusz Witczak- naczelnik Wydziału Edukacji UM
11. Mieczysław Marciniak- z-ca naczelnika Wydziału Kultury i Sztuki, Sportu i
Turystyki UM
12. Małgorzata Jackowska- dyrektor Gimnazjum nr 9
13. Beata Prus- dyrektor Zespołu Szkół nr 7
14. Witold Rojek- trener MKS „Calisia”
15. Hilary Paszkowski- kierownik sekcji piłki ręcznej MKS „Calisia”

Konkurs ofert na organizację marcowego turnieju Związek Piłki Ręcznej w Polsce
ogłosił w grudniu ubiegłego roku. Chęć zorganizowania u siebie tej prestiżowej
imprezy oprócz Kalisza zgłosiły też Elbląg, Dzierżoniów, Mielec oraz Łąck.
Związek wybrał ofertę Kalisza mając na uwadze m.in. doskonałą organizację
kaliskiej edycji III Międzypaństwowego Turnieju Piłki Ręcznej „GRUNDFOS CUP”, w
październiku ubiegłego roku. Zarówno zawodnicy i trenerzy przebywający wówczas
na kilkudniowym zgrupowaniu w Kaliszu, jak też działacze Związku Piłki Ręcznej
ocenili, że standard i wyposażenie hali widowiskowo-sportowej Winiary Arena, a
także doskonałe warunku zakwaterowania w hotelu „ARENA OSRiR”, sprawiają że jest
to najlepszy w kraju ośrodek szkoleniowy dla tej dyscypliny sportu.

Warto podkreślić, że turniej będzie pierwszym międzynarodowym akcentem
ogólnopolskich obchodów jubileuszu 90.lecia powstania szczypiorniaka, które
organizowane będą w tym roku w Kaliszu we współpracy ze Związkiem Piłki Ręcznej.

Wszystkich miłośników szczypiorniaka i żądnych sportowych emocji kibiców
zachęcamy do licznego udziału w tej ciekawie zapowiadającej się imprezie.
Jesteśmy przekonani, że kaliszanie, którzy tak wspaniale dopingowali uczestników
październikowego turnieju „GRUNDFOS CUP” i tym razem nie zawiodą, a hala Winiary
Arena wypełni się po brzegi. Organizatorzy zapowiadają niespodzianki dla
publiczności.

Źródło:www.kalisz.pl

Ceny mieszkań oszalały
Artykuł z Echa dnia
www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070305/POWIAT0304/70304037/-1/podkarpackie

5 marca 2007 - 0:01
Mieszkania wciąż drożeją
Popyt na mieszkania tak bardzo wzrósł, że tarnobrzeska spółdzielnia rozważa
budowę nowych bloków.

Damian Bogdański z Tarnobrzega mówi, że jest szczęśliwcem: - Mieszkanie
kupiliśmy od znajomych, tylko za 1275 złotych od metra. (W. Wojtkowiak) Kto w
ubiegłym roku kupił mieszkanie w Tarnobrzegu, zrobił niezły interes.
Mieszkania tu należały do najtańszych w Polsce. Kupujący dawali po 800-1200
złotych za metr i jeszcze pukali się w czoło, że za drogo. Dzisiaj rwą włosy,
że stracili taką okazję.

- Jesienią czekałem, wybierałem, może będzie taniej. Taki byłem głupi i mam
za swoje. Mogłem kupić po 900 złotych od metra, a dzisiaj aż dwa razy drożej -
żali się Wiesław, policjant z Tarnobrzega.

1650 złotych za metr kwadratowy przy ulicy Wyspiańskiego, 1800 złotych w
wieżowcu przy Kopernika, a nawet dwa tysiące za metr - to oferty z
najświeższych ogłoszeń.
- Ci ludzie oszaleli, nie jesteśmy nawet Rzeszowem - to z kolei komentarze
kupujących.

reklama

Od poszukujących lokali i w agencjach nieruchomości słyszymy, że na wtórnym
rynku ładnych mieszkań i za niską cenę już nie ma. Poszukujących lokum jest
więcej niż ofert. Do tego dochodzi przekonanie, że nieruchomość jest
najlepszą inwestycją. Dlatego właściciele zacierają ręce i życzą sobie cen, o
jakich w byłym wojewódzkim mieście nigdy nie słyszano.

Dziesięć lat temu w ostatnim wybudowanym bloku Tarnobrzeskiej Spółdzielni
Mieszkaniowym cena wynosiła 1340 złotych za metr kwadratowy, a zbywanie
mieszkań ciągnęło się ponad rok.

PRZYJEZDNI WYKUPUJĄ DROŻEJ

Właściciel 25-metrowej kawalerki przy ulicy Wyspiańskiego nie chce negocjować
wysokiej ceny: - Chcę 1900 za metr. Nie sprzedam taniej, bo ceny ciągle idą w
górę. Dlaczego? Wracam w Świętokrzyskie, gdzie ceny są dużo wyższe...

Nasz rozmówca dobrze zna rynek nieruchomości w regionie i odnosi wrażenie, że
do Tarnobrzega wiadomości docierają z ogromnym opóźnieniem.

- Jeśli chodzi o warunki życia i ceny, to bardzo atrakcyjne miasto, ale
odnoszę wrażenie, że ludzie nie mają potrzeby mieszkać. Ciągle im się wydaje,
że trafią na okazję. A ceny idą w górę. Dlaczego w takiej mieścinie, jak
Busko metr kosztuje 3 tysiące złotych?

Podobną cenę już trzeba płacić w Sandomierzu. Dlatego mieszkania w
Tarnobrzegu na pniu wykupują sandomierzanie. - Do pracy będziemy dojeżdżać.
To tylko 20 minut - mówią Ewa i Michał, świeżo upieczeni małżonkowie.

- Konieczność dojazdu nie jest żadną przeszkodą, jeśli mieszkanie można kupić
o połowę taniej - obserwuje Monika Wiatrowska z biura pośrednictwa w obrocie
nieruchomościami w Mielcu. Ma wielu klientów z Mielca zainteresowanych kupnem
mieszkania właśnie w Tarnobrzegu i okolicy. Na przykład w Skopaniu koło
Baranowa Sandomierskiego.

- W Mielcu ceny mieszkań poszybowały w górę. W ubiegłym roku 2,7 tysięcy za
metr to już było bardzo drogo. Teraz trzeba płacić 3-3,5 tysiąca, bo
zainteresowanych jest więcej niż mieszkań - dodaje Wiatrowska.

ZNÓW OPŁACA SIĘ BUDOWAĆ

Coraz większą ciasnotę na wtórnym rynku obserwują prezesi tarnobrzeskich
spółdzielni mieszkaniowych. - Mieszkania z odzysku, które sprzedajemy na
przetargach w ubiegłym roku schodziły po 800 złotych za metr. Na ostatnim
przetargu już po 1600 złotych - podaje Stanisław Widz, prezes Tarnobrzeskiej
Spółdzielni Mieszkaniowej.

Dodaje, że zapotrzebowanie na mieszkania tak rośnie, że spółdzielnia myśli
nad czymś, co wydawało się w ostatnich latach niemożliwe - o budowie nowych
bloków.
- Przy takiej koniunkturze możemy myśleć o realnej cenie 2300, 2400 złotych
za metr. Zarząd ma przygotować stronę ekonomiczną tej inwestycji, ale
zastrzegam. To na razie tylko plany - mówi Widz.

Wioletta Wojtkowiak wojtkowiak@echodnia.eu

100% wzrostu w ciągu roku. To jest rekord Polski. W żadnym innym mieście nie
było tak dużego wzrostu. Nawet w Krakowie, Warszawie czy Wrocławiu było to
maksymalnie kilkadziesiat procent.
Mam jednak pocieszenie dla tych którzy jeszcze nie kupili. Ceny jeszcze nie
są najwyższe. Myślę, że w ciągu kolejnych miesięcy dojdą do 3 tysięcy z metr
czyli zrównają się z Sandomierzem, Stalową Wolą i Mielcem. A biorąc pod uwagę
prespektywy to je równie szybko przegonią przegonią.

swawolny.dyzio napisał:

> Czemu ma służyć to bezczelne reklamowanie szynobusu?
> Na pewno nie dobru mieszkańców Mielca.

Wlaśnie że dobru Mielca poprzez zwiekszenie wygody podrożowania i podniesienia
atrakcyjnosci oferty PKP

> Z twojego postu: "Może on przemieszczać się z prędkością nawet 130 km/h."
> Pokaż mi odcinek torowiska pomiędzy Dębicą a Rozwadowem na którym będzie mógł
> rozwinąć taką prędkość , w tej chwili średnia to ok 40 km/h.

Prędkosc szlakowa w danej chwili i na danym torowisku to jedno a prędkosc
możliwa do uzyskania przez szynobus to drugi.
To cos podobnego jak mercedes jadacy po polnej wyboistej drodze (ktorych pewnie
wokol ciebie pelno?)

> Porównaj sobie czas przejazdu i cenę biletu (koleją i autobusem) na trasie np.
> Mielec-Kraków...i nie pisz więcej takich bzdur.

TY nie pisz bzdur... !!! Czas przejazdu Hetmana na odcinku Mielec - Kraków
wynosi niecale 3 h. 30 min. natomiast autobus jedzie 3 h. 07 min. Co do ceny to
w weekendy (soboty i niedziele) obowiazuje specjalna oferta i kupujac bilet tam
i z powrotem (jadac z Mieleca do Krakowa) zaplacimy az 24 zl. mniej, natomiast
kupując bilet w jedna strone zaoszczedzimy 6 zl. PKS-em jest wiec i wolniej i
drozej. Natomiast pozostaje do zmiany oferta cenowa PKP na tym odcinku w dniu
od pn do pt.

> Pieniądze które zostaną utopione przez miasto w tym chorym projekcie

Miasto nie dało ani grosza - idz spytaj Chodorowskiego jak nie wierzysz...!!!

> (całe pkp
> jest chore)

Jak czytam Twoje wypociny myśle ze Ty jestes chory z nienawiści do srodka
transportu jakim jest kolej! Pewnie się zatrudniłeś w jako kierowca w PKS i
strach Cie obleciał, że stracisz prace...

> powinny byc raczej przeznaczone na budowę dworca PKS z prawdziwego
> zdarzenia i rozwój komunikacji samochodowej.

taaaa

> Jeżeli masz jesze jakieś wątpliwości proponuję ci podróż koleją do Lublina z
> oczekiwaniem na przesiadkę w Rozwadowie. Mam nadzieję, że oczekiwanie na
pociąg
> na zdewastowanej stacji, na mrozie, pośród meneli spowoduje, że wywietrzeją
ci
> z
> głowy niedorzeczne pomysły.

Wlaśnie szynobus jaest takim pomyslem który może w niedalekiej przyszlosci
uzdrowic tą sytuację wiec pomysł jest jak najbardziej "do rzeczy". Poza tym
czemu nie korzystasz z uslug PKS na trasie do Lublina? Skorzystaj to zobaczysz
ze autobus stoi po 15 - 20 min. na kazdym wiekszym dworcu a Ty musisz wąchac
smrody palacego przez kierowce papierocha lub drżeć że być możę nie dostaniesz
już biletu bo zostały wykupione...
Poza tym istnieje jedno w miare wygodne polaczenie do Lublina z przesiadka w
Stalowej Woli Rozwadowie:
Mielec odj. 6.03 Rozwadow przyj. 7.36/odj.7.53 Lublin przyj. 10.02

i w przeciwnym kierunku:

Lublin odj. 11.56 Stalowa Wola Rozwadow przyj. 14.02/odj. 14.35 Mielec przyj.
16.08

Połaczenie to jest o wiele bardziej atrakcyjne niz PKS zarowno pod wzgledem
czasu jazdy jak i ceny biletu
W soboty i niedziele kupujac bilet "tam i z powrotem" bilet w jedna strone
kosztuje 12 zl. Poza tym mankamentem jest koniecnosc przesiadania sie ale
zwykle w stacji Stalowa Wola Rozwadow czeka juz na nas podstawiony i ogrzany
sklad do Lublina badź jadąć w przeciwnym kierunku do Dębicy

Dokładnie - skoro inne województwa radzą sobie z tym problemem dlaczego u nas
są problemy?? Poza tym ten facet (Deptuła) ma problemy nawet w jego włąsnym
mieście. Ludzie tworzą tam komitet i oskarżają Deptułę że likwiduje im
połączenia i działa na szkodę Mielca! Popatrzcie sami:

www.korso.pl/articles.php?id=593
Komitet Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadów wyraża stanowczy protest wobec
rozkładu jazdy mającego obowiązywać od 12 grudnia. Zdaniem protestujących
rozkład jazdy jest niedostosowany społecznie i nie zawiera nawet części ustaleń
z dnia 11 marca 2004 r. dotyczących wprowadzenia lepszej oferty przewozowej dla
linii Dębica - Stalowa Wola Rozwadów.
Ustalenia zatwierdzone zostały przez Dyrektora Biura Marketingu PKP Przewozy
Regionalne. Zmiany korygowały w sposób istotny dotychczasowy fatalny rozkład
jazdy pociągów na tej linii. - Protestujemy przeciwko likwidacji sześciu
pociągów z Dębicy do Stalowej Woli Rozwadów - twierdzi jeden z członków
Komitetu. - Dlaczego takie stanowisko i taki fatalny rozkład jazdy popiera
Urząd Marszałkowski? Dlaczego pociągi na naszej linii pocięto na krótsze
odcinki? Czy aby nie dlatego, że pociągi o krótszych trasach łatwiej jest
zlikwidować? - pyta.
Zdaniem protestujących zlikwidowane zostaną dogodne połączenia z Lublinem - z
jedną przesiadką.
Zlikwidowany zostanie pociąg Dębica - Rozwadów, skomunikowany z połączeniami z
Wrocławia, Katowic, Krakowa. Zdaniem Komitetu Samorząd Województwa w
dotychczasowej swej działalności nie radzi sobie z problemami ruchu kolejowego
na Podkarpaciu. Układanie rozkładów jazdy szczególnie na naszej linii stoi na
bardzo niskim poziomie, co prowadzi do zmniejszania ilości pasażerów i
likwidacji linii kolejowej. - Domagamy się podjęcia przez Zarząd Województwa
natychmiastowych kroków celem uzdrowienia rozkładów jazdy na naszej linii
kolejowej - mówią protestujący. - Dotychczasowe nasze monity w tej materii,
apele, skargi i protesty zdają się na nic. Prosimy o sprawdzenie tej kwestii
przez media podkarpackie czy nie zachodzą działania korupcjogenne i niezgodne z
interesem mieszkańców, m.in. ewentualne powiązania kapitałowe i rodzinne
urzędników z innymi niż PKP przewoźnikami – dodają.
W sprawie dostosowania rozkładu do potrzeb społecznych i wniosku o przywrócenie
pociągów dalekobieżnych kursujących linią prowadzącą przez Mielec zebrano
kilkanaście tysięcy podpisów. Część z nich wysłano do Ministerstwa
Infrastruktury a część trafiła na obrady XXXI sesji sejmiku marszałkowskiego. -
W pracy Urzędu Marszałkowskiego w zakresie kolejnictwa zachodzą poważne
nieprawidłowości, m.in. giną dokumenty – stwierdza kolejny z naszych rozmówców
zrzeszony w Komitecie. - Na skargę złożoną Marszałkowi Deptule w styczniu,
dotyczącą tuszowania przez dyrektora S. Nowaka wprowadzenia ulepszeń do
rozkładu jazdy na linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg -Stalowa Wola i działania
przez niego na szkodę linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola, nie
dostaliśmy do chwili obecnej odpowiedzi!- podkreśla dobitnie.
Pomimo iż w najbliższych tygodniach na trasę kolejową wiodącą przez Mielec ma
trafić drugi autobus szynowy – przynajmniej takie zapewnienia padają z ust
Urzędu Marszałkowskiego, według nowego rozkładu autobus szynowy będzie jeździł
niedostosowany do potrzeb społecznych. Do Rzemienia, gdzie dojeżdżają uczniowie
Zespołu Szkół Rolniczych, pociąg od nowego rozkładu jazdy będzie przyjeżdżał
równo na godzinę 8.00. Dlaczego nie zostanie on przesunięty choćby 5 minut
wcześniej? - pytają protestujący. bad

Stanowisko KOLKDR w sprawie powołania spółki kolej

Stanowisko Komitetu Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadow
wobec powołania przez Sejmik Województwa Podkarpackiego
spółki "Podkarpackie Przewozy Regionalne"

Komitet Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadów wyraża
stanowczy protest wobec faktu podjęcia przez Sejmik Województwa
Podkarpackiego uchwały w w sprawie powłołania
spółki "Podkarpackie Przewozy Regionalne".

1.Uważamy że przejęcie przewozów kolejowych przez samorząd
wojewódzki spowoduje likwidację wielu połączeń na Podkarpaciu,
zwolnienia pracowników PKP i olbrzymie utrudnienia w dojazdach
do pracy i szkół.

2.Ograniczone i utrudnione zostaną połączenia poza granice
województwa a przecież Rzeszów nie jest dla bardzo wielu
podróżnych jedynym celem podróżnych, dotyczy to w szególności
linii kolejowej Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola,
gdzie potoki podróżnych koncentrują się również w kierunku
Krakowa, Lublina i Warszawy. Nie umniejsza to faktu, że chcemy
by do Rzeszowa ze Stalowej Woli przez Tarnobrzeg, Dębicę jeździł
od nowego rozkładu jazdy autobus szynowy

3.Zadłużenie nowej spółki spowoduje konieczność nie tylko
likwidacji wielu połączeń ale i konieczność przejęcia w prywatne
ręce tych niewielu pociągów, które przynoszą dochód.

4.Samorząd Województwa w dotychczasowej swej działalności nie
radzi sobie z problemami ruchu kolejowego na Podkarpaciu.
Przyznanie mu większych uprawnień w tym zakresie będzie
prawdziwą katastrofą dla mieszkańców.

5.Stanowczo protestujemy przeciwko zatwierdzaniu fatalnych
rozkładów jazdy w szczególności dla linii Dębica - Mielec -
Tarnobrzeg - Stalowa Wola (podstawa: uchwała Zarządu Województwa
Podkarpackiego o zatwierdzeniu rozkładu jazdy na 2005 r.).

6.Samorząd Wojewódzki nie potrafił wyliczyć kosztów działalności
przewozowej.

7.Samorząd Wojewódzki nie powinien prowadzić działalności
kolejowej, gdyż to zbyt duże obciążęnie dla samorządu - powinno
być to zadanie PKP, natomiast Samorząd Wojewódzki powinien miec
wpływ na kolej.

8.Za ewentualną likwidację połączeń regionalnych winą obarczamy
radnych którzy głosowali za podjęciem uchwały (przeciwko byli
jedynie radny J. Krzanowski z Krosna i radny S.Wąsik z Dębicy).

9.Nie przyjmujemy argumentów rozgłaszanych radnym przez
urzędników UM w Rzeszowie, że w razie nie utworzenia Spółki
zwolnionych musiałoby być 700 kolejarzy. Uważamy że są one
nieprawdziwe i miały na celu wystraszenie radnych.

10.Za czystą propagandę i straszenie radnych przed głosowaniem,
uważamy pogląd iż w razie nieutworzenia spółki "zarządzanie
koleją na Podkarpaciu przejmie Kraków".

11.Domagamy się podjęcia przez Zarząd Województwa
natychmiastowych kroków celem uzdrowienia rozkładów jazdy na
linii kolejowej Dębica - Mielec - Tarnobrzeg -Stalowa Wola.

12.Dotychczasowe nasze monity w tej materii, apele, skargi i
protesty zdają się na nic. Prosimy o sprawdzenie tej kwestii
przez media podkarpackie czy nie zachodzą działania
korupcjogenne i niezgodne z interesem mieszkańców (m.in.
ewentualne powiązania kapitałowe i rodzinne urzędników z innymi
niż PKP przewoźnikami).

13.Rozkład jazdy na tej linii jest fatalny i niedostosowany
społecznie. Zrząd Województwa mimo, iż gotowi jesteśmy podjąć
natychmiastowe rozmowy nie reaguje. Zebrano w tej sprawie kilka
tysięcy podpisów.

12.W pracy Urzędu Marszałkowskiego w zkresie kolejnictwa
zachodzą poważne nieprawidłowości, m.in. giną dokumenty,
inwigiluje się bezprawnie członków Komitetu.

13.Na skargę złożoną Marszałkowi Deptule w styczniu, dotyczącą
tuszowania przez dyrektora S. Nowaka wprowadzenia ulepszeń do
rozkładu jazdy na linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg -Stalowa
Wola i działania przez niego na szkodę linii Dębica - Mielec -
Tarnobrzeg - Stalowa Wola, nie dostaliśmy do chwili obecnej
odpowiedzi!

14.Naszym zdaniem Zarząd Województwa w tej sprawie zachowuje się
gorzej niż PKP - mamy na to dowody i możemy je w każej chwili
przedstawić.

15.Zarząd Województwa Podkarpackiego jako jedyny spośród trzech
województw (Podkarpackie Lubelskie, Małopolskie) nie przedstawił
swej opinii do ustaleń z dnia 11 marca 2004 r. dotyczących
wprowadzenia lepszej oferty przewozowej dla linii Dębica -
Mielec - Tarnobrzeg -Stalowa Wola, zatwierdzonych przez
Dyrektora Biura Marketingu PKP Przewozy Regionalne. Zmiany
korygowały w sposób istotny dotychczasowy fatalny rozkład jazdy
pociagów na tej linii. Wskutek braku opinii Zarządu fatalny
rozkład nie uległ zmianie.

16.Zarząd Województwa Podkarpackiego złamał uchwałę zgodnie z
którą pierwszy autobus szynowy miał być przekazany do ratowania
przed likwidacją linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa
Wola. Jesteśmy zbulwersowani, że spalinowy szynobus jeździ
również na
zelektryfikowanej linii Przeworsk - Stalowa Wola Rozwadów. Na
linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola autobus
szynowy jest praktycznie niewykorzystywany! Taką sytuację
uważamy za skandal i działanie na szkodę linii kolejowej Dębica -
Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola.

16.Kompletnie nie rozumiemy postawy Marszałka Deptuły i całego
Zarządu, która naszym zdaniem godzi w zywotne interesy
mieszkańców Województwa Podkarpackiego. Mimo gotowości rozmów z
naszej strony i dyskusji na aragumenty, unikają oni kontaków z
nami.

konev3 napisał:

> Chodzilo mi o pociagi pospieszne. Nie jestem w temacie ale wydaje mi sie, iz
> pociagi RegioPlus maja status pociagów osobowych(nie zatrzymuja sie jednak na
> wszystkich stacjach) i powstaja na bazie wczesniejszych zwyklych osobowych
> polaczen.Na atrakcyjnych rynkowo trasach jezeli kolej wyremontuje sklad,
> nakleja na nim Regio Plus i puszcza go ta sama trasa tyle, ze troszeczke
> szybciej bo bez paru wiosek po drodze- ot taki zabieg marketingowy. Jezeli
> chodzi o skomunikowanie polaczen: wcale nie proponuje zwiekszenia liczby
> polączen (byloby to bardzo trudne/niemozliwe). Chodzi mi o te które sa w tej
> chwili.Podaje przyklady z kierunku polnocnego: Pociag z Mielca do Stalowej
> Woli Rozwadow 6.03 rano na 6.35. W takim wypadku bylby w Tarnobrzegu ok.
7.31.

Pewnie ze mozna przesunac odjazd z Mielca z 6.03 na 6.35 celem lepszego
skomunikowania z pociagiem San do Warszawy tylko w takiej sytuacji pociag ten
nie mialby sie gdzie krzyzowac z Hetmanem... lub gdyby nawet udalo sie go
skrzyzowac z Hetmanem wchodzilaby w gre kolizja z osobowym do Debicy... Ale
zalozmy ze udaloby sie go skrzyzowac oboma pociagmi to i tak przy takim
rozkladzie jazdy pociag ten straci skomunikowanie z pociagiem do Lublina w
stacji Stalowa Wola Rozwadow, który z kolei skomunikowany jest w Lublinie
z "Wieniawskim" do Bydgoszczy przez Waraszawe. Ponadto pociąg ten straci potok
podroznych - mlodziez dojezdzajaca do szkol w Stalowej Woli a godzine osma rano
i zerwane zostanie skomunikowanie z pociagiem do Przeworska co moze dla Mielca
nie jest az tak istotne ale dla Tarnobrzega i okolic z pewnoscia tak...

> O 7.45 jest z Tarnobrzega pociag pospieszny do Warszawy. Pociag z Mielca do
> Stalowej Woli Rozwadow 13.43 na 14.43. W takim wypadku bylby w Tarnobrzegu o
> 15.40. O 15.52 jest z Tarnobrzega pociag do Ostrowca
Swietokrzyskiego/Skarzyska
> -
> Kamiennej. Ten sam pociag z Mielca do Stalowej Woli Rozwadow bylby w
Stalowej
>
> Woli o 16.17. O 16.36 ze Stalowej Woli R. odjezdza pociag do pospieszny do
> Warszawy(przez Lublin).

Zalozmy ze obstajemy przy tym manewrze i puszczamy ten pociag godzine pozniej z
Debicy tak aby skomunikowac go w Tarnobrzegu i Salowej Woli Rozwadowie z
wymienionymi prze Ciebie pociagami. Rzeczywiscie byloby to ze wszechmiar
korzystne szcegolnie dla tych ktorzy podrozuja do Lublina i Warszawy
pociagiem "Solina". jednak nie zapominajmy ze wowczas pociag ten traci
skomunikowanie z pociagiem "Bolko" z Wroclawia bo na przesiadke w Debicy wedlug
Twoich zalozen pasazerowie nie beda czekac 10 min. jak chcialbys lecz ponad 60
min! Ponadto pociag ten musialby sie gdzies krzyzowac z pociagiem osobowym do
Debicy (odjazd z Rozwadowa wg. obecnego rozkladu jazdy: 14.35) skomunikowanym
obecnie zarowno w Rozwadowie (z pociagiem z Lublina) jak i w Debicy z pociagiem
do Gliwic przez Krakow (10 min. na przesiadke w obecnym rozkladzie). Watpie czy
w przypadku wprowadzenia Twjego wariantu udaloby sie utrzymac 10 minutowe
skomunikowanie w Debicy a tym ostatnim polaczeniem jezdzi bardzo wielu
studentow do Krakowa

Ponadto wspomniane przeze mnie pociagi pospieszne stoja
>
> na tych stacjach ponad 10 minut.Nie sa to przeciez wielkie zmiany- a pomysl
> moglby wypalic.

A co ma postoj na tych stacjach pociagow pospiesznych do atrakcyjnosci oerty?

Oferta szczegolnie atrakcyjna dla studentów. Podaje przyklad:
> bilet kolejowy do Warszawy ok.23 zl czas podrózy z przesiadka =6 h PKS bilet
> cena 27zl./caly 35 zl czas podrozy =6 h. A gdzie tu porównywac komfort
podrozy
> autokaru i pociagu. Ponadto na tych "drobnych" zmianach ruch lokalny niewiele
> by stracil.

Jak wczesniej napisalem starcilaby Stalowa Wola gdzie ruch lokalny szczegolnie
wsrod uczacej sie mlodziezy jest ciagle duzy. Po drugie zauwaz ze wsrod
studentow tacy ktorzy czesto dojezdzaja na uczelnie Warszawy jest kilka procent
(moze mniej niz 5). natomiast najwiecej i najczesciej studenci z Mielca i
okolic dojezdzaja do Krakowa (ok. 35%%) i Rzeszowa (ok. 35%) Na trzecim miejscu
jest Lublin a dopiero pozniej Katowice i Warszawa. Z tych ostatnich miast
studenci dojezdzaja do rodzinnych domow najzadziej ze wzgledu na odleglosc!

Wracajac do ogolnych rozwazan jestem na 100% przekonany ze takie kosmetyczne w
zasadzie zmainy jakie zaproponowales nie spowodowalby zadnych istonych zmian w
sytuacji tej linii... Moze gdyby obnizyc ceny biletow o polowe, zstosowac
jakies promocje itd. ale przeciez jest to niemozliwe...i nieskutevzne bo przy
ofertach z przesiadkami potoki podroznych spadaja ponad pieciokrotnie w
stosunku do analogicznych polaczen pezposrenich i tendencja ta jest na podobnym
poziomie bez wzgledu na cene biltu czy tez inne zabiegi marketingowe (teza
udowodniona naukowo przez naukowcow zajmujacych sie transportem).

Jesli udowodnisz nam ze w przypadku Mielca mechanizm w/w nie zadziala poprzemy
Twoje teorie ale i tak z pewnymi odchylami a mianowicie watpie zeby ktos
rozsadny i patrzacy rozwojowo na Mielec i inne miasta w tym regionie zgodzil
sie na model komunikacji chlopsko-proletriackiej prowadzonej tylko skladami
osobowymi z o niskim satndardzie.
Takie maisto jak Mielec i inne w poblizu potrzebuja oprocz wspomnianych przez
Ciebie dobrze zgranych z pociagami dalekobieznymi osobowek, rowniez
bezposrednich pociagow do duzych aglomeracji (Warszawa, Krakow itd.) cos jak
Hetman... I wacle nie jest to zadanie nie do wykonania. Jest tabor (PKP PR
dysponuje np. niezlej klasy wagonami dzielonymi kl. 1/2), sa inicjatywy
społeczne (wspomniany juz w tym watku komitet)Potrzeba tylko troche dobrej
woli... i moznaby rzec "operatywnosci" lub moze jeszcze innych cech o podobnym
charakterze...

Znalazłem w necie stanowiso KOMITETU o którym pisałem w innym
poście. Dobitnie potwierdza ono postawę Deptuły i ówczesnego radnego
sejmiku ORTYLA. Chcieli oni powołać spółkeę na podkarpaciu
ipostarszyli radnych, że jak spółki nie będzie będą zwolnienia 700
kolejarzy. Zwolnień żadnych nie było mimo, że spólka nie powstała.
Do dziś powystały chyba 3 takie spólki w Polsce a na Podkarpaciu
dziadygi nic nie potrafią tylko niszczyć, likwidować i kraść
połączenia z linii mieleckiej (np. pociąg Hrubieszów/Bełzec -
Zamość - Wrocław przesunięto na trasę dłuższą czasowo o półtorej
godziny przez niewielki Lubaczów a to działo się za czasów gdy
wicemarszałkiem był ORTYL) i prosić o następne pieniądze na remont
linii Rzeszów - Kolbuszowa bo jak Warszawa na to nie da to będzie
koniec świata.

Poczytajcie sami:
209.85.129.132/search?q=cache:wi2kFV78PzEJ:www.wolnadroga.pl/%3Fdzial%3Darchiwum%26rok%3D04%26nr%3D20%26art%
3D13+Komitet+Obrony+Linii&hl=pl&ct=clnk&cd=13&gl=pl

PROTEST

StanowiskoKomitetu Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadów
wobec powołania przez Sejmik Województwa Podkarpackiego
spółki „Podkarpackie Przewozy Regionalne”

Komitet Obrony Linii Kolejowej Dębica - Rozwadów wyraża stanowczy
protest wobec faktu podjęcia przez Sejmik Województwa Podkarpackiego
uchwały w sprawie powołania spółki „Podkarpackie Przewozy
Regionalne”.
1. Uważamy, że przejęcie przewozów kolejowych przez samorząd
wojewódzki spowoduje likwidację wielu połączeń na Podkarpaciu,
zwolnienia pracowników PKP i olbrzymie utrudnienia w dojazdach do
pracy i szkół.
2. Ograniczone i utrudnione zostaną połączenia poza granice
województwa, a przecież Rzeszów nie jest dla bardzo wielu podróżnych
jedynym celem podróżnych, dotyczy to w szczególności linii kolejowej
Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola, gdzie potoki podróżnych
koncentrują się również w kierunku Krakowa, Lublina i Warszawy. Nie
umniejsza to faktu, że chcemy, by do Rzeszowa ze Stalowej Woli przez
Tarnobrzeg, Dębicę jeździł od nowego rozkładu jazdy autobus szynowy.
3. Zadłużenie nowej spółki spowoduje konieczność nie tylko
likwidacji wielu połączeń, ale i konieczność przejęcia w prywatne
ręce tych niewielu pociągów, które przynoszą dochód.
4. Samorząd Województwa w dotychczasowej swej działalności nie radzi
sobie z problemami ruchu kolejowego na Podkarpaciu. Przyznanie mu
większych uprawnień w tym zakresie będzie prawdziwą katastrofą dla
mieszkańców.
5. Stanowczo protestujemy przeciwko zatwierdzaniu fatalnych
rozkładów jazdy, w szczególności dla linii Dębica - Mielec -
Tarnobrzeg - Stalowa Wola (podstawa: uchwała Zarządu Województwa
Podkarpackiego o zatwierdzeniu rozkładu jazdy na 2005 r.).
6. Samorząd Wojewódzki nie potrafił wyliczyć kosztów działalności
przewozowej.
7. Samorząd Wojewódzki nie powinien prowadzić działalności
kolejowej, gdyż to zbyt duże obciążenie dla samorządu - powinno być
to zadanie PKP, natomiast Samorząd Wojewódzki powinien mieć wpływ na
kolej.
8. Za ewentualną likwidację połączeń regionalnych winą obarczamy
radnych, którzy głosowali za podjęciem uchwały (przeciwko byli
jedynie radny J. Krzanowski z Krosna i radny S. Wąsik z Dębicy).
9. Nie przyjmujemy argumentów rozgłaszanych radnym przez urzędników
UM w Rzeszowie, że w razie nie utworzenia Spółki zwolnionych
musiałoby być 700 kolejarzy. Uważamy, że są one nieprawdziwe i miały
na celu wystraszenie radnych.
10. Za czystą propagandę i straszenie radnych przed głosowaniem
uważamy pogląd, iż w razie nie utworzenia spółki „zarządzanie koleją
na Podkarpaciu przejmie Kraków”.
11. Domagamy się podjęcia przez Zarząd Województwa natychmiastowych
kroków celem uzdrowienia rozkładów jazdy na linii kolejowej Dębica -
Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola.
12. Dotychczasowe nasze monity w tej materii, apele, skargi i
protesty zdają się na nic. Prosimy o sprawdzenie tej kwestii przez
media podkarpackie, czy nie zachodzą działania korupcjogenne i
niezgodne z interesem mieszkańców (m.in. ewentualne powiązania
kapitałowe i rodzinne urzędników z innymi niż PKP przewoźnikami).
13. Rozkład jazdy na tej linii jest fatalny i niedostosowany
społecznie. Zarząd Województwa mimo, iż gotowi jesteśmy podjąć
natychmiastowe rozmowy, nie reaguje. Zebrano w tej sprawie kilka
tysięcy podpisów.
14. W pracy Urzędu Marszałkowskiego w zakresie kolejnictwa zachodzą
poważne nieprawidłowości, m.in. giną dokumenty, inwigiluje się
bezprawnie członków Komitetu.
15. Na skargę złożoną Marszałkowi Deptule w styczniu, dotyczącą
tuszowania przez dyrektora S. Nowaka wprowadzenia ulepszeń do
rozkładu jazdy na linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola
i działania przez niego na szkodę linii Dębica - Mielec -
Tarnobrzeg - Stalowa Wola, nie dostaliśmy do chwili obecnej
odpowiedzi!
16. Naszym zdaniem Zarząd Województwa w tej sprawie zachowuje się
gorzej niż PKP - mamy na to dowody i możemy je w każdej chwili
przedstawić.
17. Zarząd Województwa Podkarpackiego jako jedyny spośród trzech
województw (Podkarpackie Lubelskie, Małopolskie) nie przedstawił
swej opinii do ustaleń z dnia 11 marca 2004 r. dotyczących
wprowadzenia lepszej oferty przewozowej dla linii Dębica - Mielec -
Tarnobrzeg - Stalowa Wola, zatwierdzonych przez Dyrektora Biura
Marketingu „PKP Przewozy Regionalne”. Zmiany korygowały w sposób
istotny dotychczasowy fatalny rozkład jazdy pociągów na tej linii.
Wskutek braku opinii Zarządu fatalny rozkład nie uległ zmianie.
18. Zarząd Województwa Podkarpackiego złamał uchwałę, zgodnie z
którą pierwszy autobus szynowy miał być przekazany do ratowania
przed likwidacją linii Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola.
Jesteśmy zbulwersowani, że spalinowy szynobus jeździ również na
zelektryfikowanej linii Przeworsk - Stalowa Wola Rozwadów. Na linii
Dębica - Mielec - Tarnobrzeg - Stalowa Wola autobus szynowy jest
praktycznie niewykorzystywany! Taką sytuację uważamy za skandal i
działanie na szkodę linii kolejowej Dębica - Mielec - Tarnobrzeg -
Stalowa Wola.
19. Kompletnie nie rozumiemy postawy Marszałka Deptuły i całego
Zarządu, która naszym zdaniem godzi w żywotne interesy mieszkańców
Województwa Podkarpackiego. Mimo gotowości rozmów z naszej strony i
dyskusji na argumenty, unikają oni kontaktów z nami.
Mielec, 14 września 2004 r.
Komitet Obrony Linii Kolejowej
Dębica - Rozwadów
Wiceprzewodniczący Zarządu
Grzegorz Zięba

Jaka przyszłość ukraińskich inwestycji w Polsce
Sława!
Jaka przyszłość ukraińskich inwestycji w Polsce

W ostatnich miesiącach rozwiązał się worek z ukraińskimi inwestycjami w
Polsce. Jaka jest ich przyszłość teraz, kiedy trudno przewidzieć rozwój
sytuacji politycznej za naszą wschodnią granicą?

W latach 90. to polskie firmy inwestowały na Ukrainie. Ostatnio coraz częściej
można było usłyszeć o ukraińskich inwestycjach w Polsce albo o wspólnych
przedsięwzięciach. - Ekspansja ukraińskiego kapitału nie ogranicza się do
Polski. Dla wielu ukraińskich inwestorów jest już za ciasno na Ukrainie.
Jednocześnie chcą oni utrzymać przyczółki w krajach, które znalazły się w UE.
Wyraźnie było widać, jak wzrost inwestycji ukraińskich był powiązany z
rozszerzaniem UE - powiedziała nam Anna Górska z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Jakie są ostatnio najważniejsze plany inwestycyjne ukraińskich firm w Polsce?

• Metalurgia: od końca zeszłego roku Związek Przemysłowy Donbasu (ZPD)
działający głównie w branży metalurgicznej ubiega się o przejęcie Huty
Częstochowa. To główny w kraju producent grubych blach, z których buduje się
np. statki. W lutym wiceminister skarbu Andrzej Szarawarski ogłosił, że
przetarg na hutę wygrał LNM Holding, który wcześniej kupił Polskie Huty Stali.
Ukraiński inwestor zakwestionował jednak tę decyzję, wskazując, że LNM Holding
poprawił ofertę w trakcie przetargu, co jest niezgodne z przepisami. Rząd
unieważnił przetarg i rozpisał nowy; ma się on rozpocząć w przyszłym roku.
Pojawiają się pogłoski, że ZPD jest zainteresowany także innymi zakładami
metalurgicznymi w Polsce.

• Motoryzacja: w listopadzie rząd upoważnił ministra skarbu do rozmów o
sprzedaży państwowych udziałów w FSO ukraińskiemu inwestorowi związanemu z
firmą AvtoZAZ. To największy producent samochodów na Ukrainie. Właścicielem
AvtoZAZ jest grupa kapitałowa kierowana przez Tarieła Wasadze, przedsiębiorcę
gruzińskiego pochodzenia. Inwestor wykupił już większość długów FSO w polskich
bankach. Eksport na Ukrainę, gdzie żerańskie lanosy cieszą się wielką
popularnością, pozwala utrzymać kilka tysięcy miejsc pracy w FSO i u
kooperantów.

• Lotnictwo: pod koniec października Agencja Rozwoju Przemysłu podpisała z
firmą ANTK Antonow umowę o współpracy przy konstrukcji i produkcji następcy
produkowanego w PZL Mielec samolotu M-28 Skytruck. - Umowa ma charakter
gospodarczy i chociaż Antonow jest firmą państwową, to mamy nadzieję, że
wydarzenia polityczne na nią nie wpłyną - oceniła rzecznik ARP Roma Sarzyńska.

• Bankowość: w sierpniu Bank Gospodarstwa Krajowego podpisał warunkową umowę
sprzedaży licencji bankowej banku Budbank ukraińskiemu PryvatBank. To pierwsza
inwestycja banku z Ukrainy w polski sektor bankowy. - Transakcja jest mocno
zaawansowana, ale czeka jeszcze na aprobatę Komisji Nadzoru Bankowego i
Ministerstwa Skarbu - powiedział nam rzecznik BGK Maciej Tekielski.

PryvatBank to największy bank na Ukrainie. Jego prezesem był obecny szef banku
centralnego Ukrainy Serhij Tihipko. Bank jest centrum grupy kapitałowej Pryvat -
uznawanej za jedną z najbardziej tajemniczych w ukraińskim biznesie. Liderami
grupy są Igor Kołomojskij i Giennadij Bogoliubow, którzy zaczynali działalność
pod koniec lat 80. w radziecko-fińskiej spółce handlującej w ZSRR komputerami.
Grupa Pryvat działa w metalurgii, przemyśle, a przede wszystkim w branży
paliwowej - ma akcje Ukrnafta, największego producenta ropy naftowej na
Ukrainie, a także dwóch rafinerii w pobliżu polskiej granicy.

• Rurociągi: pod koniec ub.r. rządy Polski i Ukrainy podpisały popierane przez
UE i USA porozumienie o przedłużeniu do Płocka ukraińskiego rurociągu Odessa -
Brody i wykorzystaniu tego połączenia na dostawy do Europy ropy naftowej ze
złóż w basenie Morza Kaspijskiego. W lipcu rząd Wiktora Janukowycza zmienił
decyzję i zezwolił na wykorzystanie przez trzy lata rurociągu do eksportu
rosyjskiego surowca.

Umowa ta nie przekreśla jednak polsko-ukraińskich planów. W lipcu firmy PERN
Przyjaźń i Ukrtransnafta, które zarządzają rurociągami w Polsce i na Ukrainie,
utworzyły spółkę Sarmatia. Ma ona opracować plany przedłużenia rurociągu do
Polski, a potem zająć się jego budową.

• Gaz: przez Ukrainę dociera znaczna część gazu importowanego przez Polskie
Górnictwo Naftowe i Gazownictwo. Pod koniec października PGNiG podpisało też
umowę z NAK Naftohaz Ukrainy na dostawy gazu do regionu Hrubieszowa nowym
gazociągiem. PGNiG czeka też na rozwiązanie przez Kijów sprawy koncesji na
wydobycie gazu dla spółki Dewon, której głównym udziałowcem jest polska firma. -
Zarząd PGNiG ma nadzieję, że sytuacja polityczna na Ukrainie nie wpłynie na
stosunki handlowe z Naftohaz i jego spółkami zależnymi - stwierdziła rzecznik
PGNiG Małgorzata Przybylska.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie

Innowacje w obronie zbrojeniówki
Wielkie programy modernizacyjne związane z wprowadzeniem do armii
nowocześniejszego uzbrojenia, ożywienie eksportu i zachęcające efekty
konsolidacji poprawiły nastroje w branży zbrojeniowej

Brak atrakcyjnych produktów skutkuje mniejszymi zakupami ze strony głównego
krajowego odbiorcy - Ministerstwa Obrony Narodowej. Sytuację najsłabszych
przedsiębiorstw pogarsza brak chętnych do ich prywatyzacji.

Program wyposażenia armii w 690 kołowych transporterów opancerzonych za prawie
5 mld złotych i transfer do Polski fińskiej technologii, kooperacja przy
produkcji nowoczesnej rakiety przeciwpancernej Spike (zamówienia z 1,5 mld zł
dla izraelskiego Rafaela) i przygotowania do wprowadzenia samolotów
wielozadaniowych (wartych ponad 3,5 mld dolarów) skierowały do części firm
zbrojeniowych nowe zamówienia. Także nadzwyczajne zakupy resortu obrony,
związane z wyposażaniem wojskowych kontyngentów w Iraku i Afganistanie, ożywiły
nadzieje dostawców, pogodzonych już z tym, że wojsko kupuje mniej.

Tworzenie grup skupiających producentów broni pancernej i amunicji (Bumar) i
lotniczo-radioelektronicznej pod egidą Agencji Rozwoju Przemysłu (są w niej
m.in. PZL Świdnik, PZL Mielec i gdyński Radmor) zostało już właściwie
zakończone. Pozostałe firmy, według rządowej strategii przekształceń w
zbrojeniówce, miały być prywatyzowane. Udało się to jedynie w przypadku WSK
Rzeszów i PZL Okęcie. Kilka miesięcy temu przerwano prywatyzację jasielskiego
Gamratu. Skomplikowało to przejęcie części firmy odpowiadającej za produkcję
paliwa rakietowego przez Bumar. Do grupy dopiero po zakończeniu urzędowych
procedur włączone zostanie także Centrum Produkcji Wojskowej Huty Stalowa Wola.
Na razie współpracuje ono z Bumarem przy produkcji wież bojowych do
transporterów Rosomak. Najprawdopodobniej do Bumaru dołączy także bydgoska
Belma, która otrzymała wieloletnie zamówienia na dostawę min i zapalników dla
armii za 70 mln zł. Trwają przymiarki do tworzenia lotniczej grupy, skupionej
wokół Agencji Rozwoju Przemysłu.

Spór o badania
Na razie nie skraca się lista firm bezskutecznie oczekujących na oferty
prywatyzacyjne. Jest na niej renomowana Fabryka Łożysk Tocznych Kraśnik, ale
także przedsiębiorstwa słabsze: ZPS Niewiadów, Zakłady Elektroniczne Warel, ZTS
Erg Bieruń, ZTS Nitron w Krupskim Młynie, Gdańskie Zakłady Elektroniczne
Unimor. - Nie interesuje nas prosta sprzedaż, lecz prywatyzacja. Znalezienie
inwestora, który unowocześni firmę i zacznie dostarczać wyroby na światowym
poziomie - mówi Józef Nawolski, dyrektor Departamentu Spraw Obronnych w
Ministerstwie Skarbu Państwa. Na razie nie ma chętnych. Kraśnikiem interesowali
się Japończycy. - Dawali marną cenę, a rozmowy zaczęli od zapowiedzi zwolnienia
40 proc. załogi - wyjaśnia niepowodzenia negocjacji szef departamentu.

W ocenie resortu pilnej restrukturyzacji wymaga przemysł pancerny i branża
amunicyjna. Producent czołgów, Zakłady Mechaniczne Bumar Łabędy, mają za sobą
sukcesy na rynkach azjatyckich (dostawy 48 czołgów do Malezji za 380 mln
dolarów) i szanse powrotu do gry w krajach arabskich.

Utworzenie centrum badawczego dla branży pancernej planuje Bumar. - Jedną z
możliwości jest zintegrowanie jednostek badawczo-rozwojowych - mówi Roman
Baczyński, prezes Bumaru. Są jednak przeciwnicy tego pomysłu. Warszawski
Przemysłowy Instytut Telekomunikacji, producent radarów i elektronicznych
systemów wojskowych, jest za zachowaniem odrębności silnych ośrodków badawczo-
rozwojowych. - Bronimy marki i siedemdziesięcioletniego dorobku. Z Bumarem
możemy współpracować, ale nie pozwolimy na wrogie przejęcie naszej placówki -
mówi dyrektor instytutu Roman Dufrene.

- Czas pracuje na naszą niekorzyść. Jeśli integracja nie nastąpi, Bumar będzie
musiał zainwestować w zbudowanie własnego zaplecza badawczego - zapowiada Roman
Baczyński.

Armaty bez prochu
Zastrzyku nowych technologii potrzebuje branża amunicyjna. Materiały do swoich
wyrobów sprowadza z zagranicy. Nawet bydgoski NitroChem, który sprzedaje
nowoczesne materiały wybuchowe w USA, surowce kupuje za granicą. Rakietowo-
amunicyjne skarżyskie Mesko, które w ramach amerykańskiego offsetu właśnie
przejmuje najnowsze technologie produkcji amunicji średniokalibrowej od
norweskiego Nammo - ma ten sam problem z zaopatrywaniem się w nowoczesne środki
wybuchowe produkcji krajowej.

Problem pomoże rozwiązać inwestycja w Zakładzie Produkcji Specjalnej w
Pionkach. Niedawno Lockheed Martin zapowiedział, że w ramach offsetu do Pionek
trafi technologia niemieckiego producenta Nitrochemi Aschau.

Postęp technologiczny i inwestowanie staje się kluczowe dla przyszłości
zbrojeniówki. Warszawski Radwar martwi drastyczny spadek nakładów państwa na
prace badawczo-rozwojowe. - Nastąpiło zupełne załamanie. Możemy liczyć na
trzecią, może nawet czwartą część kwoty, którą dysponowało kiedyś na ten cel
Ministerstwo Obrony - mówi Marek Borejko, dyrektor marketingu i programów
rozwojowych Radwaru. Firmy szukają więc sposobów na modernizację. Utworzyły na
przykład dwie technologiczne platformy - lotniczą i skupiającą ośrodki naukowe
i przedsiębiorstwa związane z obronnością - by starać się o dofinansowanie
badań ze środków Unii Europejskiej.

W skład przemysłowego potencjału obronnego wchodzi też 12 mniejszych zakładów,
nadzorowanych przez ministra obrony narodowej. Niegdyś zajmowały się obsługą i
remontami radzieckiego uzbrojenia. Dziś niektóre z nich zajęły się produkcją
wyspecjalizowanychurządzeń. Na przykład specjalistycznych pojazdów - jak
Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne w Poznaniu (produkują rysie - udane transportery
do ewakuacji rannych). Stocznia Marynarki Wojennej w Gdyni ma poważne kłopoty z
utrzymaniem się i chce, by komercjalizacja przedsiębiorstwa otworzyła drogę do
restrukturyzacji. Wojskowe Zakłady Mechaniczne w Siemianowicach od maja są już
spółką. Koordynują one wykonanie ogromnego kontraktu na wyposażenie armii w
transportery Rosomak