Wyniki wyszukiwania dla hasła: odwołanie od decyzji orzecznika

wypadek w wojsku a epi
Czy ktoś zna przepisy i wie, że ta renta się należy?
Mój problem wygląda następująco mój mąż odbywając służbę wojskową miał poważny wypadek-uraz głowy po leczeniu operacyjnym wrócił do pracy jako kierowca samoch. ciężarowych przepracował 20 lat i pojwiła się choroba szybciutko dostał rentę (z przyczyn wojskowych)w tym roku mija 10 latjak jest na rencie i zażywa stale leki. A najgorsze jest to, że podczas starania się o przedłużenie renty orzecznik stwierdził, że jest zdolny do pracy w wykonywanym zawodzie odwołanie i komisja stwierdza, że jest zdolny do innej pracy. Odwołujemy się dalej do sądu (czekamy już 2 m-c) bo lekarz prowadzący neurolog z niedowierzaniem czyta odmowne decyzje i nie podpisze zdolności do pracy
Może ktoś wie że jest przepis, że renta przysługuje.


ich1 napisał:

> Od każdej decyzji o odebraniu renty przysługuje odwołanie do sądu. W przypadku
> gdy sąd uzna decyzję za nieuzasdnioną, może zasądzić odszkodowanie. Zabieranie
> zatem rent " byle rachunek sie zgodził" byłoby dla Skarbu Państwa zabójcze.

czywiście - przecież "weryfikacja" to taki kolokwializm pod którym się kryje
cała złożona procedura (lekarze orzecznicy, ew. kierowanie na badania, decyzje,
odwołania o ktrórych piszesz, itd.) - dlatego pisałem, że to kosztuje.

a ciekawe co by indris powiedział, gdyby mu napisać, że osoby które pobraly
nienależne renty powinny je zwrócić z ustawowymi odsetkami !! (jaki jest tam
termin przedawnienia: 3 lata, czy 5? nie pamiętam)

Maly problem z zusem...

Jestem nauczycielem w stopniu mianowanym. Rok temu zmienilam prace , dlatego tez do mam teraz umowe czasowa, a od wrzesnia bede miala juz stala. Pracuje w liceum w Warszawie.. 2 lata temu, majac taka mozliwosc zlozylam wniosek o rente i dostalam czasowa z powodu czesciowej niezdolnosci do pracy ( na podstawie tego ze kiedys mialam jakies problemy z depresja). Oczywiscie mam wazne badanie lekarskie do pracy w szkole na 2 lata.
I dzis sie okazalo, ze mam problem. Bo po zlozeniu papierow o przedluzenie renty lekarz orzecznik przyznal mi rente ale.. z calkowita niezdolnoscia do pracy... Teraz mam pytanie: co zrobic, zeby nie miec problemow w szkole: Czy jak nie poinformuje dyrekcji o tym, to cos mi grozi? Czy lepiej ( i bezpieczniej) odwolac sie do zus-u od tej decyzji z prosba o zmniejszenie grupy? Bo zalezy mi na mojej pracy i nie chcialabym jej przez nadgorliwego zusowskiego lekarza stracic. Zaznaczam ze obecnie czuje sie bardzo dobrze.
Pozdrawiam
Dorota

Tak, jak wspomniał przedmówca, odpowiedzi na Pańskie pytanie może udzielić
jedynie lekarz orzecznik. Orzekając o zdolności bądź niezdolności do pracy
bierze się pod uwagę nie tylko dotychczasowy przebieg choroby, ale także
rokowania na przyszłość czy możliwość funkcjonowania osoby niepełnosprawnej po
zaopatrzeniu w przedmioty pomocnicze itd.
Proszę także pamiętać, że od nieprzychylnej decyzji ZUS można się odwołać do
sądu pracy i ubezpieczeń społecznych, co zresztą wiele osób niepełnosprawnych
robi. Na pocieszenie możemy także dodać, że wiele osób wygrywa w sądzie z ZUS-
em.

Centrum Informacyjne dla Osób Niepełnosprawnych


Renta socjalna przysługuje osobie pełnoletniej, całkowicie niezdolnej do pracy
z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:
1) przed ukończeniem 18. roku życia;
2) w trakcie nauki w szkole lub w szkole wyższej - przed ukończeniem 25. roku
życia;
3) w trakcie studiów doktoranckich lub aspirantury naukowej.

O całkowitej niezdolności do pracy orzekać będzie lekarz orzecznik ZUS.
Obowiązywać będą zasady i tryb orzekania określone w ustawie z dn. 17 grudnia
1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U.
98.162.1118 z późn. zmianami).

szczegóły w linku:
www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/3853
Jeżeli całkowita niezdolność do pracy jest trwała, to osobie przysługuje renta
socjalna stała. W przypadku, kiedy niezdolność do pracy jest okresowa, osobie
uprawnionej przysługuje renta socjalna okresowa. Renta w takim przypadku
przysługiwać będzie przez okres wskazany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.

Tak więc jeśli lekarz orzecznik stwierdzi Pani niezdolność do pracy Otrzymywać
Pani będzie dalej rentę socjalna. Jeśli niezdolność do pracy zostanie orzeczona
na stałe, rentę socjalną otrzymywać Pani będzie bez względu na Pani wiek i stan
cywilny. Renta socjalna może zostać zawieszona ze względu na osiągane dochody.
Szczegóły w linku:
www.niepelnosprawni.info/labeo/app/cms/x/1184
Prosze pamietać, iż od decyzji ZUS przysługuje odwołanie.

Dzien dobry :)
Mam takie pytanie...
Moj znajomy ma 31 lat i 90% utraty sluchu na oboje uszu.Wade nabyl w wieku 6 lat przez podanie przeterminowanej szczepionki.Ma umiarkowana grupe niepelnosprawnosci.Od stycznia tego roku wyplacano Mu rente socjalna .Niestety w marcu renta socjalna zostala Mu zabrana poniewaz Pani orzecznik stwierdzila , iz kolega jest czesciowo niezdolny do pracy.Prosze mi powiedziec jak to jest mozliwe , ze przy takiej wadzie sluchu i wypelnieniu wszystkich kryteriow na otrzymanie renty socjalnej zostala owa renta socjalna zabrana .Kolega posiada cala dokumentacje medyczna od 6 roku zycia .Do pracy nikt Go nie chce przyjac bo po prostu jest gluchy..Oczywiscie od ostatniej decyzji orzecznika kolega sie odwolal do Sadu Pracy do dzis zero odzewu...I stad moje pytanie ...czy orzecznik Zus mogl odebrac jedyny dochod mojemu koledze.. ? Bede wdzieczna za jakakolwiek odpowiedz...

pozdr.

Renta + orzecznicy , Sad Pracy
Witam
Czytalem kilka postow gdzie orzecznicy odmawiali renty a potem trzeba bylo odwolywac sie do Sadu Pracy.Opisze wam swoja historie.
W roku 2002 uleglem wypadkowi w pracy.Pol roku zwolnienia L4,potem rok zasilku rehabilitacyjnego.Przez ten okres przeszedlem 2 operacje i dalej bylem niesprawny do podjecia pracy.W miedzyczasie zostalem zwolniony z pracy na podstawie ARt 53.b kodeksu pracy.
Zlozylem papiery do Zusu o rente.Dostalem wezwanie na komisje.Byl to poniedzialek 8:30 rano.Przyjela mnie Pani orzecznik.Wziela dowod osobisty,wezwanie do podbicia.W miedzyczasie w pokoju wyczulem won alkoholu i papierosow i zobaczylem ze Pani Orzecznik albo jest jeszcze na kacu albo jest po prostu pijana.Pani orzecznik spojrzala na mnie,potem zagladnela w akta i powiedziala ze to juz wszystko i kazala mi opuscic pokoj.
Po 10 dniach przyszla decyzja ze ,cytuje:calkowicie zdrowy-nadaje sie do pracy.
Odwolalem sie do Sadu Pracy.Mialem badanie przez dwoch Orzecznikow Sadowych,ktorzy stwierdzili:trwale kalectwo,zakaz pracy fizycznej i przekwalifikowanie sie do pracy siedzacej.Oczywiscie zostala przyznana mi renta.
A wszystko to sie slimaczylo od 29 marca do 18 sierpnia kiedy przyszla decyzja z Sadu i wezwanie na rozprawe sadowa.

Moral z tego taki iz zawsze trzeba sie odwolywac od blednych decyzji ZUS czy to o rente,czy to o odszkodowanie.

A tak poza tematem mam pytanie.Czy majac rente wypadkowa jestem zwolniony z oplat za pojscie corki do Zerowki.Czytalem jakis artykul,ze jestem zwolniony z oplat za przedszkole(Zerowke) ale nie moge teraz znalezc.
Pozdrawiam wszystkich meczacych sie z Zusem BlackCry

Do grudnia 2005 roku miałam rentę inwalidzką /całkowita niezdolność do pracy/.
W styczniu orzecznik zus uznał, że nastąpiła poprawa stanu zdrowia i dał tylko
częściową niezdolność. Nie odwołałam się ponieważ wstrzymaliby wypłatę
świadczenia. Złożyłam w marcu zaświadczenie o pogorszeniu stanu zdrowia poparte
dokumentacją medyczną, ale znów dostałam tylko częściową niezdolność do pracy.
Odwołałam się do komisji zus. Podczas badania /chodzenie na palcach na
polecenie lekarza/ w gabinecie w obecności trzech lekarzy, podwinęła mi się
stopa i doszło do skręcenia w stawie skokowym. Jestem po dwóch operacjach
przepukliny kręgosłupa i na skutek niedowładu opada mi stopa i podwija się.
Badanie odbyło się 6 lipca i nie mam jeszcze decyzji. Po założeniu gipsu
wysłałam do komisji zus kopię karty z izby przyjęć szpitala.
Nie wiem jakie mam prawa, dlatego szukam pomocy na forum.

Obecnie jest tak, że gdybyś przyszła z głowa pod pachą, miałabyś jakies szanse
na rentę... żartuję oczywiście. A tak?? Wszystko zależy od podejścia
orzecznika.
Ja też mam rente (stara II grupa) i normalnie pracuję. Ale orzeczono mi ja
jakis czas temu, więc już nie martwię się, że mi zabiorą.
Musisz uzbroić się w cierpliwość i czekać.
Od decyzji ZUS-u zawsze możesz sie odwołać w ustawowym terminie do sądu. Wiele
osób tak robi. Kolejki w sądach sa ogromne, ale jak nie ma wyjścia, to co??
Wielu zresztą się udaje obalic decyzję ZUS-u.
Na komisje zabierz przede wszystkim właściwą dokumentację. To podstawa.
Orzecznicy orzekaja na podstawie załączonych dokumentó - o tym zapewne wiesz.
No i życze powodzenia!! Daj znać, co i jak??

zasiłek pielęgnacyjny
WITAM!!!
W 2002 ROKU STANĄŁEM NA KOMISJE W POWIATOWYM ZESPOLE DO SPRAW ORZEKANIA O
NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI I ZOSTAŁEM UZNANY JAKO NIEPEŁNOSPRAWNY W STOPNIU
UMIARKOWANYM I NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ ISTNIEJE OD DZIECIŃSTWA ORZECZENIE WAŻNE DO
LISTOPADA 2004 R POBIERAŁEM WTEDY RENTE SOCJALNĄ I ZASIŁEK PIELĘGNACYJNY W
MIĘDZYCZASIE ZUS PRZEJĄŁ WYPŁACANIE TYCH ŚWIADCZEŃ. NO I W LISTOPADZIE
STANĄŁEM NA KOMISJI ZUS ORZECZNIK STWIERDZIŁ ZE JESTEM ZDOLNY DO PRACY JA SIE
OD TEJ DECYZJI ODWOŁAŁEM I SĄD PRZYWRÓCIŁ MI RENTE . BYŁEM DZIS W ZUSIE I
POWIEDZIANO MI ZE DOSTANE SPŁACONĄ RENTE ALE NIE ZASIŁEK PIELĘGNACYJNY BO W
LISTOPADZIE MIAŁEM STANĄĆ NA KOMISJE W POWIATOWYM ZESPOLE DO SPRAW ORZEKANIA
O NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI I DOSTARCZYĆ IM ORZECZENIE TO BYŁO DLA MNIE ABSURDALNE.
WIĘC SIE TAM UDAŁEM KIEROWNIK POWIEDZIAŁ ZE TAKIEGO ORZECZENIA NIE MUSZE MIEC
BO SĄD PRZYWRÓCIŁ MI RENTE A TYM SAMYM PRAWO DO ZASIŁKU .
DLA MNIE TO TEZ WYDAJE SIE NIENORMALNE BO JEZELI SAD UZANJE MNIE NADAL
NIEPEŁNOSPRAWNYM I PRZYWRACA MI RENTE TO PO CO MUSZE STAWAC NA INNEJ KOMISJI
A PO ZA TYM POD KONIEC RENTY DOSTALEM FORMULARZ DO ZŁOZENIA NA KOMISJE O
RENTE I NIC TAM NIE PISALO ZE ZASILEK PIELĘGNACYJNY WYMAGA INNEGO
ORZECZENIA .
I CO TERAZ CZY MOGE SIE GDZIES ODWOŁAC I JAK TO ZROBIC ????????
POZDRAWIAM!!!

Jesli wspomniałaś już o nowych przepisach, to niestety są w pewnych przypadkach
bardzo krzywdzące dla nas. Mieszkam w miejscowości odległej od miasta
wojewódzkiego o ok. 150km. Nie rozumiem dlaczego w przypadku gdy odwołam się od
decyzji orzecznika muszę pokonać tę odległość aby stanąć przed komisją
lekarską. Jest to bardzo niesprawiedliwe, gdyż powoduje, że wielu z nas nie
dotrze na takie badanie ponieważ:
- koszty podróży
- nie każdy ze względu na stan zdrowia może bez problemów pokonać taką odległość
- ludzie starsi sami nigdy nie wybiorą się itp.
Wygląda na to, że prawodawcy zależało wyłącznie na pozbyciu się problemu.
Dlaczego niepełnosprawni mieszkający poza miastem wojewódzkim sa dyskryminowani?
Wielu z nas w takiej sytuacji zrezygnuje z odwołania.
Czy takie utrudnianie życia osobom niepełnosprawnym jest uczciwe?

Tuż przed drugą operacją przepukliny kregosłupa orzecznik i biegli
sadowi /odwołałam się od decyzji ZUS/ stwierdzili, że jestem zdrowa, zdolna do
pracy mimo, że lekarz prowadzący był innego zdania. Nie wierzę w to, że w
takiej sytuacji ZUS wyda korzystną dla mnie decyzję w dodatku bez mojego
udziału. Lekarz nie pozwolił mi wrócić do pracy, ZUS nie przedłużył okresu
zasiłkowego, od siedmiu miesięcy leży w ZUS nierozpatrzony wniosek o rentę.
Z przyczyn zdrowotnych straciłam pracę.
W mojej sytuacji wyjazd do Warszawy to ogromny problem, chociaż poruszam się
samodzielnie /jeszcze/. Nie wiem czy dałabym radę.

PRZEBOJE Z ZUSem
Hej
myślałem że juz mnie nic nie zdziwi w tym ZUSie a tu prosze jestem na rencie
socjalnej w listopadzie 2004 miałem komisje oczywiscie orzecznik uznał mnie
za zdrowego ale decyzją sądu zmieniono decyzje ZUSu i jestem znowu recistą
dopiero wczoraj dostałem decyzje i pieniądze i co się okazało ze za kwiecien
nie dostanę renty bo dostałem spłacone zasiłki chorobowe za zaległe 5
miesięcy w 2004 o które tez musiałem walczyć w sądzie ich nie obchodzi ze to
jest zaległa spłata za 5 miesięcy w 2004r dla nich to jest dochód osiągnięty
w kwietniu który przekracza limit jaki osoba pobierajaca może otzrymywac - no
i co wy na to ja juz nie wiem w jakim kraju my żyjemy ale że od listopada
zostałem bez środków do życia to już ich nie obchodziło no nic napisze
odwolanie w koncu to nic mnie nie kosztuje a nóż coś zyskam
POZDRAWIAM!!!

To prawda u mnie w mieście istnieją dwa zakłady pracy chronionej zakład
meblarski no o tym zakładzie mogę powiedziec ze naprawde spełnia swoja rolę
niepełnosprawni są traktowani godnie, no ale w drugim zakładzie jest to tartak
dla mnie jest to chore jak w tartaku może pracowac ososba niepełnosprawna sam
widziałem jak oni tyrają tam za najniższą krajową beż żadnych udogodnien ani
bonusów jakie mają pracownicy spółdzielni meblarskiej. A ja stanąłęm na komisji
ZUS i wcześniej pracowałem na pół etatu i pobierałem rente pracowałem w parku
krajobrazowym jak sie okazało dyrektor tego parku zatrudnił mnie bo chciał miec
ze mnie "profity" z PFRON ale że źle sie to tego zabrał i nic nie dostał mnie
usunął . No więc orzecznik oczywiście uznał mnie za zdolnego do pracy .
natomiast biegły sądowy po odwołaniu zmienił decyzję i uznał mnie jako
niezdolnego do pracy mimo że wcześniej pracowałem ale czeciał sie że dlaczego
pracowałem a teraz nie mogę i proponował mi że mogę pracowac przy komputerze ja
choruje na łuszczycowe zapalenie stawów i nie mogę siedziec zbyt długo w jednej
pozycji a po za tym kto mnie zatrudni do tzw pracy przy komputerz ja skończyłem
studia wyższe u uważam ze znajomośc obsługi komputera to podstawa i nie znajdę
pracy żeby pracowac tylko przy komputerze no może z małymi wyjątkami
POZDRAWIAM!!!

komisja lekarska
witam serdecznie!!!
odwolalam sie od decyzji orzecznika ZUS bo przyznal mi lekki stopien,jestem chora na twardzine układowa,a teraz pogorszyl mi sie stan psychiczny i lecze sie od niedawna na depresje.mialam niedawno komisje lekarska i tam skierowali mnie na jakas konsultacje,powiedzieli ze wszystko przyjdzie poczta.ciekawa jestem na jaka konsultacje chca mnie wyslac???
i czy na tej konsultacji powiedza mi jaki mam stopien niepelnosprawnosci?

Ja miałem komisję w listopadzie2004 nie dostałewm renty to sie odwołałem do
sądu pracy wtedy jeszcze nie mogłem sie odwołac poraz drugi do ZuSu od stycznia
2005 r juz można ale słyszałem ze na odwołaniach pierwotna decyzja orzecznika
na ogół zostaje podtrzymana ja mile wspominam biegłego sądowego na oględzinach
w sądzie wreszczie on wiedział na czym polega moja choroba i rente dostałem ale
to wszystko strasznie dłudo trwa
POZDRAWIAM!!!

Jeśli masz wezwanie na badanie do orzecznika zus to jest jeden.
Natomiast jesli chodzi o komisję to jest kilku - zgodnie z występującymi u
Ciebie schorzeniami /tak powinno być/.
W moim przypadku orzeka ciągle psychiatra. Schorzenie dotyczy narządu ruchu /po
2 operacjach przepukliny kręgosłupa/.
Na komisję stajesz wtedy, gdy odwołasz się od decyzji orzecznika.
powodzenia.

Nie trać nadzieji odwoła się do sądu pracy nie wiem ale dość spore grono
znajomych otrzymuje odmowne decyzje z ZUSu w prawie rent dopiero w sądzie
wygrywają ja tez jestem tego przykładem w ZuSie Pani orzecznik potraktowała
mnie jak nieroba zdolnego do pracy natomiast badanie przezbiegłego sądowego
wyglądało normalnie i wygrałem niestety renta kończy mi się w maju i zaczynam
od nowa ostatnio zostałem bez środków do życia na pół roku bo tyle ciągnęło sie
postępowanie
Także walcz do końca i odwołaj się do Sądu

POZDRAWIAM!!!

kret26, mam zapalenie stawów, egzemę, łuszczycę, alergię, jestem po dwóch
operacjach przepukliny kręgosłupa lędźwiowego, niedowład nogi i opadanie stopy,
nie trzymam moczu, ogromne problemy z poruszaniem się, ciągły ból
kręgosłupa /po operacjach zostały blizny powodujące ucisk/ i są ponownie
przepukliny na trzech poziomach + przepuklina w odcinku szyjnym powodująca ból
kręgosłupa i ręki oraz zawroty głowy, ostatnio wykryto guz tarczycy.
Od ostatniego badania doszło kilka nowych problemów a orzecznik ZUS -
psychiatra - stwierdził poprawę stanu zdrowia i zabrał mi II grupę.
musiałam to zaakceptować ponieważ odwołanie pozbawiłoby mnie jedynego źródła
utrzymania. Po uprawomocnieniu się decyzji złożyłam zaświadczenie o pogorszeniu
stanu zdrowia. Czekam na komisję.
W naszym ZUS nie ma neurologa, - czy muszę się zgodzić na to aby badał mnie
psychiatra?

lilia41 no rzeczywiście mogłabyś obdarować tymi schorzeniami wiele osób nie
rozumiem dlaczego się nie odwołałaś od razu od decyzji ZUS. Jezeli zabrali Ci
II gruę to czego nie chcesz stracić. Ja natomiast zauważyłem ze prawie
wszystkie osoby, które stają na komisję są ozdrawiani przez orzeczników dopiero
po odwołaniu najczęściej dopiero w sądzie biegły sądowy zachowuje się jak osoba
bezstronna i orzeka rzeczywisty stan zdrowia.A co do mojego przerażenia to z
autopsji wiem czegomogę się spodziewać także juzbardziej nie mogę byc
przerażony.

POZDRAWIAM !!!

Od decyzji ZUS można się odwołać – proponuje to uczynić.
Doświadczenie dowodzi , iż komisja ZUS, a potem sąd pracy
unieważniają część orzeczeń lekarzy orzeczników. Znam kolka osób
pracujących od dawna a jednak mających nadal orzeczenie o całkowitej
niezdolności do pracy i samodzielnej egzystencji. Z drugiej strony
ZUS orzeka o niezdolności do pracy – ma dużo ostrzejsze kryteria niż
zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności.

renta socjalna, zabrana Igr, odwoływać się czy nie
Jak to jest, od 5 lat jestem na rencie socjalnej którą wypłacał ZUS,
miałam Igr inwalidzką (całkowicie niezdolna do pracy i samodzielnej
egzystencji) teraz lekarz orzecznik ZUS wystawił mi zaocznie
orzeczenie zabierając Igr i dając II (całkowicie niezdolna do
pracy). Kiedy się odwołałam od tej decyzji dostałam taką odp, cytuję

"W nawiązaniu do Pani wniosku o wniesienie sprzeciwu od orzeczenia
lekarza orzecznika z dnia 04.08.2008r, z treści których wynika, iż
nie zgadza się pani z faktem nie stwierdzenia przez lekarza
orzecznika ZUS niezdolności do samodzielnej egzystencji. ZUS
informuje, iż zgodnie z ustawą z dnia 27.06.2003 o rencie socjalnej
(Dz. U. Nr135, poz. 1268 art. 4 ust. 1), renta socjalna przysługuje
osobie uznanej za całkowicie niezdolną do pracy. W tej sytuacji nie
ma potrzeby by lekarz orzecznik czy komisja lekarska wypowiadała się
co do niezdolności do samodzielnej egzystencji, gdyż orzeczenie
takie nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji w ZUS, tj. do renty
socjalnej nie przysługuje dodatek pielęgnacyjny z ZUS..."

Że dodatek nie przysługuje to wiem, ale tak jak napisali
że "...orzeczenie takie nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji w
ZUS..." a czy jakieś konsekwencje mogą wystąpić gdzie indziej
dlatego, że mam II a nie Igr, czy mogę np. coś stracić, itd.
Bo niewiem czy dalej się odwoływać czy dać sobie spokój i zostać
przy IIgr.

mam nadzieję, że nie namieszałam wam i napisałam w miarę
zrozumiale ;)

Cytat: "Oszustwo polega na tym, że możesz otrzymać pozytywne (w
odpowiedni sposób zagmatwane) orzeczenia konsultanta czy komisji
lekarskiej ZUS, a następnie decyzją ZUS nie otrzymać świadczenia"

No tego to ja już nie rozumiem. Jeżeli otrzymam od lekarza
orzecznika orzeczenie np. o całkowitej niezdolności do pracy i
Prezes ZUS w ciągu 14 dni nie odwoła się od tej decyzji (czyli się
decyzja uprawomocni), to jak mogę NIE otrzymać świadczenia?!
Coś chyba pokręciłeś.

Zaskarżenie decyzji ZUS o sądu pracy
Mam pytanie- czy ktos z Was zaskarżył decyzje ZUS o nieprzyznaniu
renty do sądu pracy? Od urodzenia mam trójkończynowe porażenie
mózgowe- mimo to skończyłam studia i podjełam pracę. W czerwcu
stanelam przed orzecznikiem, ktory odebral mi przyznany w 2005 roku
całkowitą niezdolność do pracy, odwołałam się ale komisja
postanowiła to samo- zdolna do pracy. Dziś wysyłam pozew do sądu,
ale chciałabym wiedzieć, czy ktoś z Was wygrał z zusem w sądzie i
jak dlugo może potrwać taka sprawa?

Lekarz orzecznik może przedłużyć do 3 miesięcy zwolnienie pracownika od
wykonywania pracy na rzecz pracodawcy, jeżeli uzna, że pracownik po tym okresie
może odzyskać sprawność i zdolność do wykonywania pracy.

Jeżeli pracownik po 182 dniach zwolnienia chorobowego jest nadal jest nie
zdolny do wykonywania pracy, wówczas lekarz-orzecznik, może zwolnienie
przedłużyć o 3 miesiące, jeśli są rokowania do odzyskania zdolności pracownika.

Natomiast, jeżeli dalsze leczenie nie rokuje odzyskania zdolności to zwolnienie
chorobowe nie ma wtedy podstawy istnienia i przyznawana jest renta z tytułu nie
zdolności do wykonywania pracy.

Od lekarza-orzecznika można się odwołać.Sprzeciw będzie rozpatrywała komisja
lekarska i dopiero na podstawie jej orzeczenia będzie wydawana decyzja w
sprawie renty z tytułu niezdolności do pracy.

1. odwolac sie od ich decyzji,, to Ty decydujesz kiedzy pojsc na macierzynski.

2. sprobowac ta droga, za 3 m-ce bedziesz zdolna do paracy, ale urlopowana

Art. 10.
1. Jeżeli po upływie okresu zasiłkowego ubezpieczony jest nadal niezdolny do
pracy z powodu choroby, a dalsze leczenie lub rehabilitacja rokują odzyskanie
zdolności do pracy, okres zasiłkowy ulega przedłużeniu - nie dłużej jednak
niż na dalsze 3 miesiące.
O przedłużeniu okresu zasiłkowego, o którym mowa w ust. 1, orzeka, na
wniosek lekarza leczącego, lekarz orzecznik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
3. zaprzyjaznic sie z pediatra i swoim lekarzem, brac zwolnienia na opieke albo
na siebiei w ten sposob przedluzac sobie macierzynski
Pzdr

Grupa inwalidzka u dzieci
Mam problem, mój 6letni syn ma znaczny niedosłuch na obydwa ucha ok50%,lekarz
zalicił mu aparaty słuchowe z uwagi na to ze mnie na nie nie stac skierował
syna na grupe inwalicka bo tylko wtedy dostaliby refundacje z kasy
chorych.Syn był juz na jednej komisji i lekarz orzecznik nie rzekł u niego
grupy twierdzac ze sie mu nie nalerzy na niedosłuch,teraz mamy miec komisje
wojewódzka gdyz sie odwołałam od tamtej decyzji i nie wiem kompletnie jak
motywowac swoje odwołanie,wogóle jak mam przekonac lekarzy ze bez apatatów
moje dziecko nawet w szkole nie usłyszy co do niego pani mówi i dlaczego
dostalismy odmowna decyzje? prosze o rade

Dzieci do 16 roku życia nie mają określanej grupy inwalidzkiej. Dostają tylko
orzeczenie o niepełnosprawności. W odwołaniu napisz,że nie zgadzasz się z
decyzją rejonowego lekarza orzecznika, bo dziecko ma znaczny niedosłuch i
potrzebuje aparatu słuchowego do normalnego funkcjonowania. Napisz, że dziecko
które prawie nie słyszy nie możebyć uznane za pełnosprawne.
Ja bym tak to napisała Pozdrawiam

Absurdów ciąg dalszy...
Odpowiedzi nie dostałam, mimo że odwołanie złożyłam w terminie do
Wojewódzkiego Orzecznika. W poniedziałek pojechałam się dowiedzieć
jak się rzeczy mają. A tymczasem... mało uprzejma Pani
odpowiedziała, że podtrzymują decyzję odmowną (?) - przecież
odwołanie nie do nich składałam (!)i że dopiero teraz przekazują do
Wojewódzkiego. Tak więc w dalszym ciągu nic nie wiem!!!

jest napisane na tym pisemku,że można się odwołać,ale ja dzwoniłam do mojej
kadrowej,która mi wyjaśniła,że wszystko ok i będę miała płatne 100%,więc myślę
że oni nie będą się odwoływać.Przyjęli decyzję i tyle.Z resztą dlaczego mieliby
to robić,przecież nie wiedzą czy i jakie są komplikacje związane z moją ciążą a
lekarz orzecznik z ZUS-u zapoznał się z kartą ciąży na podstawie której
przyznał mi świadczenie.Bedzie dodrze.Myślę,że dostaniesz pieniążki na czas.
Pozdrawiam )))))))

świadczenie rehabilitacyjne
Mam takie pytanko, czy ktoras z Was byla moze w poprzedniej ciazy albo jest w
obecnej w takiej sytuacji, ze jej zwolnienie lekarskie przekroczy 182 dni? Ja
jestem w takiej wlasnie sytuacji (na zwolnieniu prawie od poczatku ciazy i
raczej do konca). Przeczytalam dzisiaj na CiP-ie w linku z Gazety Wyborczej,
ze po przekroczeniu tych 182 dni trzeba wystapic o swiadczenie
rehabilitacyjne. Jak to sie robi? Czy macie w tym zakresie jakies
doswiadczenia? Jakie dokumenty trzeba im dostarczyc? Czy oni wzywaja wtedy w
ZUSie przed jakas komisje? Ponizej cytuje stosowny fragment z wspomnianego
artykulu z GW:

"Co więc powinna zrobić przyszła mama, jeśli jej zwolnienie wkrótce przekroczy
te 182 dni, a ona ciągle nie może wrócić do pracy?

O tym musi pomyśleć wcześniej. Co najmniej sześć tygodni przed upływem182 dni
zasiłkowych powinna w ZUS (swoim oddziale) złożyć wniosek o przyznanie tzw.
świadczenia rehabilitacyjnego (patrz: słowniczek).

Dlaczego z takim wyprzedzeniem? Bo o przyznaniu tego świadczenia decyduje
lekarz orzecznik. Jeżeli kobieta jest niezadowolona, może odwołać się pisemnie
do komisji lekarskiej ZUS. Wtedy wydanie decyzji się przedłuża.

Natomiast od decyzji ZUS może odwołać się do sądu pracy i ubezpieczeń
społecznych (w swoim sądzie rejonowym)."

odszkodowanie z PZU
Cześć mam pytanko: orzecznik Pzu uznał 2% za złamanie kości śródstopia bez
oglądnięcia zdjęcia RTG bo nie miał komputera żeby odtworzyć zdjęcie które
miałem na dyskietce natomiast orzecznik ZUS przyznał mi 5% złożyłem w PZU
odwołanie od decyzji i pośbe o skierowanie na kolejną komisje lekarską.Mam
jakieś szanse na otrzymanie większego procenta uszczerbku na zdrowiu?

To co robia pracownicy Sądu Pracy nie warte jest
funta kłaków. Brak kompetencji i znajomości akt. Błędne decyzje podejmują,
ciągają ludzi chorych po lekarzach sądowych, orzecznikach.
Nie czytają dokumentacji osób składających odwołania. I potem wysyłają
człowieka od jednego lekarza do drugiego. Kpiny ignorancja, brak poszanowana
godności człowieka.

Orzecznictwo o niezdolności do pracy do celów r...
Witam
Po płu rocznej chorobie złożyłam wniosek na zasiłek rehabilitacyjny dostałam 4 miesiące potem znowu 4 i znowu 4 w sumie 12 miesięcy ( zasił. kończy mi się 22 09 2009 ) Następnie złożyłam papiery na rentę chorobową , 09,09,2009 miałam komisje i lekarz orzecznik uznał mnie za zdolną do pracy , ale poinformował mnie że mam prawo odwołać się od tej decyzji , co zrobiłam tego samego dnia. Pani u której składałam odwołanie powiedziała że w ciągu 14 dni dostanę odpowiedz,z wyznaczoną datą następnej komisji. No i dodała że teraz na tej komisji będzie 3 lekarzy i że oni nie powiedzą od razu jaka jest decyzja tylko przyślą odp. listem . Mam mały problem,22 września kończy mi się zasiłek rehab. a do tej pory nie zdążę iść ma tą 2 komisje a o przysłaniu wiadomości to nie mam co marzyć i co mam zrobić iść do pracy czy co ?????? PROSZĘ o POMOC
elza1969 jest off-line

maly problem z Zusem

Jestem nauczycielem w stopniu mianowanym. Rok temu zmienilam prace , dlatego tez do mam teraz umowe czasowa, a od wrzesnia bede miala juz stala. Pracuje w liceum w Warszawie.. 2 lata temu, majac taka mozliwosc zlozylam wniosek o rente i dostalam czasowa z powodu czesciowej niezdolnosci do pracy ( na podstawie tego ze kiedys mialam jakies problemy z depresja). Oczywiscie mam wazne badanie lekarskie do pracy w szkole na 2 lata.
I dzis sie okazalo, ze mam problem. Bo po zlozeniu papierow o przedluzenie renty lekarz orzecznik przyznal mi rente ale.. z calkowita niezdolnoscia do pracy... Teraz mam pytanie: co zrobic, zeby nie miec problemow w szkole:
Czy jak nie poinformuje dyrekcji ( i kadr, kadry wiedza ze mam rente z czasowa niezdolnoscia do konca maja) o tym, to cos mi grozi?
Czy lepiej ( i bezpieczniej) odwolac sie do zus-u od tej decyzji z prosba o zmniejszenie grupy? Bo zalezy mi na mojej pracy i nie chcialabym jej przez nadgorliwego zusowskiego lekarza stracic. Zaznaczam ze obecnie czuje sie bardzo dobrze.
Pozdrawiam
Dorota

Jedna Pani lekarz stwierdziła, że nie nalezy mi się świadczenie
rehablilitacyjnym i mogę iść do pracy. Mój lekarz prowadzący jak się o tym
fakcie i nazwisku lekarza który podważył jego decyzję napisał pownownie wniosek
o świadczenie, a ja napisałem odwołanie do Warszawy. Po tygodniu w Warszawie
komisja lekarska przyznała mi 5 miesięcy wspomnianego świadczenia (mimo iż
lekarz we wniosku napisał tylko o 3).
Lekarzem który chciał wysłac mnie do pracy była pani chirurg z piętra
Polecam odwoływać się do WARSZAWY, tam pacjentów traktują jak ludzi ...
Zresztą chyba wszyscy wiedzą że w radomskim zusie brakuje okresowao orzeczników
(i dlaczego)....

Ja odważyłam sie odwołać od decyzji orzecznika, chociaż wszyscy znajomi radzili
mi, że lepiej tego nie robić, bo i tak nie mam szans jeśli na początku nie
dałam.
W sądach na badaniach biegłych /nimi też powinien się ktoś zainteresować/
spotykałam się z ludźmi w podobnych sytuacjach.
Nie mam wątpliwości, że jest to bezprawie.
Rzeczywiście nie mam szans. Sprawa trwa trzeci rok.
Rada dla ubiegających się o świadczenie z ZUS - jesli macie jeszcze trochę
zdrowia nie marnujcie go w ZUS-ie.

Na otrzymanej z ZUS decyzji masz pouczenie dotyczące odwołania. Odwołanie
składa się w ZUS. Za pośrednictwem ZUS wędruje do Sądu Rejonowego wraz z
dokumentacją medyczną (jeśli ona wcześniej nie zaginie w tej instytucji.
Zazwyczaj lekarze biegli sądowi w ramach działalności "cudotwórczej"
uzdrawiają.
Uprzedzam wszystkich, że aby podjąć walkę z orzecznikami i biegłymi trzeba mieć
naprawdę końskie zdrowie.
Odwołanie złożyłam w styczniu 2003roku.
W tym czasie przeszłam kolejną operację (następna wkrótce), a zarówno orzecznik
jak i biegli z uporem maniaków powtarzają, że jestem zdrowa.
Obecnie przebywam od trzech miesięcy na zwolnieniu, ale zdaniem biegłych jestem
zdrowa. Otrzymuję jednak zasiłek chorobowy.
W czasie kiedy odmówiono mi przedłużenia wypłaty świadczewnia również przez
siedem miesięcy przebywałam na zwolnieniu.
Od września sprawa jest w Sądzie Apelacyjnym. Będzie to trwać jeszce ok. roku.
Sama juz przestaję to wszystko rozumieć.
Może znajdzie się ktoś, kto potrafiłby wyjaśnić.

Decyzję o stopniu niepełnosprawności podejmuje Lekarz Orzecznik z ZUS.
Oni wszystkich niepełnosprawnych traktują jako oszustów. Ale taka była nagonka
rozpoczęta przez ministra finansów szukającego oszczędności najlepiej w
kieszeniach emerytów i rencistów ( w dużej części reforma Hausnera sprowadza
się do takich oszczędności).
Odwołać się należy po otrzymaniu decyzji z ZUS . Tam w pouczeniu w pkt. 1 jest
napisane:
Jeżeli Pan(i) uważa, że niniejsza decyzja nie jest zgodna z przepisami lub
stanem faktycznym, można wnieść odwołanie za pośrednictwem organy rentowego do
Sądu Okręgowego - Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych ...............
w terminie miesiąca od dnia doręczenia decyzji.

I takie odwołanie należy napisać i złożyć zgodnie z pouczeniem. Lekarze
orzecznicy boją się wydawać decyzje zgodne ze stanem faktycznym. To jest
absurd ale była na nich nagonka różnych pismaków i mamy to co mamy.
Po odwołaniu prawdopodobnie będzie druga komisja i ta przyzna rentę zgodnie z
przepisami.
Skrót PCPR nic mi nie mówi. Dla organu rentowego ZUS liczy się tylko lekarz
orzecznik ZUS.

Jeśli zwolnienie lekarskie przyszłej mamy wkrótce przekroczy te 182 dni, a ona
ciągle nie może wrócić do pracy, to co najmniej 6 tygodni przed upływem 182 dni
zasiłkowych, powinna w ZUS (swoim oddziale) złożyć wniosek o przyznanie tzw.
świadczenia rehabilitacyjnego.
O przyznaniu tego świadczenia decyduje lekarz orzecznik i dlatego trzeba
wcześniej złożyć taki wniosek. Lekarz prowadzący powinien odpowiednio wcześniej
uprzedzić o tym ciężarną, ale nie zawsze tak się dzieje i lepiej samemu
wcześniej zacząć starania o świadczenie rehabilitacyjne.
Jeżeli kobieta jest niezadowolona z decyzji lekarza orzecznika, może odwołać
się pisemnie do komisji lekarskiej ZUS. Wtedy wydanie decyzji się przedłuża.
Świadczenie rehabilitacyjne to dla ciężarnej znów 100% podstawy wymiaru. Można
je pobierać aż do rozwiązania.

Ot,ludowa, powszechna,znajomość prawa...Naprawdę
jest tak, że po złożeniu wniosku o rentę lekarz orzecznik ZUS wydaje orzeczenie
o zdolności lub braku zdolnośći do pracy. Od orzeczenia o braku niezdolności
można się odwołać do komisji lekarskiej ZUS, Na podstawie orzeczenia tej komisji
ZUS wydaje decyzję.Jeżeli jest niekorzystna można w terminie 30 dni odwołać się
do sądu okręgowego.Sąd powołuje biegłych i na tej podstawie wydaje wyrok.Jeżeli
wyrok jest niekorzystny można się odwołąć od tego wyroku do sądu apelacyjnego w
terminie 21 dni.

...a dlaczego "darowałaś"?

Ja byłam w identycznej sytuacji... Autko też do kasacji. Ponieważ dojeżdżaliśmy
do pracy samochodami(ok.70km) na zmianę(po kilka osób), w dniu wypadku - byłam
pasażerem.
Protokoły z BHPowcem spisane, notatki z policji, szpitala....
Dostałam pieniądze z ubezpieczenia NW kierowcy i z ZUS'u, ale dopiero po tym,
jak odwołałam się od decyzji lekarza (orzecznika ZUS-wg niego byłam okazem
zdrowia) do Sądu(chirurg-traumatolog, biegły sądowy orzekł 5% stałego
uszczerbku na zdrowiu)...

No niestety... - trzeba się bić o swoje...

jeszcze raz zasiłek rehabilitacyjny, pilne
od poczatku ciązy jestem na zwolnieniu, termin mam na 9 listopada, 182 dni
zwolnienia minęły 05.09.2006, oczywiscie w odpowiednim czasie zlozyłam
dokumenty o świadczenie rehabilitacyjne, pierwszy dokument jaki otrzymałam to
orzeczenie lekarza orzecznika zus że przyznaja mi zasiłek na 2 miesiące czyli
do 4.11.2006(a termin porodu 5 dni później), mogłam się odwołać w ciągu 14
dni ale jakoś nie pomyślałam, w polowie pazdziernika otrzymałam decyzję o
przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego do dnia 4.11.2006, ponieważ na
decyzji była informacja że mogę się odwołać w terminie miesiąca, więc
zlozyłam pismo z prośbą o przedłużenie zasilku do dnia porodu, i dziś
dostałam odpowiedz, że od 5 listopada powinnam wziąc urlop macierzyński i że
orzeczenie lekarza orzecznika(pierwszy dokument który dostałam) jest
prawomocne, i że mogłam sie od niego odwolać ale tego nie zrobiłam i teraz to
juz jest na to za późno, może któraś z was też miała taką sutuację, bardzo
proszę o pomoc, bo nie rozumiem czemu nie moge sie odwołać skoro na decyzji
jest wyraźnie napisane że moge

zasiłek rehabilitacyjny-proszę o pomoc
od poczatku ciązy jestem na zwolnieniu, termin mam na 9 listopada, 182 dni
zwolnienia minęły 05.09.2006, oczywiscie w odpowiednim czasie zlozyłam
dokumenty o świadczenie rehabilitacyjne, pierwszy dokument jaki otrzymałam to
orzeczenie lekarza orzecznika zus że przyznaja mi zasiłek na 2 miesiące czyli
do 4.11.2006(a termin porodu 5 dni później), mogłam się odwołać w ciągu 14
dni ale jakoś nie pomyślałam, w polowie pazdziernika otrzymałam decyzję o
przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego do dnia 4.11.2006, ponieważ na
decyzji była informacja że mogę się odwołać w terminie miesiąca, więc
zlozyłam pismo z prośbą o przedłużenie zasilku do dnia porodu, i dziś
dostałam odpowiedz, że od 5 listopada powinnam wziąc urlop macierzyński i że
orzeczenie lekarza orzecznika(pierwszy dokument który dostałam) jest
prawomocne, i że mogłam sie od niego odwolać ale tego nie zrobiłam i teraz to
juz jest na to za późno, może któraś z was też miała taką sutuację, bardzo
proszę o pomoc, bo nie rozumiem czemu nie moge sie odwołać skoro na decyzji
jest wyraźnie napisane że moge

Gość portalu: eksrencista napisał(a):

> Może ktoś się orientuje dlaczego orzecznik ZUS uniemożliwia
> kontynuację leczenia chorego człowieka poprzez wydanie nie
> stosownego orzeczenia o treści - nie jest Pan niezdolny do
> wykonywania pracy, a zatem jednoosobowo decyduje ...

Masz możliwość odwołania się od tej decyzji do sądu.
Z reguły sąd ubezpieczeń - na szczęście - ma odmienne zdanie od tzw. orzecznika.
Bliska mi osoba cierpiąca na stwardnienie rozsiane (tę chorobę nazywa się czasem
chorobą ludzi młodych) dowiedziała się z decyzji zus, że orzecznik napisał tam,
iż "choroba powstała w dniu stawienia się przed orzecznikiem". Dlatego nie można
było przyznać renty inwalidzkiej, bo nie było odpowiednio długiego stażu pracy.
Oczywiście sąd decyzję podważył i rentę orzekł.

Dlatego nie pogrążaj się w rozpaczy. Jeszcze nic straconego.
Zasięgnij rady u kogoś życzliwego, obeznanego w tych nieludzkich przepisach.
Bardzo często osoby pracujące w kadrach, z długim stażem pracy, tu mogą wiele pomóc.
Wierz mi, na pewno tę decyzję sądownie podważysz. Życzę Ci tego z całego serca.

Mówimy przecież o tym samym......
0.9_procent napisał:
„Dziad o chlebie, baba o niebie.”

Kpisz czy o drogę pytasz?
Ty zacytowałeś dwa zdania z odwołania od decyzji orzecznika, ja natomiast zacytowałam dwa zdania z uzasadnienia orzeczenia OSL.
W obu pismach ( odwołaniu od decyzji orzecznika i uzasadnieniu orzeczenia) problem jest ten sam – jedno zdanie przeczy drugiemu.

0.9_procent napisał:
„PCT pisze o tym, że nie można wypowiedzi jednej osoby traktować jako pewnik, bo pojedyncza relacja nigdy nie jest obiektywna.
Ja sugeruję to samo podając przykłady, które to mają potwierdzić – są nielogiczne i niespójne, albo twierdzenie jest wierutną bzdurą. „

Wiem, co sugerujesz i wcale nie mam najmniejszego zamiaru się z Tobą sprzeczać.
Chciałam tylko powiedzieć, iż uważam, że nie tylko relacji jednej osoby ( pacjentki), ale bywa również, że i trzech osób (lekarzy) nie można traktować, jako pewnik.
Podałam przykład, który potwierdza, że uzasadnienie jest nielogiczne i niespójne a twierdzenie, że osobę na hemodynamikę kierowano z zawałem ściany lewej, jest wierutną bzdurą.

0.9_procent napisał:
Ani pct3, ani ja nigdzie nie napisaliśmy, że pojedyncza relacja
lekarza jest w pełni obiektywna i należy ją traktować jako pewnik.

Zawsze należy wysłuchać co maja do powiedzenia obie strony. „

Wybacz 0,9 procent ale uzasadnienie orzeczenia nie jest pojedynczą relacją lekarza lecz wynikiem pracy zespołu lekarzy OSL, którzy przesłuchali obie strony, przeanalizowali dokumentację medyczną, wydali orzeczenie i je uzasadnili. A uzasadnili jaki im pasowało.

znowu to samo...
No widze poprawe!
Dzis do perelek jezyka mozemy zaliczyc jedynie:
"karzdy" oraz
"wsrud"
Brawo! Brawo! Jak tak dalej pojdzie, to za rok-dwa bedziesz mistrzem ortografii
polskiej.

pzdr
jt

ps. a poza tym uwazam, ze Kartagina winna byc spalona, a Balcerowicz musi
odejsc...
pps. jak sie nie zgadasz z decyzja lekarza-orzecznika ZUS, zawsze mozesz
odwolac sie od jego decycji, a gdy i to nie pomoze przysluguje Ci prawo do
wystapienia do Sadu ze stosownym powodztwem. Jesli zatem, tak jak
twierdzisz, "wszyscy" gornicy (jak sie domyslam rowniez Ty) sa chorzy to wystap
z powodztwem do sadu i tam wykaz swoje racje.
Protestami to mozesz wywrzec wrazenie jedynie na swoim organizmie, ale zadnego
innego celu przez to nie osiagniesz.

Tak samo jest w Gdyni.Padłam tego ofiarą .Lekarz biegły powiedział cyt."Jestem
tylko lekarzem i nie wiele mogę" nie dałam i mam całą przeklamaną dokumentację.
Cudownie mnie ozdrowiła orzecznik ZUS,a że poskarżyłam się do Sądu Pracy, Biegły
urolog zachował się jak sekretarka medyczna,spisał tylko dane i uzdrowił,to samo
biegły neurolog. Niewiedza medyczna i kolesiowstwo sędziów poniżej ich
godności.Bo jeśli pacjent odwoluje się,aż do Sądu Apelacyjnego i w Sądzie
Apelacyjnym Sędzia odmawia Ci ostatniego słowa,gdzie moja pani mecenas prosiła
abym mogła być przebadana,aby odowodnić całą moją chorobę,podtrzymał opinię
orzecznik ZUS.Sprawa orzeczenia toczyła się w stycziu 2000roku.Od decyzji w
Sądzie Apelacyjnym do spraw ZUS nie można się już nigdzie odwołać.Lekarze
orzecznicy ZUS I BIEGLI LEKARZE ZUS działają w porozumieniu w całej Polsce.

Evk.a, już nie na jednym forum pacjenci pisali o kompletnym
nieprzygotowaniu orzeczników i ogólnej nieżyczliwości. Rozumiem, że
to chodzi o państwowe pieniądze, ale jeżeli składasz papiery i
lekarz prowadzący we wniosku wymienia takie objawy jak skurcze i
bóle mięśni i stawów, to dla krawcowej są to przeciwwskazania do
kontynuacji pracy w zawodzie, choćby na jakiś okres. Dlatego po
różnych przeczytanych postach w tej sprawie nabrałam przekonania, że
trzeba zbierać papiery od lekarzy, wszystkie wyniki badań, każdy
papierek, który może zaświadczyć o niezdolności do pracy. Przewertuj
forum amazonek - tam dziewczyny po mastektomii, bez węzłów chłonnych
też opisują ciekawe kwiatki. Jednocześnie można stamtąd wiele się
dowiedzieć np. o odwołaniu od takiej decyzji, może warto spróbować?

odszkodowanie za wypadek
lekarz orzecznik ZUS przyznał mi 5% uszczerbku na zdrowiu za złamaną kość w
stopie a orzecznik PZU gdzie dodatkowo sie ubezpieczam uznał tylko 2% nie
zgadzam sie z tym i pytam czy od takiej decyzji moge sie odwołać i czy mam
szanse na ponową komisje lekarską?

Właśnie dostałam orzeczenie o rencie. Po odwołaniu od decyzji orzecznika dostałam częściową niezdolność do pracy. Przez ostatnie cztery lata w szpitalach psychiatrycznych spędziłam w sumie 14 miesięcy, w innych 2 miesiące, miałam w ostatnim roku czternaście elektrowstrząsów. Na komisji po oglądnięciu całej dokumentacji medycznej (leczę się 21 lat, w sumie 8 hospitalizacji) kazano mi wyciągnąć ręce przed siebie, kilkakrotnie otworzyć i zacisnąć dłonie po czym stwierdzono, że ręce mam sprawne i mogę pracować rękami.

Jak już pisałam mam orzeczoną częściową niezdolność do pracy. Nie wiem jakie warunki trzeba by spełniać aby orzekli całkowitą (chyba być martwym!).

Witam Beretbaby
W poście źle podałam informację,że mąż uległ wypadkowi w pracy.Nie dokładnie
tak.Parę lat temu doznał w pracy urazu kręgosłupa (praca fizyczna związana z
podnoszeniem itp)Przebywał wtedy na zwolnieniu i po jakim czasie było ok.Tak
myślał.Ale kontuzje lubią się odnawiać i pewnego dnia coś podniósł w pracy i
zaczął go znowu boleć kręgosłup.Kierownictwo zakładu było tak uprzejme,że
powiedzieli mu,że jak pójdzie na zwolnienie to oni już go załatwią i się go
pozbędą (znajomości )A więc zaciskając zęby ,biorąc leki przeciwbólowe
pracował nadal do momentu,aż w nocy dostał 40 st temp z powodu ostrego stanu
zapalnego kręgosłupa.No i wylądował na zwolnieniu.Zakład pracy jak mówił, tak
zrobił.Każde zwolnienie było kontrolowane w ZUS.Dwa razy lekarz orzecznik (ten
sam)podważył zwolnienie jako nieprawidłowe (mimo kiepskich wyników badań)Nawet
na nie nie spojrzał .Mąż odwołał się od tych decyzji do sądu i czeka na
wyjaśnienie.Kolejne badanie przez innych lekarzy były zgodne-niezdolny do
pracy.Teraz skończył się okres 182 dni zwolnienia i mąż czeka na przyznanie
świadczenia rehabilitacyjnego z ZUS.Jak by było tego mało to zakład pracy nie
wypłacił mu za 33 dni zwolnienia,opóźnia składanie zwolnień do ZUS (przez co ZUS
potrącił 25% zasiłku),a na koniec tego wszystkiego jeszcze bezprawnie rozwiązali
umowę o pracę-sprawy trafiły do sądu pracy i czekają,aż się nimi ktoś zajmie
Tak więc na jakiekolwiek odszkodowanie ze strony ZUS nie możemy liczyć.
A maż nie jest w stanie podjąć pracy
Pozdrawiam serdecznie

Ile można czekać na decyzje o przyznaniu .......
świadczenia rehabilitacyjnego? Decyzje lekarza orzecznika ZUS otrzymałam juz
1 czerwca, w którym to pisze ze ustala sie uprawnienia do świadczenia
rehabilitacyjnego licząc od daty wyczerpania zasiłku chorobowego na okres 2
miesiecy, nie wnosiłam zadnych odwołań, wiec nie rozumiem dlaczego do tej
pory nie dostałam tej decyzji, czy moze miec to związek z tym ze ZUS mojego
płatnika jest w innym mieście niz ZUS w którym składałam papiery?

Byłam na szkoleniu z zusu i pani prowadząca to szkolenie (pracownik
Zus-u) nam tłumaczyła: jeżeli lekarz orzecznik orzeknie, ze
pracownik od następnego dnia po komisji jest zdolny do pracy, to
pracownik ma prawo iść do swojego lekarza. Jeżeli ten lekarz
stwierdzi, że pracownik jest nadal chory to wystawia nowe zwolnienie
i to zwolnienie nabiera mocy prawnej. Zus może jeszcze raz wezwać
pracownika na komisję, ale następnego dnia znów można iść do
lekarza.Lekarzowi należałoby jednak powiedzieć, że było się na
komisji. Na decyzji Zusu powinno być napisane w jakim terminie można
się odwołać.

ela282 napisała:

> Byłam na szkoleniu z zusu i pani prowadząca to szkolenie
(pracownik
> Zus-u) nam tłumaczyła: jeżeli lekarz orzecznik orzeknie, ze
> pracownik od następnego dnia po komisji jest zdolny do pracy, to
> pracownik ma prawo iść do swojego lekarza. Jeżeli ten lekarz
> stwierdzi, że pracownik jest nadal chory to wystawia nowe
zwolnienie
> i to zwolnienie nabiera mocy prawnej. Zus może jeszcze raz wezwać
> pracownika na komisję, ale następnego dnia znów można iść do
> lekarza.Lekarzowi należałoby jednak powiedzieć, że było się na
> komisji. Na decyzji Zusu powinno być napisane w jakim terminie
można
> się odwołać.

czyli rozumiem ,ze bezsensowne jest odwolywanie sie od decyzji
orzecznika ZUSu,skoro i tak mozna być dalej na zwolnieniu,jeśli tak
zdecyduje lekarz leczący.Dodam ,ze znajoma jest prawie 5 miesiecy na
zwolnieniu.

Bezwzględnie należy się odwołać od decyzji lekarza orzecznika ZUS i
komisji lekarskiej do Sądu Okręgowego przez ZUS, przy zachowaniu
terminu odwołania! Ja również odwoływałam się przy rencie socjalnej
dla mojego dziecka i sprawę wygrałam. Lecz ZUS nie popuścił i też
się odwołał.Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego,gdzie również
wygrałam a 7 stronnicowy wyrok zuzasadnieniem ośmieszył tylko ZUS ,
który jest bezwzględny dla osób chorych , dotkniętych przez los.
Proszę pilnie zająć się tą sprawą. Nie może ta osoba dalej cierpięć.
Jest wystarczająco dotknięta przez los. Pozdrawiam

Dotyczy renty socjalnej
Witam.Wczoraj dostałam odmowną decyzję o przyznaniu renty socjalnej,mimo,że
stwierdzono mi całkowitą niezdolność do pracy na 2 lata.W uzasadnieniu było
napisane,że lekarz orzecznik nie stwierdził, że ta niezdolność powstała w
trakcie nauki w szkole.
Nie wiem w ogóle jak to możliwe,gdyż rozchorowałam się podczas studiów w lipcu
2004, a studentką byłam do września 2004,dodam że nie skończyłam studiów.Mam
pytanie,czy jeśli się odwołam mam szansę na wygranie tej sprawy?
Pozdrawiam.

ZUS sąd w sprawie renty
witam serdecznie!!!
pobieralam wczesniej rente socjalnado czerwca tego roku ,ale zostala odebrana mi przez zuz.Uznali orzecznicy ,ze jestem czesciowo niezdolna do pracy i renta sie nie przysluguje.Odwolalam sie od decyzji i bylam badana przez bieglego sadowego, ktory wydal mi opinie,w ktorej pisze ze nalezy mi przedluzyc calkowita niezdolnosc do pracy.Co mam teraz z ta decyzja zrobic udac sie do zusu???czy bede miala nadpłacona rente??czy bedzie jakas sprawa sadowa??bardzo prosze o odpowiedz!!!

zostalo tylko odwolanie do sadu od decyzji i wiem ze tam jak czlowiek jest
chory to przyznaja rente wiec trzeba sie nie poddawac i sprawe skierowac do
sadu.tez dostalem rente na dwa lata z calkowita niezdolnoscia do pracy i lekarz
orzecznik w zabrzu zbadal i taka decyzje wydal.choruje na stwardnienie rozsiane.

weryfikacja...?
Sporo mówi się o weryfikacji rent.Podawane są różne opcje wyłączenia z
takiego,wątpliwego zresztą sposobu szukania oszczędności.A to nie będą
weryfikowane renty dłuższe niż 10 lat,także krótsze niż 10 lat do emerytury.
Nic natomiast nie znalazłem o wyłączeniu rent przyznanych wyrokiem sądowym,po
odwołaniu od decyzji orzecznika.
Mam nadzieję że uprawomocniony wyrok sądowy jest niepodważalnym aktem
prawnym,i ludzie chorzy którzy poddani zostali szczegółowemu badaniu biegłych
sądowych nie zostaną narażenie na kolejny stres,niewątpliwie negatywnie
wpływający na zdrowie.Pozdrawiam...

Przeżyłam wizytę w ZUS-ie. Koszmar. Człowiek jest traktowany jak przedmiot.
Lekarz nie informuje o niczym, pisze, bada wg schematu (nie ważne co dolega
pacjentowi). Byłam po kilkumiesięcznym leczeniu przez lekarza psychiatrę z II
stopniem specjalizacji (mobbing w miejscu pracy). W ZUS-ie badał mnie lekarz
specjalista medycyny rodzinnej, który zadał mi jedno pytanie - Jak się pani
dziś czuje? Nie miał historii mojej choroby, jedynie przyniesiony przez moją
osobę wypis ze szpitala (z Centrum Terapii Nerwic, gdzie byłam leczona przez
miesiąc). Potem badał moje nogi, brzuch itp., itd. Wywiad zerowy. Wynik
badania: Jutro wraca pani do pracy (????!!!!). To co przeżyłam w ZUS-ie
doprowadziło do pogorszenia mojego stanu zdrowia, wprowadzono dodatkowe leki.
Mój lekarz prowadzący nie zgodził się z orzecznikiem i dalej przebywałam na L-
4. Pisałam odwołania... Ale orzecznik w ZUS-ie jest nieomylny i nie podlega
kontroli np. m.in. przez Izby Lekarskie. Rzecznik Praw Pacjenta nawet nie
odpisał na moje pismo. Lekarz dobrze orzecznik wie, że jest nieomylny i
wszechwiedzący. Kiedy podczas wizyty zapytałam lekarza, czy jest psychiatrą,
odpowiedział: Nie muszę panią informować o mojej specjalizacji, mam prawo jako
orzecznik badać wszystkich pacjentów. Mam wyższe wykształcenie medyczne i wiem,
że jest to niemożliwe, aby lekarz medycyny rodzinnej mógł podważyć decyzję
psychiatry z II stopniem specjalizacji - ale w ZUS-ie wszystko jest możliwe.
PS. Specjalizację każdego lekarza można znaleźć w internecie, na stronach Izb
Lekarskich, więc nie rozumiem dlaczego ZUS nie informuje pacjenta kto go bada.
Pozdrawiam Panią Grażynę

hej,

pismo, że zgadzasz się z decyzją ZUS wysyłasz tam skąd masz decyzję o
przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego. Radzę wysłać to poleconym priorytetem.
Może to przyspieszyć całą procedurę o jakieś 3 tygodnie (czas na twoje
odwołanie plus tydzień na dotarcie listu do ZUSu).
Pamiętaj, aby podać numer sprawy jaki masz na piśmie z ZUSu i swój PESEL.
Najpierw Lekarz Orzecznik w ZUSie czeka, aż decyzja się uprawomocni, a potem
wysyła odpowiednie pismo do wypłącającego świadczenie. Najlepiej będzie, jak po
tygodniu od wysłania pisma zadzonisz do ZUSu i się dowiesz, na jakim są etapie
załatwiania twojej sprawy. Póki co to cały czas się kontaktuj z ZUSem, który
wydał tobie decyzję o przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego, jeśli się
okarze, że to już nie oni się tobą zajmują to powiedzą, gdzie masz się
dowiadywać.

Powodzenia

Ja juz sama nie wiem...Stwierdziłam, że najlepiej zadzwonić do ZUSu,ale Panie w
ZUSie tak mi udzielaja informacji że nie rozjaśniły mi sytuacji.
Mi się tez pomyliły dwa pojęcia - ORZECZENIE i DECYZJA.
Może zacznę od początku:
Jestem na etapie otrzymania ORZECZENIA LEKARZA ORZECZNIKA ZUS.
Tam mam pouczenie, że mogę sie odwołać w terminie 14 dni od dnia doręczenia
orzeczenia.
Oczywiście zgadzam się z orzeczeniem. Ponieważ chcę tą całą procedurę
przyspieszyć gdyż wszystko się strasznie opóznia a ja zostałam bez pieniędzy to
powinnam złożyć pismo, że zgadzam sie z orzeczeniem, nie będę się odwoływać i
proszę o wydanie DECYZJI.
Rozumiem,że wtedy DECYZJA jest wydana szybciej i przesyłaja ją do mnie i ZUSu
który mi płaci???
Teraz mam trzy pytania:
Jak długo(mniej więcej)po złożeniu pisma taka decyzja jest wydawana???
Czy po wydaniu decyzji odrazu przesyłana jest do ZUSu który mi płaci???
Czy ta decyzja też ma jakiś czas na uprawomocnienie się czy praktycznie odrazu
jest ważna a ZUS który mi płaci po otrzymaniu jej jest zobowiązany odrazu jak
tylko jest to możliwe wypłacić mi świadczenie rehabilitacyjne???

O przyznaniu lub nieprzyznaniu zasiłku rehabilitacyjnego decyduje lekarz
orzecznik (który rzecz jasna jest pracownikiem ZUS). Istnieje więc możliwość,
że komisja lekarska nie przyzna Ci prawa do tego zasiłku, zmuszając Cię tym
samym do wcześniejszego wykorzystania urlopu macierzyńskiego (((.
jeśli powodem twojego dotychczasowego zwolnienia było - najogólniej mówiąc -
zagrożenie przedwczesnym porodem - to niestety jest duże prawdopodobieństwo że
odmówią Ci zasiłku...

Oczywiście od decyzji lkomisji lekarskiej mozna się odwołać.

Ja też byłam na zwolnieniu ciążowym od samego początku (4-5 tc). 6 tygodni przed
końcem 182 dni zwolnienia musisz złożyć papiery do ZUS-u o przyznanie
świadczenia rehabilitacyjnego. Mnie te wszystkie papiery przysłali z pracy (w
sumie 3 druki, jeden wypełniony przez zakład pracy, drugi dajesz do wypełnienia
lekarzowi, trzeci sama wypełniasz). Później ZUS przysyła Ci najpierw Orzeczenie
Lekarza Orzecznika ZUS (masz 14 dni na ewentualne odwołanie się od niego). Jeśli
się nie odwołasz to znaczy, że zgadzasz się z tym orzeczeniem i po jakimś czasie
ZUS przysyła Ci Decyzję o przyznaniu Świadczenia Rehabilitacyjnego. Mnie
przyznali to świadczenie do dnia porodu. Ale różnie to bywa w różnych miastach
(czasami wzywają kobietę na komisję do lekarza orzecznika, a czasami jak w moim
przypadku lekarz wydaje orzeczenie zaocznie). Ja jestem z Łodzi. Życzę
powodzenia, bo tak naprawdę nie wiem po co nam potrzeba tyle zbędnej
biurokracji, no ale cóż żyjemy w takim kraju

Minimum 6 tygodni przed upływem 182 dni chorobowego należy złożyć wniosek o
zasiłek rehabilitacyjny. Jedną część wypłnia pracodawca, jedną lekarz a jedną
my. Nie załączałam karty przebiegu ciaży. Dałam tylko wypełnione dokumenty. Po
około 3 tygodniach przyszło orzeczenie orzecznika ZUSU, że zasiłek zostanie
przyznany lub też nie (nieraz wzywają do zusu na kontrole). Od tego orzeczenia
możemy się odwołać i mamy chyba na to 2 tygodnie. Później przesylają decyzję
wydaną na podstawie tego orzeczenia.

JANKO19
Bardzo Ci dziękuję za informacje . Skoro tak piszesz nie zaszkodzi się postarać
o takie zaświadczenie . Jak orzecznik wyda opinię negatywną to przecież zawsze
można się odwołać od tej decyzji .

Super , że się dowiedziałam od Ciebie takich rzeczy bo ja w tym temacie jestem
ZIELONA JAK TRAWKA NA WIOSNĘ .

do "anula_82"
A czy dostałaś już "Orzeczenie Lekarza Orzecznika ZUS"? Bo najpierw otrzymuje
się takowe orzeczenie, od którego możesz się odwołać w ciągu 14 dni. Potem ZUS
oczekuje ten okres na Twoje ewentualne odwołanie, po tym okresie uznają że
zgadasz się z orzeczeniem i wydają dopiero "Decyzję o Przyznaniu Świadczenia
Rehabilitacyjnego" Z mojego doświadczenia wiem, że ZUS się za bardzo nie spieszy
(mnie 182 dni zwolnienia skończyły się 30 kwietnia, a decyzję dostałam dopiero
po majowym weekendzie) więc jak się niecierpliwisz to najlepiej zadzwoń do ZUS-u
i zapytaj na jakim etapie jest Twoja sprawa. Natomiast nawet jak się spóźnią to
się nie przejmuj, wszystko Ci później wyrównają, tylko przez chwilę możesz być
bez kasy (ale kogo to obchodzi? na pewno nie ZUS!!!)

i we wszystkich papierach, jak mniemam rowniez. Coz, nie rozumiem juz tego,
jesli producent naznacza pojazd jako wyprodukowany w 2004 a nasz zawszony
urzad/nierząd twierdzi inaczej to nie wiem o co chodzi. Moze znow odwolanie,
moze podparcie sie decyzja rzeczoznawcy. W koncu to rzeczoznawca, a nie pani
celniczka, jest miarodajnym orzecznikiem w kwestiach technicznych dla wszystkich
instytucji urzytku publicznego.

Cześć , Darek tata Kuby w sierpniu 4 lata po TGA. Oj z tym zasiłkiem
pielegnacyjnym jest dośc dziwnie , każde centrum powiatowe orzeka jak chce.
Ja jestem na etapie odwołania sie do wojewódzkiej komisji w Łodzi. na
powiatowej w Sieradzu orzecznik lekarz kazała sie przejść po pokoju dziecku
osłuchała stetoskopem i stwierdziła , że dziecku sie nie należy bo jest zdrowe .
Odwołałem sie od decyzji dlatego iż na komisji powinien być lekarz z
odpowiednimi kwalifikacjami w naszym wypadku kardiolog. Ta pani doktor co
badała moje dziecko miała mniejsza wiedze o wadzie mojego dziecka niż ja.
Sama komisja składa sie z dwóch części socjalnej i medycznej , na socjalnej
pytaja sie ogólnie o sytuacji rodzinno zdrowotnej dziecka.
Majac kontakt z innymi forumowiczmi wiem że nie należy sie poddawać i wrazie
odmowy odwoływać sie do wojewódzkiej komisji. ustawa mówi ,że dziecia z
wrodzonymi wadami serca zasiłek sie nalezy.Nasze dzieci maja niestety serduszka
naprawiane a nie naturalne zdrowe.Przecież beda wymagały całe życie kontroli
kardiologicznej. Chyba dzieci zdrowe nie muszą przechodzić tych wszystkich
badań co nasze. Powodzenia w walce Darek.

3% od orzecznika ZUS!!!! Śmiech na sali
Witam wszystkich. Otóż 2 tyg temu miałem komisje lekarska w naszym ukochanym
ZUSie. Chodziło o ustalenie procentowego uszczerbku na zdrowiu. Otóz miałem
wypadek w pracy gdzie po raz drugi zerwałem więzadła krzyzowe w kolanie. Po
rekonstrukcji wiezadła okazało sie ze równiez mam uszkodzona chrzastke
stawowa. Nornmalnie dzisiaj jestem w szoku z tych 3%. Mysle ze 3% to sie
dostaje za złamana reke a wiazadła napewno sa powazniejszą kontuzja. Juz
mysle o odwołaniu sie od decyzji lekarza orzecznika.
Drodzy forumowicze napiszcie co o tym myslicie.

Mój lekarz mnie pocieszył i poprawił mi humor. Osobiscie zadzwoni do mojej firmy i zrobi awanturę za te problemy ze zwolnieniem. Bardzo mnie to cieszy. Zasłużyli sobie na to! Powiedział, że nie ma szans aby ZUS zakwestionował moje zwolnienie. Na pytanie czy powinnam na ostatnie 17 dni przed porodem wziąć macierzyński - powiedział, że absolutnie nie. Mam dalej zwolnienie i liczę, że zmian nie wprowadzą przed moim porodem. A firmę (w której harowałam!!! blisko 5 lat i jednocześnie studiowałam) niech szlag trafi. Zobaczymy tylko w poniedziałek jako lekarza orzecznika ZUS sobie załatwili? Czy można się, w razie czego, odwołać się od jego decyzji? Napiszcie co u Was słychać. Jakoś tu pusto i cicho... Są jakieś grudniówki? PETRA

Dziękuję wszystkim za pomoc Lekarz sam zdecydował, że mam mieć zwolnienie do dnia porodu. Cieszy mnie jego decyzja. Powiedział, że orzecznikiem ZUS mam się nie przejmować, bo nie ma takiej możliwości aby zakwestionował moje zwolnienie. Ja jednak będę zupełnie pewna jak już będzie po wszystkim... Wiem, że moja firma kontaktuje się ze swoim jakimś lekarzem, który jest orzecznikiem ZUS i boję się tylko jednego, że nie będzie on uczciwy... Czy w razie czego mozna odwołać się od jego decyzji? PETRA

przyznanie renty - sprawa w Sadzie- szukam osob...
..które odwołaly sie do Sadu od decyzji Lekarza Orzecznika ZUS. Czeka mnie
sprawa i wstpnie chcialby sie dowiedziec jak to wyglada.

całkowita niezdolność do pracy,prośba o informacje
Mam wielki problem, chcę pomóc osobie uznanej przez lekarza orzecznika ZUS za
całkowicie niezdolną do pracy, odmówiono jej prawa do renty ponieważ
niezdolność wystąpiła po upływie ustawowych 18-stu m-cy od ustania
ubezpieczenia. Lekarz orzecznik przyjął jako datę wystąpienia niezdolności
dzień w którym osoba ta zgłosiła się do chirurga, skierowana tam przez
lekarza rejonowego, chirurg po badaniu, m.in. USG tętnic kończyn dolnych, dał
tego samego dnia skierowanie na oddział chirurgii ponieważ stwierdził
całkowitą niedrożność tętnic i konieczność operacji, nie wykluczał amputacji!
Od tej pory chory wędrował od lekarza do lekarza i ze szpitala do szpitala,
znaleziono szereg chorób przewlekłych: chromanie przestankowe, chorobę
wieńcową, POCHP oraz wykryto nowotwór płuc. Chory jest już po operacji
usunięcia nowotworu, czeka na decyzję lekarzy w sprawie ewentualnej operacji
nóg.Wiem że ustawa nie przewiduje możliwości odwołania od decyzji lekarza
orzecznika ZUS, ale czy może mi ktoś powiedzieć na jakiej zasadzie lekarz
przyjmuje datę wystąpienia całkowitej niezdolności do pracy? Przecież zdawał
sobie sprawę że taki stan chorego nie wystąpił nagle, że to choroby
narastające. Czy rzeczywiście fakt że chory wcześniej nie leczył się (nie
miał za co, był od 3 lat bezrobotny, zarejestrowany w UZ) jest tu decydujący?
Jeśli tak to co można zrobić, jak pomóc,czy odwoływać się od decyzji ZUS, czy
prosić o ponowne badanie? Przecież nie można pozbawić człowieka jakichkolwiek
środków do życia, pracy podjąć nie może, renta mu się nie należy, bo nie ma
też udokumentowanych 25 lat składkowych i nieskładkowych a zaledwie 20 lat.
Jeśli ktoś może mi coś poradzić bardzo proszę o wszelkie sugestie, musimy
odwołać się w ciągu miesiąca. Poradźcie dobrzy ludzie, proszę!

No nie wiem mam 28 lat stawałem na komisji w ZuSie w listpadzie 2004r (choruje
na łuszczycowe zapalenie stawów ) orzecznik pytała mnie o dolegliwości potem
wyciągnęła miarę i zaczęła mnie mierzyć kręgosłup i kończyny przy śchylaniu
ogolnie sprawdzała ruchomość nie obchodziło ją czy odczuwam przy tym ból a
wręcz krzyczała na mnie czy żebym nie udawał i siłą zginała mi kończyny a na
koniec powiedziała z ironią ze mam się wziąć do pracy bo ona nie widzi u mnie
żadnej choroby, ja przeżyłem to okropnie bo jeszcze nikt mnie tak nie
potraktował- po kilku dniach przyszła decyzja ze jestem całkowicie zdolny do
pracy. Po odwołaniu do sądu stanąłem do badania przez biegłego sądowego ona
była reumatologiem badanie przeprowadziła bardzo delikatnie była bardzo miła
pytala c zy mógłbym pracować np przy komputerze itp.
Ostatecznie uznała mnie za całkowicie niezdolnego do pracy to było półtora roku
temu teraz ZUS przysłał mi wniosek oprzedłużenie renty po niedzieli idę do
szpitala moja lekarka prowadząca powiedziała ze lepiej jak sie położe na
oddział to będę miał aktualne badania i (podobno lepiej patrzą na komisji)Co do
stanu zdrowia to choroba postępuje od ostatniej komisji jest gorzej , ale na
myśl okomisji robi mi się niedobrze jak pomyśle ile stresów przeżyłem ostanio
to żyć mi się odechciewa bo co jesli nie dostanę renty do pracy się nie nadaję
> Ostatnio jak mam dni gdy lepiej się czuję robię sobie wyrzuty że może dałbym
radę pracować ale zazwyczaj za kilka dni jak mam problem ze wstaniem z łóżka
bije się z myslami jak mam pracować jak mie mogę sie podnieść z łóżka??????????

Lekarz konsultant doręczy swoją opinię orzecznikowi ZUS, który wystawi orzeczenie.
Gdy orzeczenie będzie niezgodne z twoimi oczekiwaniami masz prawo złożyć sprzeciw od tego orzeczenia i w takim wypadku powołana zostanie komisja ZUS, od orzeczenia komisji ZUS, będziesz miał prawo złozyć kolejny sprzeciw, a następnie odwołać się do Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych.

Inny problem polega jednak na oszustwach jakie dokonywane są przez ZUS-y i wywodzi się ze złego prawa.

Prawo bowiem mówi, że jezeli nie wniesiesz sprzeciwu lub odwołania od orzeczeń ZUS, to nie masz prawa do odwołania się do Sądu od decyzji ZUS.
Oszustwo polega na tym, że możesz otrzymać pozytywne (w odpowiedni sposób zagmatwane) orzeczenia konsultanta czy komisji lekarskiej ZUS, a następnie decyzją ZUS nie otrzymać świadczenia. W takim przypadku nie przysługuje ci odwołanie się od tej dexcyzji do Sądu i sprawa zostaje zamknięta.
Sąd poprostu odrzuci twoje odwolanie.

Dlatego należy zawsze składać sprzeciwy i odwołania, aż do uzyskania ostatecznej decyzji ZUS.

Gdy decyzja ta jest dla ciebie zadowalająca, to wiadomo - uprawomacnia się i na tym koniec.

Natomiast gdy decyzja cię nie zadawala możesz złożyć odwołanie do Sądu, które sklada się w Oddziale ZUS.

Pamiętaj jeżeli nie odwoływałeś się od orzeczeń lekarskich to nie masz prawa złożyć odwołania do Sądu !

Pamietaj również, że pomiędzy orzeczeniem lekarskim (nawet dobrym), a otrzymaniem decyzji ZUS w sprawie świadczenia(dobrej) istnieje cała masa "urzędasów", którzy nie odpowiadają za swoje czyny.

Przy obecnie obowiązującym prawie należy zawsze wyczerpać drogę prawną (składać odwołania, sprzeciwy), by móc w końcu odwołać się do Sądu. Nic to nie kosztuje, a zabezpiecza cię przed manipulacjami ZUS-u.

Nie zamęczasz mnie, chętnie odpowiem na Twoje pytania. Aktualnie jestem
wściekła na ZUS, ale o tym za chwilę. Więc tak naprawdę to nie wiem, czy z
prawnego punktu widzenia powinna to załatwiać firma, czy petent (dzisiaj
znalazłam informację w internecie, że kiedyś był to obowiązek firmy, a od
pewnego czasu spada to wszystko na barki samego zainteresowanego). Na
oficjalnej stronie ZUS-u też nie znalazłam tej informacji. W każdym razie
lepiej zająć się tym samemu, żeby wszystko załatwić na czas i nie było opóźnień
w płaceniu pieniędzy (tak polecił mi mój lekarz i miał rację). Co do płacenia
pieniędzy, to niczym się nie martw. Jak pisałam Ci po raz pierwszy, najpierw
otrzymasz orzeczenie lekarza, a po około 3 tygodniach kolejne pismo, ale tym
razem będzie to decyzja ZUS o przyznaniu świadczenia rehabilitacyjnego (tam już
szczegółowo napiszą, od kiedy do kiedy Ci się należy). W tym piśmie ZUS
poinformuje Cię również, że decyzja ta została przekazana Twojemu zakładowi
pracy i że Twój zakład pracy został zobowiązany do wypłaty pieniędzy w imieniu
ZUS. Także jeżeli wszystko załatwisz w terminie, pieniądze wpłyną na Twoje
konto jak zwykle. A co do mojej walki z ZUS-em to chodzi o to, że odwoływałam
się od decyzji ZUS-u, ponieważ wyznaczył mi termin świadczenia od 3 sierpnia do
1 września, gdy termin porodu mam wyznaczony na 29 sierpień, a ja jeszcze
chodzę w wersji 2 w 1 i nie sądzę, żebym urodziła do piątku (czyli ewidentnie
ZUS chce mnie wpieprzyć w macierzyński jeszcze przed porodem). W odwołaniu
prosiłam o przedłużenie świadczenia jeszcze o 2 tygodnie. I wyobraź sobie, że w
opinii ZUS-u nie mam prawa do odwołania, bo powinnam była to zrobić od
orzeczenia lekarza orzecznika, nie zaś od decyzji ZUS-u, a tym samym
przekroczyłam limit 14 dniu. Dlatego właśnie uczulam Cię, żebyś zaraz jak
otrzymasz orzeczenie, dokładnie dowiedziała się od kiedy do kiedy dokładnie
obowiązuje i w razie, gdyby był zbieżny z terminem porodu od razu się od niego
odwoływała. Ja w każdym razie nie odpuszczam i sprawę skierowałam do sądu,
także trzymaj za mnie kciuki, pozdrawiam

być może dla kogoś ważne :

Można cofnąć rentę zdolnym do pracy - z "RZ" 28.09.2006

Nie ma przeciwwskazań, by poddać długoletniego rencistę kontrolnym badaniom
lekarskim

Jeśli się okaże, że jest zdolny do pracy, ZUS może mu odmówić dalszej wypłaty
świadczenia.
Taki jest sens wyroku Sądu Najwyższego, który uchylił zaskarżony wyrok sądu
apelacyjnego i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
Chodzi o mężczyznę, który od 21 maja 1990 r. do 28 kwietnia 2002 r. był na
rencie z tytułu niezdolności do pracy. W 2002 r., gdyupłynął czas kolejnej
orzeczonej renty okresowej, został poddany kontrolnemu badaniu lekarskiemu
przez lekarza orzecznika ZUS. Stwierdził on, że stan zdrowia badanego znacznie
się poprawił, i uznał go za zdolnego do pracy. W wyniku tego orzeczenia ZUS
odmówił przyznania renty.
Od tej decyzji ubezpieczony odwołał się do sądu rejonowego, który powołał
licznych biegłych, aby zbadali stan jego zdrowia. Uznali oni, że mężczyzna jest
już zdrowy. Sąd odmówił mu więc prawa do renty.
Od tego wyroku ubezpieczony złożył apelację. Sąd apelacyjny przychylił się do
niej, choć nie zakwestionował opinii biegłych. Zmienił wyrok i przyznał rentę
na stałe, powołując się na § 29 rozporządzenia z 5 sierpnia 1983 r., że nie
wyznacza się terminów badań kontrolnych dla osób, których inwalidztwo trwa
nieprzerwanie 10 lat, mimo że lekarz orzecznik uznał, iż ubezpieczony jest już
zdrowy.
Sąd apelacyjny powoływał się jednak na rozporządzenie, które nie obowiązywało
już kilka lat. Późniejsze natomiast podobnej regulacji już nie zawierały.
Od wyroku sądu apelacyjnego kasację złożył ZUS. W uzasadnieniu argumentował, że
Sąd Najwyższy wypowiedział się już w podobnej sprawie w uchwale z 26 stycznia
2006 r. (sygn. III UZP 2/06), a rozporządzenie przewidujące niewyznaczanie
terminu badania kontrolnego dla długoletnich inwalidów nie obowiązuje od 1
września 1997 r.
Sąd Najwyższy przychylił się do kasacji ZUS. Przyznał, że możliwość dokonywania
oceny stanu zdrowia i cofania przyznanej renty osobom z długą niezdolnością do
pracy to sytuacja budząca kontrowersje.
Orzecznictwo Sądu Najwyższego też jest rozbieżne, bo treść kolejnych
rozporządzeń się zmieniała. Nie ma już jednak podstaw do przyjęcia, że nie
można skontrolować stanu zdrowia długoletniego rencisty (sygn. II UK 259/05).

Witam!!!
Dawno mnie tu nie było,ale to z racji tego,że troszeczkę lepiej się poczułam i
chciałam teraz się podzielić z wszystkimi tym co mnie "trzyma" na nogach.Otóż,
na szczęście,udało mi się odstawić sterydy i psychotropy.Po tych pierwszych
czułam się znakomicie,ale wiadomo-sterydy.Psychotropy miały mi zacząć pomagać po
6-ciu tygodniach ja je brałam 6 m-cy bez rezultatów,więc odstawiłam.Na szczęście
nie miałam objawów depresji po odstawieniu,zresztą przed też nie zauważyłam tych
objawów,ale czymś trzeba było leczyć tą fibromialgie.W tej chwili dla mnie
ogromnym sukcesem jest to,że biore sobie na noc pół tabletki bi-profenid(100)i
to pozwala mi jakoś bez bólu przetrwać noc i cały dzień.Dla mnie najgorszą
rzeczą w całej tej chorobie jest to,że nikt mi nie wierzy w moje bóle.Oprócz
zdjagnozowanej u mnie fibro (na początku roku leżałam w szpitalu)jestem po
operacji wszczepienia endoprotezy,po złamaniu kręgosłupa i od 17-tu lat byłam na
to na rencie.W tym roku doszła mi fibro i mam już zdiagnozowany po EMG "zespół
cieśni nagdarstka" i gdy w tym roku pojechałam kolejny raz na komisje,to z
drugiej grupy zabrali mi całkowicie rente.Już się odwołałam i czekam na decyzje
ZUSu,ale ani orzecznik,ani komisja fibromialgii nie brali pod uwagę,a takie
komentarze w stylu:"To jest taka choroba,że wszystko można wrzucić do jednego
worka"lub "Ludzie żyją i normalnie funkcjonują z fibromialgią", raniły mnie
bardziej niż poranna sztywność karku,rąk i w ogóle całego ciała.Chyba wszyscy
którzy cierpią,to mnie rozumieją!!??Tak sobie myślę,że gdybym wiedziała ile
przykrości i poniżenia mnie spotka przez tą chorobę(bo o innych sytuacjach nawet
nie chce mni się pisać)to chyba cierpiałabym w samotności i nikomu się nie
przyznała,że coś mnie boli.Oprócz tej połówki tabletki,staram się jak najwięcej
ruszać(o ile mi noga pozwoli) i jeżdżę dużo na rowerze.Ale jazda na rowerze to
nie bardzo pomaga,bo to tylko nogi się ruszają,ale jakoś trzeba sobie
radzić.Pozdrawiam wszystkie cierpiące osoby,bo tylko my jesteśmy w stanie się
zrozumień:-)

jak to ZUS 'uzdrawia' :(((
Hej wszystkim
Dostałam dzisiaj decyzję rentową - hm....według ZUS-u nadaje się do
częściowej pracy (żal im chyba tych 200 złotych więcej co płacili). A co
najsmieszniejsze to to, ze ja się do pracy nie nadaję wcale (według moich
lekarzy prowadzących - ale specjaliści onkolodzy, czy immunolodzy są
chyba 'głupsi' od zusowskich orzeczników - ortopedów. I nie tyle
zbulweroswała mnie sama decyzja, co podejscie orzeczników w ZUS-ie. Tak
pokrótce: na rencie jestem od ponad 5-ciu lat - oczywiście z
powodu 'raczego'. 3 lata temu dostałam całkowitą nizdolność do pracy. Po
dwóch latach na komisji lekarz orzekł dalszą niezdolnośc tego samego stopnia.
Przez te dwa lata nie byłam hospitalizowana, choc laczona cały czas, ale
abulatoryjnie. W kolejnym roku renty - 4 razy szpital (po 2 tygodnie kazdy
pobyt), stan pogarszający się,8 miesięcy sterydowterapii, chemioterapia,
rózne diagnozy i brak mozliwości dalszego leczenia. Ja się duszę, zyję od
roku z załozonym wkłuciem, wizyty pogotowia etc...I co? Ten sam orzecznik co
rok wcześniej (!!!) obcina mi grupę - na częściowa niezdolność do pracy.
Oczywiście odwołanie - choć anim zdążyłam je złozyc to komisarz zusowski
zgłosił sam zarzut wadliwosci orzeczenia. Komisja odwoławcza to
wprost 'poezja' była...facet darł się na mnie, ze nie rozumie dlaczego mnie
onkolog leczy, ze moje leczenie jest besensowne i podobne 'kwiatki'...przy
badaniu...hmm... przez brzuch wymacał mi kręgosłup (sic!!!) i stwierdził, ze
bóle brzucha są od niego - szczegół że jestem po 3 operacjach brzucha i mam
dodatkowo IBS (zespół jelita drazliwego). Zas co do mojej drobnej uwagi na
to, ze skoro on uważa ze moje leczenie jest bezsensowne i moze sam mnie
wyleczy stwierdził, że on nie jest od leczenia tylko od orzekania o zdolności
do pracy.....No i orzekł... Sorki ze się Wam wyżalam tutaj...ale wypisac sie
musiałam...Ych... Puenta z tego taka: chcesz wyzdrowieć - idź do ZUS-u -
wyleczą bez żadnych ceregieli...no oko i juz człek zdrowy :))) Pozdrawiam
serdecznie,
Anka

Witam.Zloz odwolanie , powinno pomoc.Mysmy za pierwszym razem takze nie
dostali,odwolalismy sie i bez problemu nam przyznano,nawet pani orzecznik byla
zdziwiona decyzja odmowna lekarzy w naszym miescie.Zycze powodzenia i trzymam
kciuki pozdrawiam.

A czy odwołałas sie do sądu? Od decyzji orzecznika zus mozna sie odwołac do sadu


Byłem kierowcą TIR-a.
Uszkodzony kręgosłup szyjny w wypadku komunikacyjnym.
Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie uznał mnie za częściowo zdolnego do wykonywania swego zawodu.

Kolejni sędziowie nie potrafili wyjaśnić jak mam ten zawód częściowo wykonywać?

Wreszcie sądy olsztyńskie mnie wyleczyły.

Psychiatra dr. Teresa Kupeć namawiała mnie do ukrycia swoich dokumentów medycznych, by uzyskać pracę w swoim zawodzie.

Orzecznicy ZUS dr. Żebrowska, dr, Rek, dr. Stańczyk wykonali badania kręgosłupa, oczu słuchu i pozostałych części ciała stawiając jedynie krzyżyki w gotowych formularzach.
Żaden z lekarzy orzeczników, lekarzy konsultantów ZUS, lekarzy biegłych sądowych nie posiadał uprawnień do badań kierowców.

Rezonans magnetyczny (MRI) wykazał, że 3 krąg szyjny wraz z towarzyszącym mu krążkiem uciska rdzeń kręgowy. Powodowało to utraty przytomności, utraty kontaktu z otoczeniem, bóle głowy, wymioty. Ponadto sparaliżowaną miałem lewą część ciała - twarz, rękę i nogę.

Sierż. Aleksandra Zabińska, prokurator Mariola Maślany, prokurator nadrzędny z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie sędzia Joanna Naworska uznali że śledztwo należy umorzyć, gdyż nie popełniono przestępstwa.

Prokurator Mieczysław Orzechowski również sprawę olał.

Na podstawie opinii biegłej Teresy Kupeć odmówiono mi renty.

Po 12 latach od wypadku zmusiłem Sąd do powołania biegłych z innego miasta i uzyskałem 100% potwierdzenie moich racji.

ZUS Oddział w Olsztynie wydał decyzje o przyznaniu mi renty na podstawie ustawy, która mnie nie dotyczy i w ten sposób pozbawił mnie wszelkich praw związanych z wypadkiem i rentą. Nawiasem mówiąc, okazało się, że w okresie wypadku i 12 letniego procesu wobec mnie nie istniały żadne prawa.

Tym sposobem nie otrzymałem odsetek od zaległej renty a podatek od dochodu i składki na świadczenia zdrowotne policzono mi podwójnie. Tym sposobem otrzymałem około 40% zaległej renty, a podatek i składki od całości renty. Tym sposobem ZUS nalicza mi 30% podatek od dochodu, który właściwie otrzymałem w latach poprzednich od MOPS i z którego już raz się rozliczyłem.

Sądy olsztyńskie oddalają moje odwołania.

ZUS tak jak i inne państwowe i prywatne instytucje wraz z aparatem sprawiedliwości tworzą zorganizowana grupę przestępczą (mafię), która służy swoim interesom dopuszczając się typowego dla komunizmu ludobójstwa.

Po bolszewickie instytucje, które nigdy nie zostały zlustrowane stosują po bolszewickie metody działania.
Sądy jako naczelny organ mafii korumpują lekarzy, urzędników i wszelkiego rodzaju decydentów, by utrzymać swoją władze i dzielić się tym co wypracowane zostało przez robotników, rolników i innych ludzi pracy.

O tym, ze urlop macierzynski moze przypadac na dwa tyg przed porodem jest w
kodeksie pracy - wkleje go na koncu. Moze, a nie musi. to jest Twoje prawo, a
nei obowiazek. Nikt nie moze Cie do tego zmusic. Odwolac mozesz sie gdy
staniesz decyzje na pismie. Jesli lekarz orzecznik czy Twoj gin nie zechce Ci
przedluzyc zwolnienia to zapytaj czy wg nich jestes "zdolna do pracy" -
przeciez z jakichs powodow jestes na tym zwolnieniu! Skoro nie chca Ci wypisac
zwolnienia to chyba to znaczy, ze "jestes zdrowa"...
Niech wypisza Ci zaswiadczenie, ze jestes zdolna do pracy (na wlasna
odpowiedzialnosc), a nie zabieraja macierzynski... A tu fragment z Kodeksu
pracy:
Art. 180 [Urlop macierzyński; wymiar]

§ 1. Pracownicy przysługuje urlop macierzyński w wymiarze:

1) 16 tygodni przy pierwszym porodzie,

2) 18 tygodni przy każdym następnym porodzie,

3) 26 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym
porodzie.

§ 2. Pracownicy, która wychowuje dziecko przysposobione lub która przyjęła
dziecko na wychowanie jako rodzina zastępcza, z wyjątkiem rodziny zastępczej
pełniącej zadania pogotowia rodzinnego, przysługuje urlop macierzyński w
wymiarze 18 tygodni również przy pierwszym porodzie.

§ 3. Co najmniej 2 tygodnie urlopu macierzyńskiego mogą przypadać przed
przewidywaną datą porodu.

§ 4. Po porodzie przysługuje urlop macierzyński niewykorzystany przed porodem
aż do wyczerpania okresu ustalonego w § 1 i 2.

§ 5. Pracownica, po wykorzystaniu po porodzie co najmniej 14 tygodni urlopu
macierzyńskiego, ma prawo zrezygnować z pozostałej części tego urlopu; w takim
przypadku niewykorzystanej części urlopu macierzyńskiego udziela się
pracownikowi-ojcu wychowującemu dziecko, na jego pisemny wniosek.

§ 6. Pracownica zgłasza pracodawcy pisemny wniosek w sprawie rezygnacji z
części urlopu macierzyńskiego, najpóźniej na 7 dni przed przystąpieniem do
pracy; do wniosku dołącza się zaświadczenie pracodawcy zatrudniającego
pracownika-ojca wychowującego dziecko, potwierdzające termin rozpoczęcia urlopu
macierzyńskiego przez pracownika, wskazany w jego wniosku o udzielenie urlopu,
przypadający bezpośrednio po terminie rezygnacji z części urlopu
macierzyńskiego przez pracownicę.

§ 7. W razie zgonu pracownicy w czasie urlopu macierzyńskiego, pracownikowi-
ojcu wychowującemu dziecko przysługuje prawo do niewykorzystanej części tego
urlopu.

Taki kwiatek z dzisiejszego Kuriera

JESTEŚMY bez środków do życia, nie mamy żadnych dochodów, a nasz najmłodszy
syn jeszcze się uczy to fragment dramatycznego listu, który napisał do
redakcji "Kuriera" Edward Kłos z Trzcińska Zdroju. Mężczyzna przepracował z
epilepsją ponad 30 lat. Po jednym z ataków jego życie zamieniło się w koszmar.
Nasz Czytelnik choruje na epilepsję pourazową (czyli nabytą) od 14. roku życia.
Nie przeszkadzało mu to założyć rodziny, pracować, słowem normalnie żyć.
Niestety, przyszedł czas, kiedy ataki zdarzały się coraz częściej. W końcu pan
Edward stracił pracę i poszedł na zwolnienie lekarskie. Udał się też do
neurologa.
Lekarz skierował mnie na rentę, ale ZUS stwierdził, że nadaję się do pracy.
Napisałem odwołanie, ale na komisji ponownie stwierdzono to samo. Później
udałem się do lekarza po orzeczenie, że jestem zdolny do pracy, ale ten
powiedział, że całkowicie się do tego nie nadaję. Nie wiem już, co mam myśleć
żali się nasz Czytelnik.
Spróbowaliśmy wyjaśnić w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w Szczecinie, skąd
wzięły się rozbieżności lekarzy dotyczące zdrowia pana Edwarda. Według
rzecznika prasowego tej instytucji Danuty Cejmer-Orzechowskiej, o zdolności do
pracy lub też nie decyduje lekarz orzecznik, a nie lekarz rodzinny. On może
tylko skierować pacjenta na komisję do ZUS-u. Od jej decyzji każdy może się
odwołać, nawet do sądu. Ponadto przed komisją można stanąć jeszcze wiele razy,
np. w przypadku pogorszenia się stanu zdrowia. Wówczas lekarz orzecznik może
przyznać rentę. Jak się dowiedzieliśmy, nie ma w tym przypadku żadnych
ograniczeń czasowych. Inna sprawa, że wszystkie procedury trwają dość długo, a
z czegoś żyć trzeba. Właśnie to jest największym kłopotem pana Edwarda. W jego
przypadku znalezienie nowej pracy przy tak dużym bezrobociu graniczy niemal z
cudem.
ĘTrochę pomagała nam opieka, później z żoną chodziliśmy w sezonie do sadu rwać
owoce, ale w tej chwili jest ona po zabiegu i nie może dźwigać ciężkich rzeczy
przez trzy miesiące. Ja sam boję się wyjść ze względu na ataki, które przez
nerwy i ciągły stres zdarzają się coraz częściej. Do tego wszystkiego rośnie
nam zadłużenie za czynsz i wodę opowiada pan Edward.
Nasz Czytelnik zastanawia się, dlaczego takie osoby jak on, które jednak
pracowały krótko bądź w ogóle i są młodzi otrzymały rentę, a on w wieku 54 lat
i z ponad 30-letnim stażem pracy jej nie dostał.

Byłem kierowcą TIR-a.
Uszkodzony kręgosłup szyjny w wypadku komunikacyjnym.
Wyrok Sądu Okręgowego w Olsztynie uznał mnie za częściowo zdolnego do wykonywania swego zawodu.

Kolejni sędziowie nie potrafili wyjaśnić jak mam ten zawód częściowo wykonywać?

Wreszcie sądy olsztyńskie mnie wyleczyły.

Psychiatra dr. Teresa Kupeć namawiała mnie do ukrycia swoich dokumentów medycznych, by uzyskać pracę w swoim zawodzie.

Orzecznicy ZUS dr. Żebrowska, dr, Rek, dr. Stańczyk wykonali badania kręgosłupa, oczu słuchu i pozostałych części ciała stawiając jedynie krzyżyki w gotowych formularzach.
Żaden z lekarzy orzeczników, lekarzy konsultantów ZUS, lekarzy biegłych sądowych nie posiadał uprawnień do badań kierowców.

Rezonans magnetyczny (MRI) wykazał, że 3 krąg szyjny wraz z towarzyszącym mu krążkiem uciska rdzeń kręgowy. Powodowało to utraty przytomności, utraty kontaktu z otoczeniem, bóle głowy, wymioty. Ponadto sparaliżowaną miałem lewą część ciała - twarz, rękę i nogę.

Sierż. Aleksandra Zabińska, prokurator Mariola Maślany, prokurator nadrzędny z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie sędzia Joanna Naworska uznali że śledztwo należy umorzyć, gdyż nie popełniono przestępstwa.

Prokurator Mieczysław Orzechowski również sprawę olał.

Na podstawie opinii biegłej Teresy Kupeć odmówiono mi renty.

Po 12 latach od wypadku zmusiłem Sąd do powołania biegłych z innego miasta i uzyskałem 100% potwierdzenie moich racji.

ZUS Oddział w Olsztynie wydał decyzje o przyznaniu mi renty na podstawie ustawy, która mnie nie dotyczy i w ten sposób pozbawił mnie wszelkich praw związanych z wypadkiem i rentą. Nawiasem mówiąc, okazało się, że w okresie wypadku i 12 letniego procesu wobec mnie nie istniały żadne prawa.

Tym sposobem nie otrzymałem odsetek od zaległej renty a podatek od dochodu i składki na świadczenia zdrowotne policzono mi podwójnie. Tym sposobem otrzymałem około 40% zaległej renty, a podatek i składki od całości renty. Tym sposobem ZUS nalicza mi 30% podatek od dochodu, który właściwie otrzymałem w latach poprzednich od MOPS i z którego już raz się rozliczyłem.

Sądy olsztyńskie oddalają moje odwołania.

ZUS tak jak i inne państwowe i prywatne instytucje wraz z aparatem sprawiedliwości tworzą zorganizowana grupę przestępczą (mafię), która służy swoim interesom dopuszczając się typowego dla komunizmu ludobójstwa.

Po bolszewickie instytucje, które nigdy nie zostały zlustrowane stosują po bolszewickie metody działania.
Sądy jako naczelny organ mafii korumpują lekarzy, urzędników i wszelkiego rodzaju decydentów, by utrzymać swoją władze i dzielić się tym co wypracowane zostało przez robotników, rolników i innych ludzi pracy.

dodam jeszcze że od orzeczenia lekarza orzecznika prezesowi ZUS oraz Tobie
przysługuje odwołanie w terminie 14 dni, dlatego to co dostałaś nie jest
ostateczną decyzją i nie powinno być wysyłane do zakładu pracy

Dla kogo świadczenie przedemerytalne
Sytuacja osób chorych, starających się o rente w zusie jest
dramatyczna. Nie chce sie nimi systemowo zając RPO, Rzecznik Praw
Pacjenta odpowiada, że to nie jego kompetencje.

A tymczasem chorzy ludzie odwołuja sie tysiacami od decyzji
orzeczników, komisji lekarskich, procesują sie w sądach pracy -
gdzie staja przeciwko nim zusowscy prawnicy, opłacani z pieniedzy
podatników.

Chorzy ludzie poddawani sa kafkowskiej iście procedurze
administracyjnej - nie maja wgladu do opinni jakie orzecznicy czy
komisje wydaja na temat stanu ich zdrowia. Moga sie odwoływac - ale
nie wiedza od czego właściwie, bo trafiaja do nich tylko
konkluzje: "zdolny lub niezdolny do pracy", natomiast tresc decyzji
jest tylko do wiadomosci zusu.

W salonie24 powstał Salonowy Klub Wielbicieli zusu, który stawia
ważne pytania i przesyła je - liczac na odpowiedź - posłom, władzom
zusu, rzecznikom praw. Na razie bez dobrego skutku.

Pierwsze pytanie, które przesłalismy brzmi:
Jaką sumę wydaje rocznie zus na obsługę prawną odwołań klientów w
sądach pracy?

Cały tekst, zawierajacy to pytanie w kontekscie, znajduje sie tu:

www.pojedyncze.salon24.pl/132670,kpzr-vel-skwzus-special-for-pan-rzecznik-prasowy

Kolejne przesłane władzom pytania:

Kiedy fikcja dwuinstancyjności zostanie urealniona poprzez danie
pacjentowi możliwość wglądu do administracyjnej decyzji, jaką
jest opinia lekarza-orzecznika?

Dlaczego lekarz–orzecznik, występujący w roli administracyjnej w
ogóle kontroluje pacjenta, zamiast kontrolować wyłącznie swojego
kolegę - lekarza, który leczy pacjenta, a więc występuje w roli
zgodnej z Przyrzeczeniem Lekarskim. Ustawienie sprawy na tej
płaszczyźnie zlikwidowałoby podstawową nierównowagę jaka występuje
między dużym urzędem a pojedynczym pacjentem.

Cały tekst, zawierajacy powyzsze pytania w kontekście znajduje sie
tu:
www.pojedyncze.salon24.pl/134695,skwzus-odcinek-2-choroba-administracyjnie-kontrolowana

SKWzus z radoscia przyjałby pomoc Dziennikarzy Gazety, w postaci
ustalenia na jakich podstawach prawnych ooierają się wytyczne, na
podstawie których pracuja lekarze-orzecznicy zusu.

Pozdrowienia
Samozwańczy Prezes SKWzus

kot_behemot8 napisała:
> Bo narzekać to każdy potrafi...

Ta... Można przecie tkwić w niemym zachwycie.

System ubezpieczeń społecznych, którego podwaliny wykombinował
onegdaj Bismarck stworzony jest dla społeczeństwa obywatelskiego.
W kraju, w którym z zasady nie ufa się nikomu a już szczególnie
obywatelowi (jakżeż często zasadnie) nie może to działać (choćby i
ze względu na prekursora; wszak „nie będzie pluł nam w twarz”).
Każdy system zbudowany na braku zaufania jest „o kant d... rozbić”.
Dlatego nie problem dostrzec osiłków jak tury całymi dniami
sączących piwo i dorabiających sobie dorywczo na czarno a oficjalnie
ciężko schorowanych rencistów.
Jest też ta druga strona.
Na nic tu diagnozy specjalistów on (orzecznik) wszak jest znawcą
dolegliwości wszelakich największym, jedynym i ostatecznym. Oto „pan
życia i śmierci” (często dosłownie).
Tak jak pisze Lumpior, ludzi naprawdę chorych nazbyt często upokarza
się traktując jak potencjalnych złodziei.
Znaczny procent pierwszych orzeczeń (czyli widzimisię boga)
brzmi: „zdolny do pracy”. „Odrzucony” ma oczywiście prawo odwołać
się. W następnym podejściu decyzja często jest zmieniana i po wielu
miesiącach (jeżeli petent złośliwie dożyje) wypłacane są zaległe
należności.
Czy wobec orzecznika są wyciągane jakieś konsekwencje?
No a niby, za co?
Przecie pieniądz pracuje a podstawowa zasada powiada: wypłacaj w
ostateczności. Wiadomo też, że z tzw. „wdowiego grosza
najpotężniejsza powstała fortuna.
Orzecznik to nie lekarz, to cerber postawiony na straży skarbca.
Jego obowiązkiem jest dbać o szmal (nie. nie nasz) ZUSu -za to jest
opłacany!
Środki zaoszczędzone na „wydrwigroszach” przeznaczy się na poprawę
warunków obsługi petentów (czyt. na premie, wyposażenie istniejących
lub budowę kolejnych gmachów).
Na szczęście z tą instytucją natenczas wiążą mnie jeno składki
(obowiązkowe)...

Swoją drogą jednoosobowa komisja to przewynalazek!
Takiego „cóś” nawet na plenum nie potrafili wykombinować.

Najniższe ukłony!
Uszczęśliwiany M.J.

Kto miał podobną sytuację?
W lipcu 2004r miałam wypadek w którym paskudnie złamałam lewą nogę.Od tego
czasu byłam 9 m-cy na chorobowym,12 m-cy na świadczeniach rehabilitacyjnych,a
teraz do końca stycznia 2007 roku jestem na rencie.W tej chwili mam
usztywniony trzema śrubami staw skokowy górny w lewej nodze.Oczywiście to
usztywnienie powoduje wiotczenie mięśni w łydce i udzie,boli mnie
piszczel,oraz zaczynają mi wysiadac inne stawy /mimo cwiczeń/.Najgorzej,że
teraz mam uszkodzoną łękotkę w prawym kolanie i automatycznie w tym momemcie
jest to inny symbol choroby.Uszkodzenie tej łękotki najprawdopodobniej było
spowodowane tym,ze ostatnimi czasy cały ciężar mojego ciała był przenoszony
właśnie na prawą nogę.
21 listopada 2006r ZUS wysłał mnie do sanatorium.Przed sanatorium mój lekarz
prowadzący wystąpił z wnioskiem o przedłużenie renty.We wniosku chorobą
podstawową w dalszym ciągu jest stan po usztywnieniu stawu skokowego lewego,a
chorobą współistniejącą to uszkodzenie łękotki kolana prawego.
21 grudnia 2006r po przyjeździe z sanatorium dostałam wezwanie do stawienia
się do ZUS.Lekarz Orzecznik stwierdził,że nie jestem niezdolna do pracy /po
analizie dokumentacji medycznej - tak napisał/,mimo tego,że w wypisie
sanatoryjnym stwierdzono,że subiektywnie brak poprawy,a takze miałam już
skierowanie na oparację chorej łękotki.
Lekarz prowadzący kazał mi złożyc odwołanie od orzeczenia Lekarza
Orzecznika,bo stwierdził,że nie jestem jeszcze zdolna do pracy i on mi tej
zdolności nie podpisze.
Byłam już na tej komisji odwoławczej i czekam na "wyrok".
Jeden lekarz z tej komisji mówił coś tam o jakimś wniosku.w związku z tym mam
obawy,czy czasem nie powinien byc zgłoszony jakiś dodatkowy wniosek o
rentę,gdzie chorobą podstawową powinna byc ta uszkodzona łękotka w prawej nodze.
Zaznaczam,że mam 29,5 lat pracy,w tym prawie 26 lat składkowych i wiek 52,5
oraz wykształcenie średnie ekonomiczne i nigdy przedtem poważnie nie chorowałam
Mam obawy,że komisja odwoławcza może podtrzymac decyzję Lekarza Orzecznika,a
ja zostanę bez renty i pracy,bo żaden pracodawca na pewno nie przyjmnie
takiego pracownika,który by zaczął pracę od chorobowego.
Może ktoś już był w podobnej sytuacji i mógłby mi poradzic co mam robic dalej
jak nie dostanę renty.Może coś było nie tak w tym moim wniosku rentowym i
szłoby jeszcze to poprawic.Bardzo proszę o radę.

Zawiadomienia do Prokuratur olsztyńskich o przestępstwach dokonywanych przez olsztyńskich lekarzy Orzeczników ZUS, lekarzy biegłych sadowych, a następnie przez prokuratorów i sędziów ukrywających te przestępstwa i chroniących przestępców składam od wielu lat będę składał do skutku.
Wszystkie zostały umorzone, pomimo bezspornych dowodów w postaci nagrań na dyktafonie.

Kolejnym posunięciem było składanie zawiadomień o tych przestępstwach do Prokuratury Krajowej.

Prokuratura Krajowa przekazywała te zawiadomnienia do sędziów olsztyńskich, czyli do moim zdaniem przestępców.
Efektem tego były próby zastraszenia mnie przez Prezesa Sądu, a następnie spreparowanie zdarzeń i oskarżenie o ubliżanie władzy, i w konsekwencji bezpodstawne aresztowania oraz wyroki skazujące.

Po wielu latach walki i wydostaniu się z olsztyńskich układów sprawę z ZUS wygrałem w 100%.

Niestety ta wygrana sprawa okazała się pierwszym krokiem do uzyskania należnej mi świadczeń.

Tak ZUS wydał decyzję niezgodną z zaleceniami Sądu.

Tak kolejne odwołania rozpatrywane przez olsztyńskich sędziów są oddalane na podstawie art. ustaw, które nie dotyczą mojej sprawy lub w inny sposób polegający na formułowaniu tak zapisów ustawy, by stała się ona dla mnie nie korzystna.
Wystarczy przecież wybrać zdanie art. mówiące, że coś się nie należy, i pominąć zdanie mówiące, co w takim przypadku należy zrobić – z jakiej ustawy korzystać.

Tak poprzednie i kolejne oszustwa sądowe zmusiły mnie do składania kolejnych zawiadomień o przestępstwach oraz wszczynania na nowo poprzednio umorzonych.

Oczywiście prokuratorzy olsztyńscy nie mogą teraz zmienić zdania co do spraw, które wcześniej umorzyli.
Więc na nowo mając do czynienia z tymi samymi przestępcami spotykam się z tymi samymi metodami.
Ostatnio prokurator tak poprowadził przesłuchanie.
Gdy potwierdziły się moje zarzuty i okazało się, że to on je umarzał to raptem nie dopuścił do złożenia zeznań. Po prostu zamiast przesłuchania oskarżył mnie, że obraziłem jego żonę.

Tym sposobem śledztwo w sprawie uchylił twierdząc, że to ja nie chciałem zeznawać.
Prokurator nadrzędny oraz sąd oczywiście zgodził się z tym stanowiskiem.

Teraz prowadzone jest już po raz kolejny śledztwo przeciwko prokuratorowi i zapewne po raz kolejny zostanie umorzone.
Mogę również się spodziewać kolejnego oskarżenia.

To wszystko mało ważne. Najważniejsze, że ukręcono łeb sprawie, w której złożyłem zawiadomienie o przestępstwie. Przestępstwo te jest przecież potwierdzone nagraniami oraz wyrokiem sądu na moją korzyść więc musiała tu pomóc żona prokuratora, której nigdy nie widziałem i nawet nie wiem, czy faktycznie prokurator jest żonaty.

Czy ja dobrze rozumiem, ze jesli zlozy sie pismo, ze zgadzam sie z orzeczeniem
lekarza orzecznika ZUS, to nie mam prawa do odwolania? A czy zdarzaja sie
decyzje odmowne i co wtedy?

No jesli lekarz orzecznik stwierdzi, ze Ci sie nalezy w terminie od... do
zasilek rehabilitacyjny, to decyzja jest taka sama... a przynajmniej nie
spotkalam sie z sytuacja, zeby byla inna. Jesli bedzie inna, to odwolasz sie od
decyzji, a nie od orzeczenia.

Kania

Afera korupcyjna w ZUSie - 48 zatrzymanych.
Afera korupcyjna w ZUS-ie - 48 zatrzymanych

48 osób zatrzymano dotychczas w sprawie afery korupcyjnej w wałbrzyskim
Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych; będą kolejne zatrzymania - poinformował na
konferencji prasowej w Warszawie szef Prokuratury Apelacyjnej z Wrocławia
Mieczysław Śledź.
Wśród zatrzymanych są lekarze - orzecznicy ZUS, adwokaci, radca prawny,
lekarze specjaliści i osoby, które uzyskały nienależnie rentę od ZUS, a także
pracownice sądu. Akcja zatrzymań podejrzanych w tej sprawie trwa od 8 maja.
Postępowanie w tej sprawie prowadzi wrocławska prokuratura apelacyjna.

Sprawa dotyczy nielegalnego załatwiania świadczeń rentowych. Zatrzymani to
osoby, które albo brały łapówki za "pomoc" w przyznaniu renty, albo wręczały
pieniądze.REKLAMA Czytaj dalej

We wtorek aresztowanych zostało 7 osób podejrzanych w tej sprawie. W środę
wrocławski sąd aresztował dwie kolejne - prawników: Wojciecha K. i Jerzego Ś.
(były wojewoda wałbrzyski).

"Mężczyźni zostali aresztowani, jednak będą mogli wyjść na wolność, jeśli
wpłacą po 50 tys. zł kaucji" - powiedział rzecznik Prokuratury Apelacyjnej we
Wrocławiu, Krzysztof Schwartz.

Do końca tygodnia prokuratura skieruje kolejne wnioski o zastosowanie tego
środka zapobiegawczego - zapowiedział Schwartz.

Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek powiedział na konferencji prasowej, że
prokuratura odwoła się od decyzji sądu dotyczącej możliwości wyjścia z
aresztu za kaucją. W ocenie Kaczmarka wypuszczenie na wolność osób, które
pośredniczyły w przekazywaniu łapówek - prawników, pozwoli im utrudniać
śledztwo.

Kaczmarek zaznaczył, że sprawa wyłudzeń rent od ZUS nie dotyczy jedynie
rejonu Wałbrzycha. Podał, że sprawy takie prowadzone są m.in. w Poznaniu i
Katowicach.

Śledź podał, że załatwienie orzeczenia bezpośrednio u lekarza - orzecznika
ZUS kosztowało 5 tys. zł, za pośrednictwem prawników - 10 tys. zł. Gdy
lekarz - orzecznik ZUS podważył dokumentację lekarską i decydował, że renta
się nie należy, starający się o nią występował do sądu. Tam pracownicy sądu
kierowali sprawę do biegłego, który opiniował ją pozytywnie. Decyzją sądu ZUS
musiał wypłacać rentę - wyjaśnił mechanizm działania oszustów wrocławski
prokurator apelacyjny.

Na piątek Śledź zapowiedział kolejną konferencję prasową - we Wrocławiu -
podsumowującą całą akcję policji i prokuratury. Prokurator wyjaśnił, że
sprawa opiera się częściowo na wynikach śledztw z 2004 i 2005 r. i - łącznie -
objęła do tej pory ok. 260 osób.

Triumf ZUS-u
ZUS przegrywa w sądzie
Jeśli odebrano Ci rentę, możesz zaskarżyć ZUS. Założenie sprawy nic nie
kosztuje

Sędzia Iwona Szczypiór: - Czasami do jednej sprawy trzeba powołać kilku
biegłych.

PODKARPACKIE. 2800 osób odwołało się w 2003r. do Sądu Okręgowego od decyzji
ZUS, KRUS i komisji branżowych odmawiających bądź cofających prawa do renty.
Tylko wynagrodzenie biegłych wynajętych przez SO w Rzeszowie w tych sprawach
kosztowało budżet, czyli nas podatników, 450 tys. zł.

Każda osoba, której Zakład Ubezpieczeń Społecznych bądź podobna instytucja
nie przyznała, bądź nie przedłużyła prawa do renty, może się odwołać do
sądu.
- Za założenie i przebieg sprawy wnioskodawca nic nie płaci. Koszty rozpraw,
opłaty dla biegłych, pokrywane są z budżetu państwa - mówi Iwona Szczypiór,
rzecznik rzeszowskiego Sądu Okręgowego.
W 2003 r. do SO wpłynęło 2486 odwołań od decyzji nie przyznania bądź
cofnięcia renty wydanych przez ZUS. Do tej liczby należy dołożyć 347 odwołań
od decyzji Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, czy komisji branżowych
(np. służb mundurowych). Daje to w sumie ponad 2800 wniosków.
Każdy taki przypadek badany jest przez biegłego lekarza. - Czasami do jednej
sprawy trzeba powołać kilku ekspertów - dodaje sędzia Szczypiór.
Wynagrodzenie biegłego zależy od czasu pracy oraz dziedziny medycyny. - Za
każdą godzinę przysługuje od 2 do 8 proc. stawki bazowej, wynoszącej 1667,7
zł. Czasami jego praca trwa 3 godziny, ale zdarzało się nawet niemal 100
godzin do jednej sprawy - dodaje rzecznik rzeszowskiego Sądu Okręgowego.
W ub.r. koszty poniesione przez rzeszowski Sąd Okręgowy na opinie biegłych w
sprawach ubezpieczeń społecznych wyniosły 447 252,92 zł. W kraju jest 41
sądów okręgowych. Większość spraw dotyczących ubezpieczeń społecznych
wygrywają petenci. Wówczas ZUS, bądź podobna instytucja musi rentę płacić.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, żaden z orzeczników ZUS nie został
ukarany za decyzje, które później zmienił sąd na korzyść petenta.

Małgorzata Bukała, rzecznik ZUS w Rzeszowie:
W 2003 r. do Oddziału ZUS w Rzeszowie wpłynęło 1573 wnioski o ustalenie
prawa do renty z tytułu niezdolności do pracy. Z tego 564 wnioski nie
spełniały warunków i zostały załatwione odmownie.

BARTOSZ BĄCAL
10. Lutego 2004 00:32

każdy orzecznik decyduje sam jak z Toba postąpi
nie daje za nic głowy, ale orzecznikiem może byc neurolog lub pulmunolog
(takich znam) więc sama wiesz.....co oni moga w sprawach ginekologicznych.
Pamiętaj zawsze możesz odwolac sie od decyzji orzecznika.

W Polsce jest liberalna polityka rentowa???? Łatwo dostac rentę????/ Ależ to
herezje!!
Od kilku lat jest tendencja do masowego odbierania rent.Lekarze orzecznicy ZUS-
u są etatowymi pracownikami tejże instytucji i sa premiowani (tak,tak !) za
kazdy odrzucony wniosek.Znam trzy takie przypadki(w tym jedna dziewczyna z
ciężkim uszkodzeniem wzroku (retinopatia cukrzycowa) i nerek(również na tym
tle) ,kobieta (z zawodu krawcowa) -z zaawansowana jaskrą,po operacji oczu, z
uszkodzonym nerwem wzrokowym,tudzież zawodowy kierowca (powypadkowa amputacja
nogi ,skóra b.żle reaguje na protezę,ciągłe niegojące się rany na kikucie).Im
wszystkim odebrano rentę!Wszyscy odwołali się do sądu,po osiemnastu(sic! )
miesiącach przyznano im rentę na dwa lata .Tak więc za pół roku znowu będą
przeżywac tę samą sytuację ; a przede wszystkim gehennę upokorzeń(tak,tak,
akurat tego nie szczędzi sie pacjentom).Nikt nie interesuje się tym,z czego
będzie żył pacjent przez czas oczekiwania na rezultat odwołania.Lekarze
orzecznicy sa jednoosobową komórką decyzyjną.Bardzo podatną na korupcję!!!Wcale
nie są obiektywni.A ich wiedza?Jaka jest,skoro ich decyzję sa póżniej
korygowane przez sad?A skąd bierze się ustalony(i znany w środowisku ) "cennik
usług" ?Oj,żle się dzieje w państwie polskim!
A jesli chodzi o otyłosć,to mnie samą doprowadzono do "przybrania na wadze".Od
10 lat leczę się na astmę( wprawdzie zdiagnozowana jako choroba zawodowa,ale
nie jestem na rencie).Podczas zaostrzeń(duszności,uniemazliwiające normalne
funkcjonowanie) -stosuje się ZAWSZE preparaty sterydowe.W swojej "karierze
astmatyka" brałam jua zastrzyki(Kenalog,Diprophos),także (w sytuacjach
zagrożenia życia) Hydrocortizon dożylnie,nie mówiac już o wszelkich
Encortonach,Metypredach,Polcortolonach itp. + leki wziewne(Beclazone,a obecnie
Flixotide).Mam cukrzycę posterydową,częste obrzęki no i 15 kg. więcej niz
kiedyś.
A moja siostrzenica(pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego ), po
trzytygodniowym pobycie w szpitalu wyszła z typową "księżycową" twarzą , bez
diagnozy dot.przyczyny ;była leczona ogromnymi dawkami encortonu (w dodatku
jest alergiczką od dziecka ,także często leczona sterydami) -przytyła 18 kg !!!
I tak trudno jej teraz schudnać!Wiem,że jest lek nowej generacji,niesterydowy-
Singulair. Ale polscy lekarze go nie stosuja! Dlaczego ?Jak "sterydowcy" maja
schudnąć?Może Wy cos poradzicie ?Pozdrawiam .

Gość portalu: Wprost napisał(a):

> Dane pochodza z tygodnika Wprost.Potwierdzaja to o czyms kiedys pisala
polityka
> .
> Gdybys te, jak twierdzisz brednie przeczytal w calosci, tobys wiedzial, ze
> wlasnie ZUS, ktory wg ciebie posiada rzeczowe informacje w tej sprawie, w
ogole
>
> sie nie orientuje na czym polega wielkosc rentowej korupcji i jaka jest jej
> skala. Dane pochodza nie z jakiegos oddzialu ZUS, ale pewnie z jego centrali
i
> z KRUS. To, ze ludzie czekaja w kolejkach po renty jest inna sprawa. Z
> pewnoscia czesc z nich to osoby niezdolne do pracy. Jaki procent wsrod nich
to
> naciagacze i lapowkarze? Zastanow sie sam ilu znasz we wlasnym srodowisku
> falszywych rencistow.

Przestań bezkrytycznie wierzyć tygodnikom które potrzebują rewelacji pod z góry
założoną tezę . A Miller & Co zaciera ręce że głupich dziennikarzy tak łatwo
sie daje podejść . Pozbawianie bowiem potencjalnych rencistów rent , to czysty
zysk dla budżetu .Sam jestem rencista więc dlatego tak mnie to ruszyło . Znam
mechanizmy przyznawania rent , wiec mogę cie zapewnić że nie jest tak łatwo
oszukać ZUS .Zwłaszcza po drastycznej reformie w 1997 r. Decyzję o przyznaniu
renty wydaje jednoosobowo tzw.lekarz orzecznik , przysięgą , zatrudnieniem ,
wynagrodzeniem szkoleniem i premiowaniem zwiazany z ZUS-em . Jego działalność
jest ściśle kontrolowana przez tzw.naczelnnego orzecznika oddziału ZUS-u ,
który z kolei nadzorowany jest przez kierownictwo oddziału . Każde orzeczenie o
zdolności do pracy poprzedzane jest badaniami u przysięgłych specjalistów .
Pisemna opinia specjalisty(ów) krąży w specjalnej teczce do której pacjent nie
ma dostepu .Z taką opinią (opiniami) pacjent zgłasza sie na ostateczne
badania . Badania te są bardzo szczegółowe i obejmują również obszerny wywiad
zajmujący kilkanascie stron formatu A4 . Moje dolegliwości to m.in. skolioza i
lorioza . W związku z tym pani lekarz - orzecznik badała mi WSZYSTKIE zgięcia w
stawach (od palców stóp do szyji) , na stojąco , leżąco i klęcząco . Można
sobie wyobrazić jakie te badania są upokażajace i jakie stresujące , zwłaszcza
jeżeli trafi sie na lekarza gbura który celowo tak traktuje pacjenta aby
wyeliminować ew.symulację . Na takiego gbura trafił mój kolega i przez miesiąc
nie mógł dojść do siebie . Orzeczenie o stopniu niezdolności do pracy (dawniej
grupa inwalidzka) wydawana jest w trybie jednoinstancyjnym , to znaczy bez
możliwości odwołania na szczeblu ZUS-u . Można jedynie odwołać sie do sądów
pracy i ubezpieczeń społecznych . Wielu naprawdę chorych ludzi którym odmówiono
orzeczenia o niezdolności rezygnuje z dalszych starań bojąc się całej proceduru
i badań biegłych które ta procedura przewiduje . Orzeczenie o niezdolności nie
gwarantuje otrzymywania renty . Aby otrzymywać stałą rentę trzeba spełniać
warunki dotyczące stażu pracy .Dlatego nawet ew.symulant ale z długoletnim
stażem pracy nie byłby w gruncie rzeczy oszustem bo przez te lata uzbierało sie
wystarczająco dużo jego składek .
Jest to naprawde droga rzez mękę , której nikomu nie życzę i której nie warto
zazdrościć .