Wyniki wyszukiwania dla hasła: Odkurzacz do liści

Wieczór z Orlenem !
Jak długo trzeba znosić jeszcze wyścigi polonezów pod Orlenem,
zakompleksionych drecholi z kajdanem na ręku?
Czy każdy weekendowy wieczór musi kończyć się burdami pod Orlenem?
Tego darcia ryjów nie da się już wytrzymać, ale co poradzic kiedy
nawet sama obsługa stacji ma problemy z myśleniem - świątek, piątek,
czy o 4 w nocy, jakis gnój nawala odkurzaczem do lisci! Codziennie
łomoty z budowy, to ten wieczorami startuje z odkurzaczem. Miotła w
ręke, albo matce niech w nocy poodkurza.


no ja tez wlasnie sie boje tego oleju rycynowego... ze bedzie mnie czyscic i do
porodu nie bede juz miala sily przec.., biore tabletki z wiesiolka i nic nie
daja, sprobuje liscie malin, moze jutro.... odkurzanie, mycie podlog tez nie
wiele daly cos te maluchy nie spiesza sie na swiat!

bromba11 napisała:

> Codziennie kosi trawę? Cos chyba przesadzasz. A co do reszty - jakie to typowo
> polskie, uważac czyjąś pracowitość za wadę. Gdyby więcej było takich jak ten
> twój sąsiad to ten kraj nie wyglądałby jak wygląda.

Niee, albo kosi, albo kopie. Albo myje liście na malutkiej jabłonce i krzaku bzu. Poważnie. Ściereczką.
To nie ma nic wspólnego z pracowitością. To jakieś natręctwo. Myć codziennie okna? Eee.
Jakby cię każdego dnia, nie wyłączając niedzieli, budził odkurzacz pod oknami, albo wiertarka, albo szlifierka (mieszkanie remontuje od 15 lat CODZIENNIE! Ser
szwajcarski ze ścian robi?), to też byś nie była w euforii, wierz mi.

Bajko, bo prawdidłowo się powinno palić w takich specjalnych koszach
metalowych. To znaczy wtedy kiedy zakazu nie ma. A odkurzacz na liście, to
rzeczywiście super musi być , a jakby do tego jeszcze taki specjalny
rozdrabniacz się miało, to myślę, że wtedy szybciej by w kompostowniku
specjalne procesy zachodziły. Ja nie mam ani odkurzacza, ani nic chlip
chlip )))


www.szrotowek.website.pl
Grabic czy tez innymi metodami zbierac liscie trzeba. Jednak
powinny to robic firmy specjalistyczne wykorzystując odpowiedni
sprzęt jak np zbieracze rozdrabniające oraz samojezdne
odkurzacze do lisci.Posiadanie takich urządzeń powinno byc
bezwzględnym warunkiem dopuszczenia danej firmy do tej akcji.
Natomiast spontaniczne akcje społeczne zle się kojarza i nie
przynoszą dobrych rezultatów. Lepiej jak szkoły uporządkują swe
podwórka, urzędy swoje, a prywatni własciciele swoje, tereny
miejskie pozostawmy firmą które za to biorą pieniądze.
Ludziom mającym własne drzewa nalezy zalecic pewne metody
pozbywania się liści, albo zorganizowac ich odbiór w ich
ogrodzie w workach które wczesniej beda gdzies rozdawane za
darmo.
Użycie odkurzaczy spalinowych czy elektrycznych jest też
uzasadnione bo wydajnie zmniejsza objętośc wciąganych do
urządzenia liścia co ważne juz w trakcie tej pracy może
zniszczyć pewien procent diapauzujących poczwarek.

Pewne informacje uzyskacie Państwo na mojej stronie
www.szrotowek.website.pl

Mam od lat pięciu - model tani - teraz widziałem za cenę <200 PLN.

Najpierw była euforia, bo wysprzątał ślicznie wszystkie trociny po rozbiórce
kikuta czereśni-giganta.

Później do mnie dotarło, że potwornie ryczy.

Do tego stwierdziłem, że pod koniec napełnienia worka jest co dźwigać - oj,
jest.

W międzyczasie wyszło, że nie lubi wilgotnych liści, bo zwilżone błotko
skutecznie oblepia komorę wiatraka i trzeba rozbierać i czyścić - przy wprawie
i jak jakaś śrubka nie wsiąknie to pół godziny z głowy.

W drugim roku eksploatacji wyszło, że worki nie wytrzymują i pękają, nacinane
ostrymi krawędziami liści - trzeba było wszyć do wnętrza dakronowe prowadnice.

W tym roku stwierdziłem, że tę samą ilość liści z robini sprzątam z "trawnika"
dwukrotnie szybciej przy pomocy grabi sprężynowych niż przy użyciu odkurzacza
(i robię to 88 razy ciszej). Mam przy tym aktywny ruch i niezdrętwiały
kręgosłup.

Podsumowując: wyciągnę go może jeszcze kiedyś, gdy inaczej się nie da.

Pomachiwajki
Stary zgred

Ja kupilam takie ustrojtwo kilka lat temu na Allegro, chyba za 200 zł. Jest
sprawne i spelnia wszystkie swoje funkcje. POdobne teraz stoją w różnych
marketach. Ale .... cóż , rzadko używam tego odkurzacza, bo gdy zbierze
trochę liści i rozdrobni je, robi się dla mnie zbyt ciężki .. Ma też skłonność
do zapychania się filtra. Trzeba go więc często oczyszczać. Poza tym jeszcze
jeden bardzo istotny dla mnie mankament. Jest to urządzenie raczej dla wysokich
osób, a ja do takich nie należę (160).Rura zbierająca liście lub przedmuchująca
je jest dla mnie zbyt dluga, i jeśli podciągnę maksymalnie pasek , to i tak
jest mi bardzo niewygodnie. Co prawda zbierze, ale jak umęczy..
Słowem stoi sobie w komórce i służy zacieśnianiu sąsiedzkich więzów- czyli
chodzi na pożyczki.
Porównywałam kiedyś czas , który zajmuje mi ręczne zgrabienie liści spod mojego
ogromnego orzecha wloskiego z czasem i energią , którą wydatkuję korzystając z
odkurzacza i wyszło mi że z mitłograbiami lżej i przyjemniej.
Przyznam ,ze nie wykorzystywalam go nigdy jako dmuchawy, pewnie byłoby nieco
lżej. bo odpadłaby torba z liśćmi. Ale rura byłaby tak samo dluga.
Pozdrawiam .Halszka

Ale to jeszcze nie koniec walki, Jak przyjdą pierwsze szarugi i przymrozki -
reszta liści opadnie i czeka nas ponowna praca. Ja proponuje pracę nad liśćmi
tak koniec listopada i początek grudnia - ale bądźcie czujni, mróz może
zniweczyć plany a leżące na trawie liście dosyć szybko pozbawią ja włosów!
Takich prac ogrodowych nie lubię, a co do odkurzaczy do liści to ich moc jest
jak zwykle zbyt mała do dużych ogrodów gęsto obrośniętych liściakami. Lepsza
jest już chyba duża kosiarka z pojemnikiem, doskonale zbiera liście i jeszcze
je miele! Trudniej się palą, ale zajmują mniej miejsca.
Jurek

wiosenne porządki
Nadchodzi wiosna, czas odłożyć zimowe rzeczy na jakiś czas do szafy.
Właśnie kupiłam na Allegro worki próżniowe.Wrzuciłam całe komplety narciarskie
do takiego worka, odessałam powietrze odkurzaczem i worek zrobił się cieniutki
jak naleśnik. Wrzuciłam na pawlacz i jeszcze miejsca zostało, a zawsze był
problem jak to upchać.
Oszczędność miejsca ok 60%. Super.

Żeby buty nie odkształciły się leżąc na pawlaczu, kupiłam w Ikea prawidła do
butów. B. polecam

Poza tym planuję przewietrzyć moje szafy. Wyjąc wszystkie ubrania, a na powrót
włożyć już tylko 70% dawnej zawartości.
Nawet szafki kuchenne są na mojej liście. Mam nadzieję, że się zmobilizuję.

A jak wiosenne porządki w waszych domach?

Tak można się dorobić tylko na machlojkach i nabieraniu ludzi.Znam wielu takich od sytemów aegentyńskich, odkurzaczy i innych dupereli, których ludzie później przeklinają do końca życia.Po tym liście zresztą myślę za kogo ty się uważasz? Jesteś po prostu żałosna.Ja tez mam wszystko ale uczciwie i się nie chwalę.I Tatuś mi nie pomgał i doradzał.

hej, no pewnie, są takie rowery ze sie pedałuje i on nabija prądnicę pradem i
potem po kabelku z prądnicy idzie prąd do gniazdka i juz. ja biorę rower i
prądnicę, ty odkurzacz i lrcimy, liście na bok, grzybki do koszyka. Przecież na
taka prądnicę działa Andiego komputer - im szybciej pedłuje tym ma szybszy
Internet, pisał o tym.

Owszem, Nataliaa, taki wynalazek juz istnieje, tylko po prostu zamiast wciagac
to do srodka jak odkurzacz, rozdmuchuje te liscie, bo po co ma je trzymac w tym
swoim brzuchu :-)
Zuza, to jest najnowoczesniejsza technologia internetowa, za kilka lat na pewno
bedzie i w Polsce, ale na razie lacza pozwalajace na przesyl rowerowy sa bardzo
drogie i tylko w niektorych miastach, no i trzeba miec kondyche, hihi
A mi sie marzy taki wynalazek, coby chodzil za mnie do roboty i przynosil do
domu pieniadze. Reszte moge robic sam, nawet zmywac, prasowac i kosic, tylko
nie myc okien, bo to ulubione zajecie Natalii :-)

recycling
to jest wlasciwie proste:
liscie i inne zielska wliczajac galezie zbiera sie i odwozi do punktow zbiorki
zorganizowanych prze sluzby miejskie, gminne , komunalne etc.
tam sa pakowane do kontenerow i odwozone do utylizacji.
wariant 2, Ewa kupuje sobie maszynke do rozdrabnienia odpadow roslinnych , next
step po odkurzaczu ktory masz.
mlynek mieli odpady a nastepnie na wczesniej zorganizownym komposcie, sie to
wyrzuca.
dobry nawoz organiczny.

co do psich kup.
ta przewrocona tabliczka nie moze usprawiedliwiac koncepcji ze jak jeden pije
to musza i inni!

motto:
cywilizacja jest czasami wymagajaca ale niestety konieczna!
sorry

Juz chyba kiedys na ten temat dyskutowolismy. od kad jestem w USA unie wolno
palic lisci i trawy. Odkurzacze to bardzo dobry sprzet i przy okazji
rozdrabniaja liscie zbierajac je do worka. Nalezy je tylko przesypac do kubla
na smieci.Wiem ze niestety wasze sa bardzo male. Mozna je tez przesypac do
duzego plastikowego worka i postawic obok kubla. My mamy dodatkowy problem cale
lato, raz w tygodniu, skoszona trawa. Postepujemy z nia tak jak z liscimi.
Kupy to problem kultury wlascicieli psow. U nas w miescie w najbardziej
uczeszczanych przez psiarzy miejscach i we wszystkich parkach sa pojemniki ze
specjalnymi torebkami i rekawicami.
Pisze to lewa reka wiec ni bardzo mi to wychodzi.Prawa mialem wczoraj operowana.

Metro widzę z okien, i zapewniam: poza jednostkami wojskowymi nie obserwowałem
bardziej zmilitaryzowanego organizmu. Jest tu wszystko: odkurzanie liści na
jesieni, malowanie krawężników, odśnieżanie(jak wszystko inne - specjalnym
traktorkiem) i CODZIENNE mechaniczne czyszczenie jedynej tam ulicy z piasku. O
pielęgnacji zieleni nie wspomnę. Wychodzi na to, że to bardzo bogata instytucja
i z pewnością zapewniła sobie także bezpieczeństwo i ochronę. Szkoda tylko, że
nie zainwestowała części przejadanych w ten sposób dotacji w budowę barier
dzwiękoszczelnych, które pozwoliłyby spać kiedy o 5-tej wyjeżdżają pierwsze
pociągi, których pisk słychać 3 km dalej...

Obawiam się, że zawiodę Twoje oczekiwania. Grabienie liści i ogólnie rzecz biorąc porządki to zadanie gospodarzy domów i służb komunalnych. Prawie nie widziałem w użyciu grabi. Jedni chodzą sobie z takimi strasznie hałasującymi dmuchawami wydmuchując opadłe liście z każdego kąta, a drudzy zbierają je samobieżnymi "odkurzaczami".
Często zdarza się natomiast, że lokatorzy chcąc zaoszczędzić na kosztach wynajmu mieszkań deklarują się, że sami będą sprzątać klatki schodowe. Odbywa się to według grafiku.
Z czynem społecznym w klasycznej postaci spotkałem się w parafii. Parafia zakupiła za symboliczną markę rozwalającą się karczmę w górach (właściwie pagórkach) Westerwaldu, żeby było gdzie tanio organizować wakacyjny wypoczynek dla dzieci i młodzieży. Raz w miesiącu jeździliśmy tam w soboty i remontowaliśmy chałupę.
Pozdrawiam
Jurek

Hej, mój Kuba tez to pzrechodził i chyba jeszce do końca nie przeszedł. "Moje"
bywa wszystko: własne zabawki, cudze zabawki, sklep, klatka schodowa, autobus
itd. Zasada jest taka, że jak coś faktycznie jest jego to pozwalam mu to
zachować dla siebie i bronię, gdy jakies inne dziecko mu to porywa. (Tak samo
jak w piaskownicy dzieci pytają MNIE czy mogą pozyczyć Kuby zabawki, to mówię,
by spytały jego, bo to nie moje zabawki.) Jest taki etap w życiu dziecka, ze
musi poczuć się "posiadaczem", potem to przechodzi w "hojność". Co do rzeczy,
które do kUby nie należą tłumaczę, że nie są jego tylko Patryka, wszystkich
dzieci na placu (piaskownica, huśtawki), ludzi (sklaep, autobus), nasze
(mieszkanie, pralka, odkurzacz) itd. Zgodnie z prawdą. Nie zawsze jest bez
łez, ale nic na to nie poradzę, ze świat nie należy i należał do Małego nie
będzie.
Zabawna sytuacja z piaskownicy: przyszedł Mikołajek, tez na etapie "moje" i
walczyli z Kubą o piasek i spadłe liście...
Pozdrawiam. Ed.

trzylatek
Drogie mamy moj synek ma ponad 3 latka i od jakiegos czasu panicznie boi sie
glosnych rzeczy, np. odkurzacza, jadacej smieciarki, suszarki,
mikseru ,wiertarek itp. zatyka przy tym uszy i widac ze jest bardzo
przerazony...kiedys chyba cos go musialo mocno przestraszyc.
Do tego teraz ma chyba bujna wyobraznie i boi sie wyjsc na dwor jak wieje
wiatr , poniewaz uwaza ze spadnie na niego drzewo , bedziew duzo krwi i trafi
do szpitala, przez caly spacer msa takze zatkane uszy!!!
zaczal byc przy tym nie znosci, niechce sie z nikim dzielic, czsami kogos
bije , ale oglunie ma bardzo spokojny temperament , poniewaz bawi sie tylka
zabawkami-zwierzatkami, kocha wszytkie robaki, zwierzeta, liscie itp....
jak mu pomoc przelamac strach???... teraz zaczal chodzic do przedszkola, wiec
ma kolejny stres.....

Jasne, że tak. Mój 4-letni Kacper w zeszłym roku dostał kuchnię, bardzo o niej
marzył. W tym roku w liście do Mikołaja pojawiła się prośba o odkurzacz (i
pewnie go dostanie). Szczerze mówiąc wszystko jest lepsze od kolejnego
samochodu-te, które ma ledwo mieszczą się w dwóch wielkich pudłach

Piły, kosy, kosiarki, podkaszarkiI, nożyce do żywopłotu, przecinarki do betonu,
glebogryzarki, dmuchawy i odkurzacze do liści, odsnieżarki, rozdrabniarki do
gałęzi, traktorki, pompy wodne i inne URZĄDZENIA SPALINOWE: OGRODNICZE, LEŚNE I
BUDOWLANE najlepszych światowych producentów: HUSQVARNA, STHIL, JONSERED, HONDA,
STIGA, PARTNER, KLIPPO, DOLMAR, JOHN DEERE, BRIGGS&STRATTON, CLASS, MASSEY FERGUSON.
Przywiezione prosto ze Szwecji. Duży wybór. NOWE I UŻYWANE. Stan techniczny
bardzo dobry. 24 lub 12 miesięcy gwarancji.
Najnizsze ceny, TANIO !!! Również wypożyczalnia sprzętu ogrodniczego i
budowlanego. Sklep i magazyn: UL. ŁAGIEWNICKA 39, KRAKÓW, TEL.:(012)3984442;
0605515050; 060551 50 57. WWW.CENTRUMMASZYN.PL

malwes napisała:

> Wahałam się ale znajomi odradzili mi zakup odkurzacza wodnego (bardzo szybko
> brzydki zapach staje się nieusuwalny) oraz z tego samego powodu odkurzacza
> bezworkowego.

Jak pisałam mój tata jest alergikiem, rodzice mają też zelmera wodnika, ale
tego dużego wodnika trio z funkcją prania - mają go już parę lat i nie czuję
ŻADNEGO nieprzyjemnego zapachu! Zresztą w instrukcji mojego mniejszego Wodnika
jest napisane wyraźnie, że po odkurzaniu i umyciu pojemnika i filtra należy je
dokładnie wysuszyć, zanim złoży się z powrotem odkurzacz - brzydki zapach
powstaje gdy się nie wysuszy (to tak jak z wilgotnymi rzeczami włożonymi np. do
torebki plastikowej...)
Wodnik Trio jest dużym odkurzaczem, ale ma funkcję prania, np. tapicerki, nie
wiem jak z myciem podłogi, ten mniejszy (duo) nie ma takiej funkcji, ale można
odwrócić bieg powietrza żeby np. zdmuchnąć liście z tarasu.
Tu możesz pobrać instrukcje obsługi do okurzaczy i sama przeczytać co "potrafią"
www.zelmer.pl/pl/strefa_klienta/pliki_do_pobrania/instrukcje_obslugi/
Zachwalam tak, bo uważam że należy wspierać rodzimy przemysł, a firma jest
solidna i niedroga...

po co to odkurzanie starych watkow?
moze dac im odejsc? one musza opadac jak jesienne liscie, nie wracajmy ciagle
do przeszlosci, miejmy pomysly na nowe. A moze ktos sie lubuje w starociach i
lubi takie odgrzewanie?
ci co nie chca sie powtarzac w odtwarzaniu,nie wracaja na to forum bo co
interesujacego znajdziesz w komentarzu do tego co przed rokiem bylo
A moze nie mam racji, a moze to kij w mrowisko, odezwac sie trzeba bo forum z
nudow ziewa

tylko, że na jezdnię, za krawężnik, bo skoro ustawa mówi, że właściciel ma
utrzymać czystość chodnika, a jezdni gmina, to niech sobie gmina na swój koszt
wywozi piach, psie kupy i liście z drzew. I co jakiś czas jedzie "odkurzacz" -
zamiatarka miejska i to wszystko wsysa. Ale to stał się śmieciarski post.
Pozdrawiam

Gość portalu: ! napisał(a):

> I jesienią miliony liści na drodze :)))
>
Bez przesady... Przeszkadzają Ci liście na Hallera? A na Piłsudskiego? A na
Kosmonautów? A na Podwalu, które od strony Fosy też jest obsadzone drzewami? A
na Mickiewicza, która biegnie przez park Szczytnicki? Pomijam, że 2/3 dróg
krajowych wybudowanych przed wojną jest obsadzone dzewami po obu stronach. Nigdy
nigdzie nie widziałem głosu kierowcy, który by narzekał na liście.

Problem liści na takich drogach jest rozwiązywany na dwa sposoby:
- sposób pierwszy "niemiecki" - za pomocą specjalnych służb miejskich i odkurzaczy
- sposób drugi "polski" - przejadą trzy TIRy i efekt ten sam ;-)

Pozdrawiam,
SW

a ja jak pies - nie lubie odkurzaczy!
wciagaja jakies baki
brrrr
a a propo's bakow, os itd.
to w tym roku zupelnie niechcacy poruszylam krzakiem (myslalam ze to liscie), a
z krzaka wypadlo na mnie pare tysiecy...pszczol dzikich chyba
dokladnie nie wiem, bo uciekalam tak szybko, ze bym pewnie rekord swiata w
sprincie pobila
gniazdo wisi do tej pory (mezus mowi, ze juz puste)
ja tam wole nie sprawdzac
)

> rano, u mnie na wsi wszystko bylo pokryte lodem o grubosci kilku cm

CM?? Raczej mm? No, chyba, ze mieszkasz w tym rejonie Luxa, ktore rozciaga sie
juz za Kolem Podbiegunowym?

U mnie tez oblodzenie, ale sluzby dzialaja sprawniej. Zgodze sie, ze w Luxie od
cholery kasy wydaje sie na rzeczy na wyrost (do gowno-kombajnow dorzuce
odkurzacze do lisci, ktore jednak dzialaja na odwrot

Oj, widzę, że odkurzacz przoduje na liście tego czego się boja nasze dzieci.
U nas pan odkurzacz jest juz tolerowany (po dokonaniu prezentacji do czego
służy i dotykaniu wszystkich części gdy jest wyłączony) ale obchodzony szerokim
łukiem. Mała nawet sama nie wejdzie do pokoju gdzie leży odkurzacz. Oprócz tego
dołączam suszarkę chyba jest podobna do odkurzacza poprostu i śnieg, który
utrudnia chodzenie i jest go duuuużo, a właściwie to niewiadomo do czego służy.
Pozdrawiam
Rybka i Isia (13.09.03)

recepta na pozbycie się psich kup z ulic
artykuł zaczepniety z torunskiego dodatku do gazety wyborczej.

Odkurzaczem w psie kupy

Psie odchody w naszym mieście będą sprzątać specjalne odkurzacze, które
kupiło Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania

Receptę na pozbycie się nieczystości ze staromiejskich chodników postanowiło
znaleźć MPO. W poniedziałek sprowadziło z Czech specjalne dwa odkurzacze do
usuwania psich odchodów. Urządzenia składają się z silnika spalinowego firmy
Husquarna, czarnego wiaderka na kupy, białego worka na pył i specjalnej rury
wsysającej z uchwytem. Całość została umocowana na metalowym stelażu na
kółkach, dzięki czemu można go ciągnąć za sobą. Działają jak zwykły
odkurzacz. - Wystarczy przyłożyć końcówkę rury do psiej kupy i nacisnąć
przycisk uruchamiający zasysanie - tłumaczy Grzegorz Brożek, wiceprezes MPO. -
Można nimi zebrać 35 litrów ekskrementów. Odchody od razu trafią do kubełka,
a wessane przy okazji liście czy niedopałki wpadną do worka.

Odkurzacz waży niecałe 20 kg i jest łatwy w czyszczeniu - po opróżnieniu kosz
i inne plastikowe elementy można przepłukać bieżącą wodą, natomiast worek
wytrzepać lub wyprać. Choć jedno urządzenie kosztuje ok. 10 tys. zł.

jak sie chce to mozna cos zrobic proponuje w budżecie na 2005 rok zapisac
pare groszy i zakupic takie urządzenia z kasą nie powinno być problemu bo
przecież płacimy podatek od psów!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

ja juz walcze z pluskwami od paru miesiecy. Na poczatku nie
wiedzielismy co jest grana i Troche trwalo zanim zdiagnozowalismy
problem.
Zaczynam sie juz zalamywac zwlaszcza, ze mamy w domu 3 miesieczne
dziecko i w tym momencie ono najbardziej cierpi. Codziennie budze
sie z nadzieja, ze nie zobacze nowych ugryzien na jego buzi i
raczkach.
Probowalismy juz chyba wszystkiego. Byla specjalna ekipa nawet 2
razy. troche pomoglo ale nie do konca. Wypralam wszystkie ubrania,
wypsikalam pokoj czerwonym raidem z mysla, ze moze padnie cholerstwo
jedne, kupilam lawende, codziennie odkurzam pokoj i paruje wszystko
przy uzyciu odkurzacza parowego nawet liscie orzecha zalatwilam co
bylo niezmiernie trudne w londynie. RATUNKU!!!! PODSUNCIE JAKIES
POMYSLY CO JESZCZE MOZE POMOC

Co przez ostatnią godzinę robił:
byl w rektoracie na narutowicza podstemplować książeczkę ubezpieczeniową. 50
minut w obie strony piechom.
po drodze wielu panów z kosiarkami do liści i odkurzaczem do trawy oraz
uroczystosc w parku helenowskim ku czci zastawionych przez samochody chodników,
a może dziur w nich?... w każdym razie dużo ociemniałych weteranów i sprawnych
choć opasłych i ospałych pałycjantów.
kaczki w stawiku też obojętne nato.
cześć honorowa minutą pałby.

nawzajem i wszystkim tu obecnym rowniez miłej reszty dnia, wieczoru i
nocy... :) mój dzień całkiem fajny, park cichy, spokojny, pachnący jesienią
(choć tu i owdzie panowie z 'odkurzaczami' liscie sprzątają i warczą jak piły
tarczowe, przeszkadzając zadumanym spacerowiczom, ale nic to...)
:)))


trzy odkurzacze dla władców elfów pod otwartym niebem*
siedem dla wodzów krasnoludów w ich kamiennych pałacach**
siedem dla ludzi, istot śmierci podległym
jeden dla władcy ciemnego, co na czarnym tronie
w krainie Mordor, gdzie zaległy cienie***
jeden by wszystkie odnaleźć
jeden by wszystkimi rządzić
jeden by je połączyć i w ciemnościach związać
w krainie Mordor gdzie zaległy cienie :-)

* bo liście opadają
** bo się kurzy
*** bo te cienie to nie ze zmroku się porobiły :-)

m,
.y.

odkurzacz w poezji
ydorius napisał:

> trzy odkurzacze dla władców elfów pod otwartym niebem*
> siedem dla wodzów krasnoludów w ich kamiennych pałacach**
> siedem dla ludzi, istot śmierci podległym
> jeden dla władcy ciemnego, co na czarnym tronie
> w krainie Mordor, gdzie zaległy cienie***
> jeden by wszystkie odnaleźć
> jeden by wszystkimi rządzić
> jeden by je połączyć i w ciemnościach związać
> w krainie Mordor gdzie zaległy cienie :-)
>
> * bo liście opadają
> ** bo się kurzy
> *** bo te cienie to nie ze zmroku się porobiły :-)

Dzień na wypoczynek:
Ponieważ na dzisiaj zaplanowałam dzień leniwczo-wypoczynkowy, to:
- wcześnie wstałam,
- włączyłam pralkę i krochmal ugotowałam,
- popracowałam z odkurzaczem, wiadro z wodą używałam,
- obiad ( 2 dania ) zrobiłam,
- na działce byłam ( liście zgrabiłam, 2 wiadra winogron zerwałam ),
- świeczki pamięci, w odpowiednim miejscu, zapaliłam,
- to ugotowane wykorzystałam a potem zmywałam i wieszałam,
- kawę postawiłam ( z ciastem od specjalisty ),
- a teraz do piwnicy zejdę, sokownik przyniosę,
- sok zrobię, do butelek przeleję, popasteryzuję,
- kolację zrobię i trochę poprasuję.
Jak to skończę = będę odpoczywać = bo tak sobie obiecałam.

jestem po sobocie z odkurzaczem i to faktycznie fajna sprawa, choć się zapycha.

Sąsiad twierdzi, że MPO ma obowiązek odbierać od mieszkańców liście
kasztanowców. To przepis wprowadzony w ramach walki ze szrotówkiem
kasztanowcowiaczkiem (liście trzeba palić, a nie składować). Ktoś zna podstawe
prawną? Podobno oni twierdzą że odbiorą, ale jak już wszystkie liście spadną, bo
im się nie opłaca dwa razy jeżdzić.

a dlaczego? część gości nie ma pojęcia co może kupić młodym i bardzo sobie
cenią listę. chodzi o to, by oni nie wywalili pieniędzy w błoto, bo i tak coś
kupią, a młodzi by dostali to, czego potrzebują lub chcą. moje kuzynki od kilku
lat praktykują listę i nigdy nie było żadnego zniesmaczenia. wpisywały na nią i
droższe rzeczy jak odkurzacz czy serwis do kawy, ale też drobne przedmioty do
kuchni, takie po kilkanaście lub kilkadziesiąt zł. na liście jest około 15
punktów. młodzi jak się pobierają to zazwyczaj nie mają nic swojego, więc każda
rzecz się przyda

Co do porcelany i filiżanek do kawy /herbaty - na swoim slubie dostałam 2
zestawy z dzbankami do herbaty: zupełnie nie trafione w mój gust, jeden do tej
pory stoi w kartonie i nie wiem za bardzo co z nim zrobić; 3 zestawy po 2
filiżanki - każdy oczywiście różny: okrągłe płaskei, trójkątne i podłużne...
mimo że robiłam listę prezentów i nie wpisałam tam żadnych filiżanek, zestawów
(bo to już mamy i to 2!!!). Natomiast kieliszków, tacy, wazonu rzeczy które są
w podobnej cenie a wymienionych na liście ..... niestety nie - i tak sie
zastanawiam po co zrobiłam tą listę skoro i tak goście częściowo poszli chyba
na łatwiznę (a wiedzieli o istnieniu listy..). Myślę, tak jak już tutaj
pisałyście, najlepiej zapytać się dokładnie co młodzi chcą... My na razie za
pieniądze kupiliśmy sobie fajny odkurzacz i wagę kuchenną (też wymienioną na
liście)...

Prezentacja PD - demokraci.pl
Jako wpisany na liście TW musi byc "sympatyk".
Powinno być slerotyk i ofiara demencji, ale niech tam profesor od głoszenia
teorii dla sprzątaczek mozę być ostatecznie sympatyk - tez dobry pseudonim,
lepszy niż weźmy n.p. "oszust".

psełdonauczony ponoć zapodał: "Nowe ugrupowanie oczywiście nie powinno się
zamykać na nowych członków, ale wybierać tylko tych, którzy naprawdę chcą
sprzątać, a nie tylko szumieć odkurzaczem - mówił prof. Stanisław Żak,
sympatyk PD."
Na zdrowie tancerze!

Witaj
Jestem psychologiem tylko z wykształcenia i nie mam praktyki ale mam też
córeczkę dwulatkę i dokładnie w ten sam sposób staram się radzić sobie z jej
lękami. Jakieś 4 miesiące temu bała sie paproszków i liści na chodniku ale już
mamy to za sobą i co mnie bardzo dziwi nie boi się w ogóle burzy (powtarza
tylko co chwilę: " buzia - sisiszysz?" ))). Bała się odkurzacza ale gdy
miałam odkurzać brałam ją za rączkę i powolutku razem odkurzałyśmy a ja cały
czas opowiadałam jej co robię i po co to wszystko robiąc przerwy co chwilę na
inne czynności.
Również uważam, że doskonale sobie radzisz.
pozdrawiam
L

jesli ktos sprzata 4 godziny,to ok.zaplace 40 zl.ale jesli ktos zapieprza 8
godzin no to uwazam ze nalezy sie wiecej.co do tej riczi cos tam...wez
dziewczyno zluzuj.jeszcze mi do chaty wlazi.debil.dziewczyno ja rozmawialam z
ta kobieta i ona zzapytala mnie czy mialabym ja komu polecic a ty sie
wpierdzielasz i blokujesz ten post.innym razem udajesz swietojebliwa i robisz z
siebie dobra czysta uczynna dusze ganiac wszelkie nieczystosci swiata(takie jak
ja).skor nie rozumiesz to ci wyjasnie dziewczynino-aby w domu bylo CZYSTO w
obszarze 120 m należy:kuchnia:umyc okno,krzesla,szafki,od srodka,od
zewnatrz,kafelki,kurze,podloga.Łazienka:wanna do umycia,prysznic-kabina i
brodzik,kibel,pralke wytrzec,lustro ogromne,wszystkie poleczki ze szkla ktore
sa zapelnione kosmetykami,a ktore trzeba zdjac aby odkurzyc
polki,luksfery,podloga.Korytarz:umyc lustra w szafie
rozswanej,podloga.Salon:wielki naroznik skorzany 2*3
odkurzyc,nablyszczyc,polki,stol,podlac 9 kwiatow i odkurzyc im liscie,odkurzyc
sprzet,podloga-umyc,nablyszczyc.Sypialnia-zmienic posciel,wytrzec lustra,ew
ulozyc w szafie to co jest rozwalone,wytrzec kurze,uporzqadkowac
biurko,odkurzanie.Pokoj goscinny-odkurzyc,zmienic posciel jesli ktos
nocowal,zetrzec kurze.i na sam koniec pozostaje zwykle gora prasowania,bo tego
nienawidze.w trakcie tygodnia wykonuje normalne czynnosci takie aby bylo
ogarniete +pranie i gotowanie.czy ta odpowiedz cie SATYSFAKCJONUJE na tyle,abys
mogla zostawic to miejsce dla osob ktore faktycznie zglosilyby sie?

ignorant11 napisał:

> Sława!
>
> A ja nie uzywam, liscie zi igliwie zostawiam.
>
> A tylko z trawnika sciagam recznie i po drzewami zostawiam...

Uzupelnienie: odkurzacz uzywany jako dmuchawa przydaje sie na patio, na podjezdzie do garazu i na
chodniku przed domem. Liscie z trawnika sprzatam przy pomocy grabi (lubie te robote) i kompostuje
w czarnych zawiazanych worach. Czesc dodaje bezposrednio do pryzmy kompostowej.
>
> Odkurzasz to jeszcze jeden niepotrzebny gadżet.
>
> Forum Słowiańskie
> gg 1728585

Pomysl co bardziej lubisz, jakie drzewa bardziej ci sie podobaja. Wez sobie
skladane krzeselko posiedz troche tu troche na drugiej dzialce i ocen gdzie
czujesz sie lepiej. Najwazniejsza roznica to taka, ze iglaste drzewa nie
zmienia sie przez caly rok jest to dla wielu osob plusem bo nie beda smutne
zima. Z drugiej jednak strony taki niezmieniajacy sie widok zza okna moze sie
okazac monotonny. To bardzo przyjemne patrzec jak budzi sie wiosna, jak po
zimie pojawiaja sie liscie, a pozniej jakie piekne barwy przybieraja jesienia.
Faktem jest, ze liscie trzeba grabic ale sa teraz do tego celu odpowiednie
odkurzacze, ktore mozna wypozyczyc albo przejechac zwykla kosiarka z koszem.
Jesli drzewa iglaste sa posadzone stosunkowo w zwartej kepie to trudno o ladna
trawke. Ale wtetdy mozna posadzic rosliny okrywowe. Na wszystko jest sposob i
dlatego jeszcze raz zachecam abys sama podjela decyzje gdzie sie lepiej
czujesz. Az jestem ciekawa jak te dzialki wygladaja? Moze moglabys zamiescic
zdjecia?

Dziękuję za ten post, bo rzeczywiście sprawa jest poważna. Ze swojej strony
mogę dodać, że brak działań słuzb miasta skłonił mnie do studiowania
dendrologii.
Serce bolało mnie, widząc nie strzyżone żywopłoty przy ul. Ozimskiej (po raz
pierwszy od 20 lat!) i chore kasztanowce. Miasto nie zakupiło specjalnych
odkurzaczy, żeby usuwać liście chorych drzew. Na jesieni mozna było zobaczyć
nieusunięte pieczołowicie liście na trawnikach i pod krzewami żywopłotów).
Ogarnęła mnie rezygnacja, bo po prostu telefony powodowane obywatelską troską
były bezskuteczne.
Mam nadzieję, że Panski post dotrze do decydentów i jego skuteczność będzie
większa niż moich wielokrotnych interwencji telefonicznych.

No bo czesc ludzi nie rozumie ze nic nie jest biale albo czarne.
Mozna nawet gdzies sie nie czuc, nie lubic kraju ale doceniac i chwalic rozne
rzeczy. Mnie imponuje to ze Szwedzi nie sa na ogol upierdliwi. Pewnie to z
wygodnictwa, sa strasznie wygodniccy pewnie dlatego maja takie wynalazki na
swojej liscie jak odkurzacz, lodowka i klucz szwedzki.
Wszysko potrafia uproscic choc nie zawsze jest to pozytywne.

Trudno sie do Szwedow zblizyc, zaprzyjaznic sie z nimi. Sa bardzo powsciagliwi
niby obojetni ale przekonalam sie juz wiele razy ze mozna na nich liczyc.
Maja duzo pozytywnych cech i nie rozumiem dlaczego o tym nie mowic.

ok 70.000 PLN rocznie netto, jeżdżę 10 letnią Skoda Felicia.
Samochód jestem baaaardzo daleko na liście moich priorytetów życiowych i
najfajniej byłoby wcale nie musieć go mieć, ale czasem po prostu się przydaje. W
sumie to traktuję go jak odkurzacz - ma zadziałać ten raz czy dwa razy w
tygodniu, kiedy go wyciągam by użyć i nie wyć przy tym za bardzo.
Żeby było zabawniej, mam dobrego kumpla, który jest wielkim fanem motoryzacji no
i on "po protu nie jest w stanie tego pojąć" a ja mam z tego zawsze ubaw. A
prawda jest taka, że gdybym chciał kupić lepszy samochód (a pewnie za jakieś 2-3
lata będę musiał), to bym sobie po prostu kupił. Ot tak, za gotówkę. Tylko, że
na razie nie chcę. :)

Korzystając z okazji i po ustnej reprymendzie dziękuję kobietom z FCP:

shimamoto_san - za kanapki z mielonką, kompot śliwkowy i herbatę
ultraviolet6 - za podwiezienie pod dworzec, kasztanowego ludzika i prowadzenie
księgowości
rahamin - za komplet mebli biurowych, kufle, szczekającego pluszowego pieska i
szlafrok ukradziony z Mariotta
aska2000 - za zaproszenie na wystawę umundurowania straży pożarnej, załatwienie
ToiToi-ów i pisanie przemówień
obywatelka_dziopkowa - za Ibuprom Zatoki, świeżą prasę kolorową i dokarmianie papugi
martola80 - za remont łazienki, podlanie fikusa, kabanosy oraz załatwienie roli
w kolejnym odcinku Terminatora
czekokot - za te trzy tony węgla w listopadzie, wypędzenie gołębi z tarasu,
worki do odkurzacza i paprotkę (rośnie nieźle, ale parę liści odpadło)
beata-12345 - za łódkę z kory, zastąpienie mnie w kolejce w Lidlu i za fotkę w
stroju komunijnym
juleczka.889 - za to, że dała się ograć w Monopoly, za rabat w Media Markcie i
odkrycie ropy naftowej w ogródku koło szopy.

Bez was nie byłoby tego spektakularnego sukcesu. Na koniec chciałem powiedzieć,
że moim marzeniem jest zostanie ambasadorem tego forum na świecie, chciałbym
opiekować się małymi dziećmi lub pieskami (ew. małe pieski lub sarenki) i
zaprowadzic globalny pokój.

Odkurzacz też nie należy do najbardziej ulubionych sprzętów domowych, to fakt.
Ale ja dałabym mu na liście zagrożeń nr(powiedzmy)2, bo jak wyłączony to czasem
obsyczy go nawet. Frotka to w ogóle chyba boi się wielu rzeczy...
A z tym odkurzaniem kota (hi hi hi), mój wcześniejszy kot też tak miał.

Inhalacja z psich odchodów...
Od dawna poruszam ten problem - poniżej moja wypowiedź na portalu IOOI z 2008
roku:
"INHALACJA Z PSICH ODCHODÓW DLA WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW...
To nie jest wyłącznie makabryczny żart !
Proszę spróbować samodzielnie obliczyć ile ton psich odchodów corocznie
wysycha i ulega sproszkowaniu na skwerach i ulicach naszego miasta –
kilkadziesiąt dkg. na dobę razy tysiące psów pomnożone przez 365 dni roku –
wychodzą porażające ilości !
Tego się praktycznie nie sprząta ( bo niby kto i jak ?), a mało który
właściciel zbiera pozostałość po swoim pupilu. Potem przychodzą panowie ze
spalinowymi dmuchawami i „sprzątając” zeschłe liście, pety itp. radośnie
rozdmuchują to w powietrze, a oprócz nich rozwiewa także i wiatr (absurdalne
jest, że nie korzysta się z drugiej funkcji tych dmuchaw – zakłada się worek i
zmieniają się w odkurzacz)– można jedynie współczuć szczególnie astmatykom i
dzieciom, ale chyba nikomu to nie służy...
Moim zdaniem powinny powstać odpowiednie przepisy prawa pod wysoką karą
ZABRANIAJĄCE używania dmuchaw na terenach zamieszkałych !
A co Państwo sądzicie o tym problemie, jak go rozwiązać ?"

U mnie mąż pracuje na zmiany także podział obowiązków zmienia się
wraz z pracą, ale generalnie razem dbamy o nasze dziecko, o dom, raz
gotuje mąż, częściej ja...na spacery z synkiem też chodzimy na
zmianę, w tym czasie jedno z nas może coś zrobić w domu, bądź
odpocząć...ja raczej nie korzystam z tego przywileju, bo zawsze
znajde sobie, coś do zrobienia(przy małym cięzko jest np odkurzyć,
bo boi się odkurzacza ). Mój mąż ma jeden stały obowiązek przy
małym - kąpiel. Jak jest w domu zawsze kąpie synka - od urodzenia to
należy do niego. Dla mnie jest logiczne że po pracy też chcę się
chwile odsapnąć więc jak tylko jest taka możliwość to daję mu chwilę
na relaks, ale piwo i TV jest ostatnie na liście mojego męża, ale
każdy człowiek ma swoje upodobania... Dzielimy się pracami i nie
widzę powodów dla których mój mąż nie miałby kiwnąć palcem...razem
mieszkamy, wspólnie decydowaliśmy się na dzidziusia...proste!!!!

Mistrz grupy zieleni to ,,mistrz siedmiu wspaniałych''. To dzięki ich pracy
latem masz utrzymane krzewy, trawniki równo strzyżone co miesiąc, itd. Zimą
natomiast odśnieżone chodniki, drogi dojazdowe. Gorzej jak śnieg nie pada to
chyba się trochę nudzą. No nie, nie wszystko mogą zrobić sami. Wspomagają ich
firmy sprzątające
(których koszty utrzymania ciągle rosną) i gospodarze domów. Grupa ,siedmiu
wspaniałych'' wyposażona jest w odpowiedni sprzęt jak np.: kosiarki, ciągniki a
nawet odkurzacze do liści. Ciekawe ile odkurzają z twojej kieszeni ( 7 etatów).
Policz to sam.

Uprosiłam mojego Tatuśka Ale on tego nie lubi.... bo ja chyba za strojnie
dekoruję koszyczek kwiatami, liśćmi, gałązkami.... On wolałby taki męski koszyk
i już.
A czemu nie ja sama? Bo się z niczym nie wyrobiłam. Przecież nocą nie będę
odkurzała odkurzaczem, prawda?

synek zjada wszystko, tapety, gabki, liscie, nawet dorwal surowego
ziemniaka, ocyzwiscie bez mojej wiedzy, ale to dalo mi znac, ze
potrafi gryzc, nie wiem z tym jablkiem mam jakas traume, widzialam
akcje ratowania dziecka i wlos mi sie jezy, ale przelamie sie,
musze. Chrupki ryzowe moj zjada, odgryza sobie, mloci w buzce, bez
problemu. Kilka tygodni temu w kupce mojego odkrywcy-odkurzacza
dostrzeglam cienki sznureczek, z petelka byl, ruch pesetowy tych
raczkujacych cudow jest niebywaly Dzieki za wszystkie odpowiedzi.

Dziękuję dar61 i Yoma za podzielenie się swoimi refleksjami a propos
mojego pomysłu z orzechową górką. Moja wiedza ogrodnika amatora
staje się dzięki temu jest już coraz większa, i to co
powiedzieliście jest bardzo cenne.
Podoba mi się pomysł przekładańca kompostowego. Mój sprzęt mielący
liście, czyli odkurzacz ogrodowy i kosiarka z koszem rozdrobnią i co
za tym idzie zmniejszą rozmiary gór liściowych , i takie ilości mój
duży kompostownik jest w stanie przyjąć.
Jestem coraz bliższa porzucenia pomysłu tworzenia górek, brzozy to
moje ulubione drzewa ,nie chciałabym oferować ich na kory na
pożarcie głodnym nornicom, tudzież innym gryzoniom. Wolę jednak
płasko, ale z brzeziną.
Pozdrawiam serdecznie >Halszka

Ja nie zmieniam- mam zaje...te botki.
Przez ostatnie dwa dni grabiłam liście i jestem strzępem człowieka- z dziewięciu
ogromniastych olch nadrzecznych, dwóch lip- pomników przyrody(nie moje, na
granicy)i normalnych osobników. Nakopciłam olchowymi na maksa, dziewczynka,
której wujek pali na podwórzu odkurzacze, żeby odzyskać miedź, zwróciła mi
uwagę, że smrodzę Znalazłam roszponkę, pierwiosnki lekarskie, arcydzięgle i
masę pierwiosnków

Kto ma zyski ze strefy, ten odśnieża chodniki
Brawo dla p.Woźniaka jeżeli Z.U.K. tak sprzata jak przed zima okolice potoku
północnego gdzie pracownicy raczyli sie piwkiem w czasie pracy a swoim
"odkurzaczem" liście do rzeczki wrzucali to tylko życzenia powodzenia dla
magistratu.

przeczytaj ZED ze zrozumieniem
"ZUK sprząta swoje parki, jednak kupy usuwane są dwa razy do roku -
przy wiosennym i jesiennym grabieniu liści. Dlaczego podczas
codziennego sprzątania parków ze śmieci nie można przy okazji zebrać
odchodów? Dlaczego pracownicy wynajętej przez ZUK firmy omijają je
udając, że nie istnieją?

- Firma nie ma wyszczególnionych rodzajów śmieci, które ma zbierać -
tłumaczy Małgorzata Drzewiecka, kierownik wydziału zieleni
miejskiej. - W umowie, którą zawarliśmy, jest napisane, że to śmieci
komunalne. Więc teoretycznie odchody też. Ale jak taki człowiek
miałby to sprzątać bez sprzętu? Nie ma tylu odkurzaczy, nie możemy
ich zmusić, żeby zbierali te kupy rękami."

=======================

O, jasne że mam i to dwie Jedną normalną, domową (której prawie nie używam - bo sprzątam odkurzaczem, albo jakieś drobne incydenty zmiotką) i taką "na dwór", z grubszym "włosiem", czy raczej szczeciną. Do zamiatania liści świetna, bo nie hałasuje tak jak grabie.
Nie mam natomiast mopa

zrobiłam listę tego, co robię. Pewnie jeszcze setki rzeczy by sie
znalazło, ale juz nie wiem, co wypunktować.
Gotowanie obiadu (1xd), wstawianie zmywarki(2xd), rozładowywanie
zmywarki(2xd), odkurzanie w całym domu(1xd)),mycie podłogi mopem w
całym domu(1xtydz), sprzątanie kuwety(3xd),karmienie kotów
(2xd),karmienie psa(1xd), spacer z psem(3xd),ścielenie łóźka(1xd),
pranie(1xd),rozwieszanie prania(1xd), sortowanie prania
(1xd),prasowanie(co2d),roznoszenie prania po półkach(co2d),
wyrzucanie śmieci(1x),mycie kosza(1xtyg), wycieranie kurzu w pokoju
kuchennym(1xd),wycieranie kurzu w naszym pokoju(1xd), podlewanie
kwiatów(kilkaxtyg), mycie muszli klozetowej(kilkaxtyg),mycie
prysznica(kilkaxtyg),mycie lustra w lazience(2xtyg), mycie
pozostałych luster(1xtyg). mycie podlogi w lazience(kilkaxtyg),mycie
półki z kosmetykami(tam sa ich kosmetyki, to mam gdzies), zakupy
(praktycznie codziennie), mycie lodówki wewnątrz(1x2tyg.),mycie
lodówki zewnątrz(2xtyg), mycie kuchenki(1xd),mycie blatu w kuchni
(kilkaxdz),mycie stołu(2xdz),mycie pralki(kot na niej je, wiec 2xd),
zamiatanie(kilkaxdz),mycie okien (ale teraz jest zima..),mycie
parapetów (to robię często dość, tak raz na tydz). Pewnie robię
jeszce kilkanaście rzeczy, ale jakoś je spisać teraz trudno, a
dobrze, jakby było dużo na liście. DO tego jeszcze zbieram po
wszystkich różne rzeczy, układam buty, odnoszę na miejsce itp., ale
tego bym nie wstawiała do tabelki jako obowiązek, ale może
faktycznie w tych dodatkowych.
Czyli spisać to i wstawiać daty, kiedy to robię?

Nie.
Ja i syn mamy alergię na kurz. W domu nie mam wykładzin tylko panele +
minimalnej wielkości dywaniki ze sztucznych tworzyw, co by jak najmniej kurzu to
wciągało. Nie mam zasłon. Firanki są gładkie z organzy, kurz się ich nie czepia.
Piorę raz na 3 mies. Mebli jak najmniej - zamknięta komoda, szafka, biurko itp.
Żadnych meblościanek z metrami półek, zbieraczy kurzu, zbędnych ozdób itp
pierdół. Co się da chowam w szafkach (książki, zabawki). 2 razy w tygodniu
odkurzam całe mieszkanie. Kurze ścieram jak widzę, że są - 2 do 3 razy w tyg.
Raz w tyg zmywanie podłogi. Mam kilka dużych kwiatów, którym regularnie wycieram
liście z kurzu.
Nie czuję jakiegoś obciążenia sprzątaniem. Zajmuje mi to w tygodniu ok 20 min, a
gruntowne sobotnie sprzątanie ok 1,5h (80m)
Od kiedy tu mieszkamy (3 lata) ja miałam 1 może 2 razy katar alergiczny. Syn
doszedł do siebie i nie ma duszności, co mu się zdarzało regularnie. W
poprzednim mieszkaniu mieliśmy wykładziny, firany, zasłony, więcej otwartych
mebli i innych pierdół. Mimo regularnego sprzątania, odkurzacza wodnego ja
chodziłam wiecznie z kapiącą z nosa wodą, a syn brał wziewy.

Niedziela przed Swietami
Ich melde gehorrrrsam, ze kupilam dwumetrowy swierczek w doniczce,
90% prezentow popakowanych (reszte zrobie dzis wieczorem), 115 uszek
z grzybami ulepionych i zapakowanych do zamrazalnika. Teraz mecze
sie nad raportami do pracy i co chwile sobie przerywam to niemile
zajecie - a to posprzatam na forum Australia, a to pojde przyjrzec
sie ogrodowi... oj, nie chce sie, ale jeszcze tylko dwa dni tej orki
i Swieta! Buszmen w tle szumi odkurzaczem, tez postanowil cos na
Swieta zrobic :o) Byl na zakupach, ale bede chyba musiala go
pogonic jeszcze raz, bo zamiast 3 peczkow burakow jak stalo na
liscie, kupil 6 malych buraczkow, to chyba nie wystarczy na barszcz
dla 6 osob?

Pozdrawiam i spadam z powrotem do pracy :o(
Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸>< (((º>¸¸.·´¯`·.¸¸>< (((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki

Przypuszczam, że podobnie jak w innych miastach, mieszkańcy Bydgoszczy
posiadający psy płacą od nich podatek. Pytanie - NA CO idą te pieniądze, skoro
właściciele czworonogów SAMI muszą po nich sprzątać? Nie można za te pieniądze
wynająć kogoś, kto z takim przenośnym odkurzaczem do liści by owe "nieczystości"
zbierał?
To typowa komunistyczna mentalność - niech obywatel płaci, bo nam się tak
podoba, a z tych pieniędzy nie musimy się rozliczać. Otóż nie panie i panowie,
MUSICIE, te czasy już minęły. Jak widzę - nie dla wszystkich...

jeśli któregoś dnia obudzisz się szczęśliwy i stwierdzisz, że to będzie udany
dzień - spieprzy się na pewno!

jak masz dużo pracy wymagającej natężenia umysłowego - bankowo sąsiad (w domu),
pracownik (w pracy) postanowi w tym momencie włączyć i używać
wiertarki/odkurzacza do liści za Twoim oknem....

jeśli musisz szybko coś rozliczyć (bilety + kasę + coś jeszcze do tego) to z
pewnością okaże się, że ktoś zwinął Ci z biurka kalkulator (niezbędny przy tych
konkretnych sumach i kwotach)

Hmmm jak muli, to w przypadku Windowsa zostaje tylko format

- Ale jak bardzo chcesz, to możesz wpisać w start>uruchom> wpisz msconfig), przejdź do zakładki uruchamianie, i odhacz tam wszystko, oprócz może gg

- Poszukaj programu HiJack This,(jest na google po czym uruchom i skasuj, wszystko co jest na liście odznacz i każ skasować (jak poprosi o zrobienie kopie rejestru to zrób, ale mi nigdy nic nie padło przez niego)

- Ściągnij program Ccleaner, uruchom i zeskakuj, w tym samym programie przejdziesz do zakładki "problemy", zeskakuj i każ naprawić wszystkie zrób tak ze dwa razy
- wcześniej od instaluj wszystko czego nie używasz, Np. stare gry itp

Co do drukarki, jak brudzi? Bo to jest laser, więc zapewne w środku rozsypał się toner trzeba by było go potraktować odkurzaczem tudzież inaczej go wytrzepać, wałki przetrzeć od podajnika

Mklik mączny
Nie wkładałabym płytek przeznaczonych na mole ubraniowe do jedzenia? Zwłaszcza
jeśli "trochę śmierdzą chemikaliami".

Te "mole" w kuchni to mklik mączny, też mi się zalągł i przeczytałam o
nim, co się dało w necie - najlepszą metodą walki jest wyrzucanie wszystkiego,
co zainfekowane, odkurzacz na każdego, który się pojawi (uwaga! przepoczwarzają
się często za szafkami, między obrusami itd., a nie w bezpośrednim pobliżu
jedzenia, i stamtąd wyłażą dorosłe osobniki, których nie można dopuścić do
wyprodukowania kolejnego pokolenia...). Podobno odstraszają je liście laurowe -
warto włożyć do szafek, zaszkodzić nie zaszkodzi. Aha, lubią czekoladę, larwy
potrafią też przegryźć się przez folię. Motyle nie jedzą, co najwyżej piją.

czym zaskoczyl mnie moj wnuczek:
- tym, ze potrafi stac na jednej nodze
-tym, ze potrafi pieknie samodzielnie jesc widelcem i lyzeczka
-tym, ze tak pieknie okazuje swoja milosc-przychodzi,przytula
sie,caluje, pyta: dobzie sie ciujes?
-tym, ze potrafi cudownie dzielic sie zabawkami z innymi dziecmi,nie
krzyczy, nie wyrywa
-tym, ze pieknei spiewa i rysuje, lubi tez tanczyc do wszelkiej
muzyki, nawet do szumu odkurzacza czy lisci na wietrze

Metoda na przetrzymanie - odpada. Wolę pograbić co drugi dzień po 30-
40 min niż raz przez kilka godzin.. Poza tym te liściory włażą
wszędzie. Lubię drzewa ZWŁASZCZA LIŚCIASTE - są cudne - dlatego
znoszę to dość dzielnie. Ale wiadomo człowiek szuka zawsze jakiej
alternatywy,ułatwienia. Jedyny minus, który wstrzymuje mnie od
zakupu odkurzacza, to to, że jest elektryczny ( najtańszy )i trzeba
kombinować z kablem. To mnie zniechęca i chyba zostanę przy
tradycyjnych grabiach do liści. Najgorsze jest wybieranie listków z
rabat wysypanych korą. Tu już tylko łapki pozostają. A może znacie
jakieś SKUTECZNE metody?

sposoby na opadające na rabatę liście - są ?
Witam
Niedawno dokonałam sporych zmian w moim ogrodzie. Pozmieniane
zostaly miejsca i kształty rabat. Jedna z nowych grządek jest pod
stareńkim orzechem, być może jego czas jest już policzony. Był
podcinany wielokrotnie, zmniejszany, teraz jest mocno przerzedzony
isłaby już. Na rabatę poszlo sporo nowej ziemi i mimo orzecha
całkiem nieźle mają się tam różne iglaki , a między nimi barwinek
płożący.
I tu zaczyna się problem.
Otóż orzech zaczyna już gubić liście. Póki co, wybieram je ręcznie.
Ale za chwilę listowia będzie tam mnóstwo. Boję się użyć odkurzacza
ogrodowego, by nie wciągnął mi długich witek barwinka. Kory póki co
tam nie ma, ale jest w planie.

Moje pytanie jest tu nastepujące. Czy macie jakieś sposoby na
pozbywanie się z grządki opadłych liści ? Widziałam kiedyś w
brytyjskim programie ogrodniczym rozpościeraną drobną siatkę ,na nią
były otrząsane liście i było po kłopocie. Mój orzech gubi swe liście
stopniowo, zdarzało się ,że przez miesiąc i dlużej. Na tak długo
rozkładać siatkę na klomb ?
Co z tym zrobić ? Halszka

eevita napisała:

> mam ogrzewanie i wodę na gaz, a co do prądu - mam podłogę
> podgrzewaną,żeby mi dziecko nie marzło na terakocie, jak boso biega.
> I nic wiecej.

Cena jaką podałas za miesiąc-jest dość spora-czyżby podgrzewana podłoga była az
tak pradożerna? Sprawdź licznik!
Podsumowując tamten rok z dopłatą i przy żadnej przesadnej oszczedności(oprócz
wyłaczania świateł jak nikogo nie ma w pomieszczeniu) u mnie w domu z dodatkowo
bojlerem pradowym, akwarium, (4 pompy chodzące non stop, lampa HQ 5000W
chodzaca 12 godzin codziennie, kosiarce do trawy, piłach elektrycznych dużej
mocy używanych latem, odkurzaczem do liści jesienią, pompa w piecu, i komputerze
chodzącym ok 19 godzin codziennie-(reszta typowa-lodówka, pralka , mikrofala,
zmywarka)
mój rachunek to 275zł za miesiąc za prąd, przy cenie 0,33za kw.

omijać szerokim łukiem
a czasem bywa tak,że trafiamy w naszej mieścinie na ludzi,
którzy doprowadzają do szału nasze skołatane nerwy...
pojęcie "klient nasz pan" leży w dziale sajensfikszyn

Na mojej "liscie wieszajnej"
znajdują się:
1.Pan Pernak ze sklepu, który z założenia miał być rowerowy
(kotłownia przy szkolnej
Nie wiem skąd on bierze te rowery ?(żaden nie ma oryginalnej gwarancji)
to jeszcze jest wyjatkowo nieuprzejmy a dane klientowi słowo ma za nic.
ostatnio opierdzielił mnie równo, mimo iż to ON był winien jak jasna cholera.
(sprzedał MÓJ rower!!!)

2.sklep spożywczy na kościuszki , przy ośrodku kultury.
niech was ręka boska broni kupować tam pieczywo luzem lub ciastka.
Latem, panie tam pracujące odkurzaczem sprzątają pszczoły z ciastek.
ta samą, brudną ręką myją podłogę, biorą pieniądze i podają chleb.

3.kasjerki w auchan
zawsze dam sie orżnąć na parę drobnych groszy.
niby nic, niby rozumiem,że mało zarabiają ale strasznie mnie to wkurza!

Cholera !!! Kupiłam odkurzacz :((((
Dziewczyny, proszę napiszcie swoje zdanie...Czy to nabijanie w butelkę czy
może zakup TAKIEGO odkurzacza ma sens. Wczoraj kupiłam Queen of air (taki w
stylu rainbow - pranie, sprzątanie, turboszczotka, nawilżanie, oczyszczanie
pow. aromateriapia)...oczywiście pokaz w domu, wszystko cacy i wogole
super...cena hmmm po prostu OKAZJA !!! na dodatek dotacja na dzieci alergiczne
w wys. 1200 (..gratis (czasowa i ograniczona promocja) - mata+ aparat do
hydromasażu i kąpieli perełkowej z ozonowaniem...tysiąc atestków i opinii
(m.in. Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki) itd itp....no i woda z mózgu...A
więc kupiłam ten cholerny odkurzacz za JEDYNE 3.999 ....opamiętanie i
zastanowienie przyszło po podpisaniu umowy.
Ok - jeżeli faktycznie przyniesie zamierzony skutek czyli zminimalizowanie
roztoczy a tym samym poprawę zdrowia dzieci nie pisnę już ani słowa...ale czy
tak będzie??? Jakoś mi się wierzyć nie chce (trochę za późno, wiem). Druga
sprawa, która mnie niepokoi...ponoć do 10 dni (jeżeli nie kupuje się w
siedzibie firmy) można towar zwrócić ale z tego co zdąrzyłam się zorientować
m.in. na necie to nie jest takie proste. Odkurzacz wzięlam na raty (pod zastaw
odkurzacza) więc teoretycznie mogę wypowiedzieć umowę i po prostu nie płacić
ale tym samym znajdę się na "czarnej liście banków" a i jakieś inne problemy
mogą się przyplątać....ehhh nie wiem co robić....HELP może któraś była w
podobnej sytuacji.
Pozdr. aga

Zależy co rozumiemy przez słowo kąty Jesli dosłownie-to tak-mimo, ze
okragły-bo ma wystająca szczotkę, która wymiata wszystko.
Mam od kilku dni-i..chyba żaden domowy zakup nie sprawił mi takiej radochy...Nie
twierdzę, że normalnego odkurzacza używac nie bede-raz na tydzień (może na dwa
tygodnie) na pewno-bo pajęczyn nie zmiata, i w takie wąskie szpary sie nie
mieści, ale po za tym jest całkiem niezły.
Mam psy i kota-(i dzieci wiec odkurzałam co 2 dzień. Teraz poodkurzałam raz
normalnym odkurzaczem i robocik utrzymuje tę czystośc..Fakt, że zajmuje mu to
dużo czasu, zanim sobie tylko znanym sposobem objeździ cały pokój(bo odkurzam po
1 pomieszczeniu, które musi byc zamkniete, aby go psy nie zjadły), ale przy
zuzywalnosci 30 wat-i tak jestem do przodu ze zużyciem pradu.
Włosy krótkie psie wciąga, kocie długie równiez, liscie z kwiatów, papierki i
żwirek też.

jak sie pozbyc kurzu z kwiatow?
mam duzo kwiatow w domu. z mniejszymi sobie jeszcze jakos daje rade -
przecieram szmata, troche wieksze, ktore da sie udzwignac - pod
prysznic. ale mam trzy fikusy pod sam sufit (jak kto woli benjaminki)
w doniczkach o takiej masie, ze nawet z przesunieciem mam problemy.
a listkow na kazdym tysiac piecset sto siedemset. w zeszlym roku
porwalam sie z moim mezem na te rosliny ze scierami i tak
wycieralismy listek po listku z takiego kurzu, ze ho ho....ale i tak
nie dalismy rady.
co robic? kurz na lisciach wstretnie wyglada, a takie wycieranie
kazdego pojedynczego listka, to jak syzyfowa praca przy tak duzych
kwiatach. czy sa jakies skuteczne sposoby na pozbycie sie kurzu z
roslin doniczkowych? moze odkurzaczem, ale jak? czy sa jakies srodki
antystatyczne do kwiatow i jakies nablyszczacze do lisci?

dziewczyny czekam na rady

U nas wszystkie prezenty już zapakowane i leżą w kartonie w garażu,
bo tam mała nie wejdzie.
Od nas domek barbie i puzzle 3D, od moich rodziców odkurzacz Smoby
(już rok o niego męczyła), od chrzestnych Barbie Rosella śpiewająca
(od kiedy zobaczyła film, to nie ma dnia, aby o niej nie mówiła), od
prababci zegar FP, od jednej cioci "Dzieci z Bullerbyn", od
drugiej "Śpiewającą lipkę", od dziadka ciastolinę ośmiornicę.
Z tego wszystkiego domek barbie, rosella i odkurzacz to pewnie
pieniądze wyrzucone w błoto, ale moze się mylę. Zresztą to były Jej
marzenia, narysowane w liście do Mikołaja i Aniołka. Reszta
prezentów sprawdzi się w 100%. Z grami już nie ryzykowałam, bo na
Mikołaja wtopiłam i to mnie nieco zniechęciło. Zresztą mała dostanie
50 zł od drugiej prababci, to pewnie czegoś poszukam, ale
zdecydowanie w stylu Grzybobrania - bo to jest nasza ulubiona,
rodzinna gra.

Moim zdaniem basen w Twoim klimacie nie ma sensu.

Koszty w moim przypadku (10000 galonow):
- prad to jakies $30 miesiecznie (pompa wody)
- gaz na podgrzewanie - w lecie jakies $10 miesiecznie (mam basen od polnocy +
wyjatkowo cieplolubne dziewczyny w domu), w zimie i stowa potrafi pojsc, ale
woda byla goraca przez cale swieta i nowy rok + nie mam kolderki.
- chemia - mi idzie jakies $5-$10 tygodniowo + $100 dwa razy w roku na wymiane
generatora jonow srebra (srebro pozwala na trzymanie bardzo niskiego poziomu
chloru).
- liscie - mam tzw. screen nad basenem, wiec liscie nie wystepuja.
- czyszczenie - raz w tygodniu jakas godzina pracy - odkurzyc basen (takim
smiesznym wodnym odkurzaczem), umyc filtr i sprawdzic chemie. Gdybym nie byl
skompy, to bym pewnie kupil takie cos:
store.irobot.com/product/index.jsp?productId=3024776
i by mi sie sam basen odkurzal. Ale jestem skapy i nie kupie. Do basenow
nadziemnych jest tanszy:
store.irobot.com/product/index.jsp?productId=3024774
Halas - pompa o mocy poltora KM halasuje. Wiec jest wlaczana timerem w czasie
kiedy ja jestem na gorze a reszta rodziny w pracy/szkole.

poszukaj na forum - ten tema już się przewija. Są to mole spożywcze. Raczej w
szafie z ubraniami ich nie znajdziesz. Są większe od 'ubraniowych' i takie
szaro-czarne. Żrą normalnie chyba wszystko. potrafią wleźć w każdy kącik - spody
szuflady, tyły szafek, szpary itp. Można je do domu przytargać z produktami
spożywczymi typu: kasze, mąki, płatki, orzechy, suszone owoce, suszone grzyby.
Dziewczyny pisały o liściach laurowych, o myciu szafek wodą z octem, wciąganiu
ich odkurzaczem itp. Ja walczę z nimi z przerwami. Co mi się wydaje, że już nie
mam i się ucieszę, to one znowu np. po 3 miesiącach wyłażą.

Moj też jest bardzo ruchliwym stworzeniem i podobnie jak u ciebie ma
niestworzone pomysly (telewizor z komoda, kolumna i kwiatem tez wyladowal na
podlodze).
Nic nie dziala kompletnie nic wszelkie ksiazkowe metody staralam sie przerabiac.
Jesli chodzi o klapsy daj sobie spokoj - to jest tylko do naszego rozladowania
zlosci, anie do pomocy w usłuchaniu. Moj po klapsie jest 100 razy gorszy.
Jeedyne co działa na niego to znalezienie zajecia w ruchu, aby mogl
sporzytkowac energie w sposob który mogę kontrolowac.
U mnie maly swietnie sprzata tzn. pomaga myc naczynia (narazie aby bawi sie
woda),
przynosi naczynia, wyciera scierka kurze, myje sciany ktore popisal, szykuje i
chowa odkurzacz (musze tez mu dac poodkurzac) zamiata - jednak bardziej woli
trzymac szufelke jak mama zamiata i wyrzucac ja, myje podloge.
I wten sposob ze spokojem posprzatam, bez złośc, krzyku i nerwow.
maly zadowolony ze ma zajecie, ja ze jest na oku i sie uczy.
Na dworze tak samo ja grabie liscie - on tez.
Razem je wynosimy - on w swoim wiaderku ja w swoim.
Szukam zabek przy ploce.
Nie mowie ze jest aniolkiem - czasami mam ochote wyc.
Jednak coraz czesciej widze ze jest spokojniejszy i umie sie zajac czyms.
I co ciekawe na ogol w gosciach jest aniolkiem i wszyscy podziwiaja jakie madre
i grzeczne dziecko

Jak to jest z tymi kwiatkami?
Mam w domu trochę roślin, do których jestem bardzo przywiązana, m.in
spore już teraz fikusy sprężyste, jukę, długaśne scindapsusy...
I teoretycznie dla alergika nie jest to najlepsze towarzystwo, ale
jakoś do tej pory nie zdobyłam się na to, żeby te roślinki wyrzucić.
Te najmniej okazałe lub wątpliwego zdrowia oczywiście już dawno
zniknęły.
Czy naprawdę powinnam je wszystkie wyrzucić? Czy może częste
przesadzanie i odkurzanie liści wystarczy? Nie ukrywam, że ze
względu na dwójkę dzieci jakoś ostatnio nie dbałam należycie o te
kwiatki, a przy ostatnim podlewaniu to nawet wydawało mi się, że
czuć jakby pleśnią?
Jak Wy rozwiązałyście problem roślin doniczkowych w domu?

Wiecej asertywnosci i stanowczosci.

Po powrocie do domu dajesz mu dziecko plus liste jego obowiazkow, ktore bedzie
musial wykonywac. oczywiscie do momentu jak nie skonczysz studiow, bo potem
liste zrewidujesz i mozesz mu odjac kilak rzeczy.

Do jego obowiazkow bedzie: zmywanie naczyn, pranie, sprzatanie domu (np:
odkurzanie, zamiatanie), wynoszenie smieci i zajmowanie sie dzieckiem w czasie
kiedy bedziesz zajmowala sie studiami.

Powiedz mu, ze masz tego dosyc i do szalu Cie to doprowadza i albo to sie
zmieni, albo zle skonczy.

Stanowcza badz i tyle. Nie wyobrazam sobie, zeby moj maz sobie po lenistwie w
pracy odpoczywal, a ja zmeczona zapie.przala!!! Trzeba byc masochistka jak moja
kuzynka, co po powrocie z pracy na glowie staje, zeby w domu sterylnie jak w
szpitalu bylo, a jej facet w Playstation gra... Tylko, ze ona to lubi i jest
taka urodzona meczennica. Ale skoro narzekasz to nie wydaje mi sie, ze nia
jestes wiec czas sie do walki wziac i tyle.

Oczywiscie bedzie sie rzucal i nie przyjmnie tej listy, wtedy ty najzwyczajniej
w swiecie:
A) wyjdz sobie z domu na spacer
B) po dluuuuuuuuuuuuuuugim spacerze, nic co wypisalas jako jego obowiazki na
liscie nie rob. Gura w zlewie? jego problem. Brak skarpetek? jego problem.
Jesli ci czego naprawde potrzeba to sobie szklanke czy gacie doprowadzic do
czystosci mozesz. Reszte? NIE!

...zieloną równowagę.
Po latach miast tego zielonego dywanu, niewolnikiem kosiarki właściciela
czyniącego, docenisz urok SKALNIAKÓW, ogrodu bylinowego, japońskich w pomyśle
ogrodów...
A nie tych strzyżonych (ech ten Luis któryśtam) czy udających las albionowych
parków...

Czy wiesz Sławku, że sam trawnik jest antyprzykładem BIORÓŻNORODNOŚCI? Na nim
nie nauczysz dzieciaczka odróżniania zazulki septempunctaty od bipunctaty -
bo ich tam nie będzie. Odkurzaczem, hi, hi..., do liści je stamtąd wyizolujesz.

A te cierpienia przy wsiewaniu się mniszka na zieloną darń!
Zgroza Panie ja kogo... Jak można! - zakwita na żółto na tle zielonego toż to
się nie komponuje - won z takim intruderem Panie ja kogo..

Eau Des Merveilles - lody włoskie w Jastarni
Chanel no 5 - przejażdżka rowerem po nadmorskich wrzosowiskach
Touch - letni spacer, chodnik paruje po deszczu, ubranie pachnie Lenorem
My Couture - malowali ławki farba? czy to sok malinowy?
Romance - bukiet róż i warszawianek
Blue Lauren - kwitną akacje, w tle stadnina koni
Eau The Rouge Bvlgari - za dużo soku malinowego w tej herbacie
Eau The Blanche - rozgniecione łodygi mleczy
Trussardi Jeans - wakacje, upał, droga przez pustkowie, rozgrzany asfalt, wokół
snopki schnącego jeszcze zielonego siana
Trussardi Skin - fajna torebka, to zamsz?
Gucci EDP - wybieramy wykładzinę
True Star - odludzie, słońce odbijające sie w wypolerowanej stali, wokół łany
pszenicy
Dalistyle - cukierki Ice
Alien - seledynowy cukierek o smaku sztucznych winogron
Angel - hodowla pleśniaka w słoiku, na mokrej bułce
A-Men paczka popularnych oblepiona watą cukrową
Cologne - spray na komary (ale ja lubię :) )
Cabaret Gres - speluna w Paryżu, czerwone dywany, półmrok
Cabochard - worek ziemniaków
Oscar - odkurzanie mebli "puszkiem", pokój goscinny, bukiet róz
CK one - leżakowanie pod kwitnącą winoroślą
Eau D'Orange Verte Extreme, Hermes - oskubałam cytrynę z lisci, i tak usychala

Jasne, sęk w tym, że on chętnie pomaga, ale nie zawsze. Ostatnio rzadziej niż
częściej - własnie ostatnio zamiast pomóc, on mi przeszkadza i się cieszy. Nigdy
nie miał zabronione pomagać - skrobie marchewki, wrzuca różne rzeczy do zupy
(warzywa, ziele angielskie, liście laurowe...), słodzi i miesza kawę i herbatę,
i nasypuje je do kubka, dolewa mleka, segreguje pranie, wkłada je ze mną do
pralki, wyjmuje je, podaje kiedy wieszam, sam odkurza, bo lubi, spryskuje i
ściera różne powierzchnie np. w kuchni, albo telewizor... Naprawdę robi dużo
rzeczy, jeśli chce. Ostatnio nie chce, tylko łazi i sie nudzi. Nie bardzo chce
też nosić zabawki za mną - czasem nie może, bo np, ma zabronione wynosić klocki
lego poza swój pokój, bo to takie drobiazgi i łatwo sie gubią. Czasem propunuję
mu np. O patrz tu jest pożar, przyjedź strażą pożarną i zgaś, albo tu rura
pękła, trzeba dziure wykopać i wymienić, leć po koparę. Niestety działą tylko
czasem.
A te dwa czy trzy ostatnie dni są straszne, bo praktycznie zawsze mi
przeszkadza, i to w złośliwy sposób, jak z tym gaszeniem śwaitła czy wyłączaniem
odkurzacza

Doskonale Cie rozumiem,miałam ochotę zrobic to samo,bo u nas były awantury jak
mu powiedziałam obierz ziemniaki a potem jeszcze sprzątnij w łazience i wyjdz z
Emką po zakupy...Dla niego to było za duzo,a mimo to JA robie 10 razy więcej od
niego codziennie!
Więc wpadłam dopiero niedawno na pomysl tej listy-wypisałam wszystko co się robi w
domu-w punktach.Palenie w kominku,odkurzanie,obiad,zmywanie,a nawet
zakupy,robienie przelewów i pamiętanie o nich,przebieranie pieluchy i kapiel
Emki,spzratanie kuchni,wyrzucanie śmieci,mycie podłogi,sprzątanie zabawk po
Emce(z Emką)itd..Długa lista.Kazałam mu wybrac sobie połowę.Oczywiscie
przedyskutowaliśmy każdy punkt.
I teraz przynajmmniej kazdy robi to co do niego należy-to trzeba przyznac,on się
trzyma tego co ma na swojej liście.Ma poczucuie,że sam to wybrał-a tak naprawdę
z dużą moja "pomocą"

Moja rada jest taka,czekaj az się pokaze,i będzie chcial pogadac i wtedy
zaproponuj taka liste-niech sobie wybierze połowę.Mój kręcił nosem na początku,a
tego nie lubi tego nie chce..Ale ja mu powiedziałam,ze ja tez niektórych rzeczy
nie lubię a musze je robic..

Znam przypadek faceta,który sam nie umiał sobie nawet herbaty zrobic a potem,jak
jego zona od niego odeszła ..nauczył sie wszystkiego-byleby znów miec
rodzinę.Docenił to co stracił,choc jak to mial,nie wygladało na to,że mu zalezy
na rodzinie,na niej..A teraz umie zrobic obiad z 3 dan,prasuje,sprząta,myje
naczynia,WSZYSTKO robi.Ona do niego wróciła po kilku miesiacach i teraz jest
naprawde lepiej.
TAk więc głowa do góry!

krakus.mp napisał:

> Reklama Skody jest kiepska tak samo jak Toyoty.
> Lecz mnie ostatnio bardzo rozbawiła reklama ...STIHLA! Zostało wniej skasowane
> piękne Porsche Carrera (chyba)na które pier...oł słup telefoniczny podcięty
> przez kolesia koszącego trawę.Szkoda Porsche,ale pomysł na reklamę
> OK.Pozdrawiam Cię Grenblack.
> Derwisza też(ciekawe czy w końcu widział tą reklamę?)!
widzialem jeszcze jaedna reklame stihla. facet idzie po chodniku i odkurza liscie z trawy /"odkurzacz" nie zasysa tylko dmucha/. podjezdza do niego jakis berbec na rowerku, robi czesc, a w tym momencie facet schyla sie po papierek i kieruje rure na dziecko, czym wpawia je w stan niewazkosci i usuwa z pola widzenia.
pzdr

Chetnie podziele sie wrazeniami, szkoda, ze jestem jedynym tutaj, ktory juz ma
to autko, bo moze kazdy egzemplarz byc inny. Co mnie wqrza... mialem do tej
pory skode favorit.. miala ladnie schowany pod maska akumulator, a tutaj?
prawie na wierzchu! przy opadach atmosferycznych oczywiscie jest mokry, pewnie
masz to samo, bo w corsach B bylo podobne rozwiazanie, tylko ze... jezeli
pomiedzy akumulator a karoserie dostana sie liscie, to nie wiem jak je z tamtad
wyciagac! Akum 60 Ah, no iec gabaryty spore i miejsca wokol niego niewiele.
Bede probowal dorobic sobie koncowke do odkurzacza taka waska, zeby tam dojsc.
Mysle, ze to nie zabardzo udane rozwiazanie. Trzaskow na razie nie ma zadnych,
ale auto do cichych nie nalezy. Jak jechalem te 150 to motor warczal na mnie,
jakby zaraz chcial ugryzc :) no i na pewno nie zapomnisz, ze jedziesz dieslem,
warkot obecny praktycznie zawsze. Dopiero po rozgrzaniu silnika, jadac tak w
okolicach 2000 obr/min bez przyspieszania jest w miare spokoj. Mam 3-drzwiowke,
no i jak ktos jest troche spasiony, to ma male problemy przy wsiadaniu do tylu,
bo odchyla sie tylko oparcie, siedzenie nie odjezdza. Za to 3-drzwiowka wg.
mnie ladniej wyglada. Auto ma system "service-flex" czy jakos tak, czyli
przeglad uzalezniony jest od Twojego stylu jazdy. Bylem poczatkowo wsciekly, bo
co 2 tyg. urywal mi z serwisu 1000 km, ale pozniej sie kapnalem, ze chodzi o
czas, bo po 24 miesiacach jest przeglad... czyli by wychodzilo, znaczy jezdze
prawidlowo, tylko licznik odlicza sobie czas, bo w moim przypadku kilometrow
nie uwzglednia, bo malo jezdze jak na takie auto. Coz jeszcze... Bagaznik
wiekszy niz sie wydaje patrzac na auto z zewnatrz. Aha, jezdze po naszych
wspanialych warszawskich dziurach i troche buja na nich autkiem. Koledzy maja
Astry i one zdecydowanie spokojniej pokonuja dziurska, ale to pewnie ze wzgledu
na wielkosc auta.
Mam pyt. Skad pochodzisz, moze wymienimy doswiadczenia w realu! ja siedze w W-
wie.
Jezeli jeszcze cos Cie niepokoi i chesz ode mnie odpowiedzi, to pytaj!!!

Ja też mam już prezenty kupione i pochowane,potem tylko będę musiała
zapakować Kasia w liście do św.Mikołaja chciała mikrofon i to
dostanie,a Basia odkurzacz-oczywiście to zabawki

Ja rowniez pamietam ta kamienice gdzie byl zegarmistrz Raczkowski. Pamietam, ze
trzymal w zakladzie duzego psa wilczura co wystraszalo potencjalnych klientow.
Zostal ten dom w ktorym miescil sie sklep obuwniczy. Wchodzilo sie wysoko po
schodkach. W sklepie byl dziwny sprzedawca, ktory umial wkrecac za duze buty.
Jesli but byl za waski czy zbyt ciasny. Wtedy on przekonywal, ze jest za maly i
tak sie skladalo, ze ludzie kupowali u niego zwykle za duze buty.
Nie zwrocilem uwagi co teraz jest w tym sklepie. Wiem, ze przed tymi schodami
do sklepu baby sprzedawaly owoce w ostatnie lato.

Jesli chodzi o budynek na przeciwko to pamietam jak sie mowilo na niego dom z
zielonymi kafelkami. Jeszcze w latach 80-tych byla tam syfoniarnia. Teraz jest
tam Centrum komputerowe z ktorego korzystalem kilkakrotnie podczas swojego
pobytu w Elku w sierpniu 2002. Mialem blisko z Horeki.
Bylem mile zaskoczony, ze dysponuja calkiem dobrymi komputerami. Chodzi mi o
parametry i marke. Gorzej bylo z drukarka. Mala domowa i to na ink, a nie
laserowa. Na dodatek jedna na caly zaklad. Ale wydrukowalem co trzeba mimo, ze
zacinala sie kilka razy. Dalej idac w strone obecnego Urzedu Skarbowego
znajdowa siejeszcze w latach 80-tych parteropwy sklep wlasciwie pawilon AGD w
ksztalcie litery L. Tam chodzilo sie kupic pralke, odkurzacz, lodowke czy
zyrandol, ale jeszcze w polowie lat 70-tych. Pozniej za czasow poznego Gierka i
wczesnego Jaruzelskiego lata 1980-1982 po towary te ustawialy sie nocne kolejki
i trzeba bylo byc zapisanym na liscie. Dziwne, ze tak od razu wtedy setkom
ludzi popsuly sie pralki, lodowki, odkurzacze, kuchenki gazowe?

Natomiast pozar domu znajdujacego sie na przeciwko obecnego gmachu ZUS, ktory
opisuje Stary mial miejsce w koncu lat 70-tych. Przed wojna w tym budynku miala
siedzibe loza masonska.

Pozdrawiam
Adam

Gość portalu: Adam napisał(a):

> > to nie mój wynalazek lecz mobba ! Jestem nie tylko nudny w tym elemencie
> > dyskusji ale i niesamodzielny i nieoryginalny. Chyba jednak mnie cytujesz?
>
> > Klonów sie nie wypieraj bo zostawiłeś zbyt dużo śladów. Ale dobra : juz ni
> gdy
> > nie będę Ci tych dwu rzeczy wypominał.
>
> Laskawy jestes. Z klonami, a tym bardziej odkurzaczami nigdy nie mialem nic
> wspolnego tak wiec nie masz mi czego wypominac. Myslalem, ze jestes bardziej
> blyskotliwy i wymyslisz cos zabawniejszego niz mobb.

powtarzam do znudzenia : jestem zwykły i szary manio z Krótkiego Miasta, nie
błyskotliwy i pomysłowy z Dużego.

>
> > znajomi oczywiście z dawnych lat , nie warto wspominać bo nie wyrażali się
>
> zbyt
> >
> > pochlebnie. Ręki nie podam , nogi też nie - chyba że wirtualnie. Do USA ju
> z
> sie
> >
> > nie wybieram
>
> Nie mamy wiec wspolnych znajomych, bo inaczej napisalbys o nich.
Odcinasz się jednym słowem od znajomych z 20 lat spędzonych w E?

> Nie przeszkadza mi to jednak podac reke przynajmniej wirtualnie.

Oczywiście , oczywiście tym bardziej że piszesz znowu jak cywilizowany biały
człowiek - cieszę się.

Piszesz, ze do
>
> USA juz sie nie wybierasz. Tak moze powiedziec 60-latek. Ty jestes chyba
troche
>
> mlodszy:)

E sporo, sporo ( jak i Tobie) . Ale co ma do tego wiek? Uważasz że 60 latek to
ktoś bez marzeń, planów. Znam co najmniej kilku , którym fantazji i aktywności
pozazdrościć mogą małolaty! Nie pisałem że nigdy nie pojadę do USA. Nie muszę.
Nie pojadę za chlebem. Pojadę jeśli będę chciał i nie będzie to wymagało
poniżającego godność postępowania wizowego . Ale to już dyskutowaliśmy ...

>
> U nas tez chlodno jak na NY, bo zaledwie 5C.

a u nas zupełnie nietypowo zaatakowała sroga zima , śnieg tak oblepił drzewa że
masowo się przewracały. Przy leśnych drogach pełno niebezpiecznie pochylonych
drzew i konarów. Elektrycy mieli z tego powodu kilkaset awarii. Liście jeszcze
nie padły i na wielu drzewach są zielone - to i śnieg miał do czego się
przyczepić. Jadnym słowem anomalie !!!!!!!! Ale widoki pięęęęęęeekne.
>
manio co zjadł już śniadanio:)))

Witamy serdecznie,
Córcia Maja i Mama Monika nasze ulubione zabawy, to:
1. oczywiście w chowanego, ja się chowam córcia szuka. Chociaż od niedawna nasze
role się odwróciły.
2.Kapa z łóżka na stół i ganiamy się przez tunel - trochę mnie bolą kolana
3. Wieczorem zapalam światło w dwóch pomieszczeniach np. sypialnia i duży pokój,
biorę córcię na ręce i chodzę po całym mieszkaniu. Wchodzimy do łazienki i
szeptem mówię "ale tu ciemno", przechodząc do kolejnego pomieszczenia w którym
pali się światło coraz głośniej mówię "coraz jaśniej, coraz jaśniej, jasno!" -
uwielbia.
4. Czytanie książeczek, ale najchętniej siadamy na przeciwko siebie Maja trzyma
książeczkę pokazuje paluszkiem, a ja nazywam wszystko co mi pokazuje.
5. Wożenie po domu w walizce (takiej z wysuwaną rączką).
6. Jeśli nie pada i jesteśmy na spacerze w lesie, szuranie nogami po liściach -
niestety niebawem ta zabawa zniknie, ale mamy nadzieję, że spadnie śnieg
7. Naśladowanie głosów zwierząt - najchętniej z Tatą
8. Zabawy butelkami po wodzie: zgniecionymi do wyrzucenia albo w połowie
pełne/lub w połowie puste i potrząsanie nimi
9. Ganianie kolorowych kuleczek po podłodze
10. Nazywanie części ciała - najbardziej podobają się Majeczce włosy
W dużym pokoju Maja ma swój "plac zabaw" rozłożony ciepły dywan i na nim parę
zabawek, które zmieniam co kilka dni - w ten sposób nie muszę ciągle latać do
sklepu z zabawkami. Zresztą i tak bardziej Ją interesują przedmioty codziennego
użytku (papier toaletowy, folia aluminiowa, koszyki z kuchni, pokrywki,
słoiczki, odkurzacz, spinacze do bielizny itp.,ale to wszystko pod kontrolą Mamy
lub Taty).
Pozdrawiamy

propozycje:
plac zabaw,
zbieranie kasztanow, lisci, zoledzi w parku
puzzle dla maluchow
play doh
wszelkiego rodzaju malowanie, wyklejanie, wycinanie.
ksiazeczki
lego duplo
samochody,
gotowanie z mama
odkurzanie
scieranie kurzow

> i tak za najwiekszy obciach uwazam zabudowywanie balkonow, to chyba jakas
> naleciałośc z czasów kiedy Ci ludzie co zabudowuja mieszkali w tych starych
> blokach z wielkiej plyty. Ubolewam nad tym. nie uważacie że to wygląda
> strasznie i wogóle kiepsko świadczy o wlaścicielu takiego mieszkania ???
> Co o tym myślicie ?

Zabudowa balkonów ma szereg zalet.
Od estetyczno - higienicznych, po ekonomiczne.
Nie traktuj tego jako odpowiedź, raczej jako wypowiedź w formie komentarza. Nie
oczekuję, przy twojej wyobraźni i dziwacznych uprzedzeniach ciekawej dyskusji z
twojej strony.

Najważniejsze zalety:
- cisza poziom decybeli zauważalnie spada
- czystość - zdecydowanie mniej kurzu w mieszkaniu, o balkonie nie wspominając.
Przed zabudową, zwłaszcza w okresie prac budowlanych balkon trzeba było sprzątać
praktycznie codziennie, żeby móc na niego wyjść i nie zapaskudzić mieszkania w
drodze powrotnej, z wyższych pięter przestały nas nawiedzać pety, liście i inne
takie.
- wygoda - można się zaszyć w fotelu z książką z dala od odgłosów odkurzacza
z jednej strony świeże powietrze, z drugiej tyle dźwięków, że da się wypocząć.
- bezpieczeństwo - balkon z szybami antywłamaniowymi to kolejna przeszkoda do
pokonania dla potencjalnego złodzieja, można wypuścić małe dziecko bez obaw, że
zrealizuje sen o lataniu.
- właściwe miejsce do zrobienia drobnych napraw i robótek bez zanieczyszczania
powietrza w mieszkaniu różnej maści oparami. Całą konserwację rowerów robię na
jednym z balkonów. Nie wyobrażam sobie czyszczenia łańcuchów w kuchni czy
łazience, w garażu za ciemno a w piwnicy za ciasno.
- jednym słowem sucho, ciepło i przyjemnie.

Są też wady.
- zabudowa 2 balkonów materiałami dobrej jakości to spory wydatek
- kolejne okna do mycia
- trzeba raz w roku oczyścić rynienki prowadnic, żeby się odpływy wody nie
zapchały :o))

vS

dać maieszkańcom miotły do rąk niech zobaczą jaka to lekka robota, po tygodniu
sami kupią sobie odkurzacze do liści

Gość portalu: ojciec napisał(a):
A mianowicie dlaczego uczniowie gimnazjum np nr3 nie dostali wykazu
podręczników
> na nowy rok szkolny / czy w innych gimnazjach dostali? /.

postaram się dowiedzieć. Jednak sprawa podręczników zwykle zależyod nauczyciela.
Gdyż to on pisze plan nauki w danej klasie. Wybiera zatem podreczniki.
Żle jeśli ten nauczyciel uczy kolejny rok ta samą klase i nie potrafi określić
jakie to podręczniki.
Ale tych podręczników jest tak dużo, że trudno sie połapać.

> Ja znam odpowiedź bo moje drugie dziecko rozpoczyna w nim naukę. Otóż od
> września kazdego roku szkoła rozprowadza podręczniki / taka nowoczesność i
> wygoda ?/. i wpłacają do pani dyrektor.Myślę tylko o prowizji, kto ją bierze
i co z nią robi.

Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie się zapytać. Odpowiedź będzie chyba
wyjasniała wszystko. Jednak słyszałem, że te książki są czasem tańsze dla szkoły
i dlatego bardziej się opłaca jeśli uczeń kupuje je w szkole.
Kto zarabia? otrzymuje prowizję...?

W gimnazjum nr 1 dyrektorka inwestowała na cele szkolne i inne związane z nią
cele. (jeśli ktoś zaraz się zapyta lub jakiś ciekawski to niech sprawdzi kto
jest na liście darczyńców szkoły, jeszcze aktualna dyrektor ma tam swe miejsce)
Gdy ruszały gimnazja nie miały prawie żadnych środków, więc chciały jakoś
zarobić na cele szkoły. Stąd handel książkami.
Jak wyglądaja szkoły teraz to już zostawiam do własnego oglądu.
Jednak w ciągu 3 lat isnienia gimnazjum nr 1 zmienił się wygląd budynku
szkolnego, zakupiono wiele nowego sprzętu (także komputerowego) jak i zwykły
odkurzacz. Co było dotychczas problemem.
Nie mając praktycznie możliwości zarobkowania, jaki miała przez lata SP Nr 315
organizujaca wesela.
Gdzie podziały stąd pieniądze? To już tajemnica Poliszynela...

(Ale stara dyrekcja wraca, więc podręczniki chyba będzie trzeba kupowac na
Kredytowej)

> Ciekaw jestem także jakich interesów pilnuje P.G. Wolny / opiekun konta
> specjalnego w szkole na Krasiczyńkiej chyba gimn.5/ pewnie chodzi o parking.

nie rozumiem o co tu chodzi, proszę jaśniej.

carmella napisała:

> Znacie jakies "polepszacze" nastroju??Wiem, ze jest cos takiego jak deprim,
> ale on ma w skladzie dziurawiec, a to z kolei gryzie sie z pigukami anty :((
> Moze jest jeszcze cos???
witam :>
tez nie moge deprimu, a czasem bylby mi bardzo potrzebny.. ;/

moja niezbyt krotka lista.. wybieram z niej to, co mi pasuje, kiedy nie moge
usunac czynnika stresogennego [albo jeszcze nie jestem w stanie dojsc do tego,
co owym czynnikiem jest, stad usuniecie tez nie jest mozliwe]:
1. czekolada. w plynie. ciepla. najlepiej goraca. w duuuzym kubku.
2. ciacho [ze wzgledu na duza zawartosc kalorii, podobnie jak czekolada,
stosowane rzadko]
3. sprzatanie [jak to wtedy szybko idzie..]
4. glaskanie zwierzaka [futrzastego - jednego z dwoch, ktore mam "na skladzie".
Moze byc jakiekolwiek inne, byleby chcialo dac sie poglaskac i przytulic]
5. masaz relaksujacy [potrzebna pomoc drugiej osoby.]. Lub ciepla kapiel z
dodatkiem olejku.
6. yerba mate - lub, jeszcze lepiej, zielona herbata, sencha sacura [wisniowa]
7. spacer. najlepiej noca i po Krakowie [;P], sprzyja analizie sytuacji i
odnajdywaniu czynnikow stresogennych.
8. rozmowa z przyjacielem lub odkurzanie starych znajomosci.
9. dobra ksiazka. Poradniki [pseudo]psychologiczne odradzam!
10. papieros. niestety, szkodliwe i b. krotkotrwale.
11. buszowanie po stronach z glupimi dowcipami.
12. zrobienie dziwnej miny przed lustrem.
13. i moj ulubiony: zapach wanilii, czyli kominek aromatoterapeutyczny z
wkroplonym don olejkiem waniliowym. Mozna takze uzyc w punkcie nr. 5. Nie dosc,
ze stawia na nogi, to jeszcze... poprawia nastroj. Zwlaszcza, jesli lubi sie
ten zapach.

To dosc krotkotrwale i powierzchowne sposoby [moze z wyjatkiem pk. 8, 9 i 13] -
jesli jednak chociaz na chwile poprawia nastroj, to dobrze. Jesli znajdziesz tu
cos dla siebie w tej liscie.. to tez dobrze [tak, nr 10 odpada, wiem, nie
palisz]. Moze dzieki temu da sie znalezc sposob na usuniecie czynnika
stresogennego?
Pozdrawiam, i zycze ..poprawy nastroju.
Mevillian

Litania
Szyby kolejki mokre od deszczu patrzę na drzewa
i przypominam sobie tę chwilę kiedy kos śpiewał
tuż obok ciebie w parku wrośniętym w ścianę kamienic
dzwoniły liście o tym że wkrótce wszystko się zmieni
pod potokami w surowej glinie brzęczał miarowo
agregat życia niczym maszyna z dźwignią losową
aż kamienice zwolna zaczęły obrastać światłem
ciemne podwórka zimne speluny wilgotne łaźnie
okno przy oknie piętro nad piętrem ciało przy ciele
telenowele teleturnieje i audiotele
Czar par (powtórka) niby współczesny hymn o miłości
i ta litania w tle rozpisana na drżące głosy:
miłosne spazmy czułe półsłówka wrzaski przekleństwa
szepty i groźby zwykłe rozmowy rady od serca
oddech z oddechem związane sznurkiem na całą wieczność
łzy na poduszce schnące jak w kuchni rozlane mleko
poszlaki walki: płyta pilśniowa w drzwiach do łazienki
podarte książki pęknięte lustro sińce u dzieci
ślady miłości: brunatna plamka krwi na tapczanie
więdnące kwiaty w starym wazonie - też już sklejanym
i nie pomoże żaden odkurzacz żaden wybielacz
póki pod wodą sennie pracuje napęd istnienia
póki kos śpiewa i liście wieszczą kolejne zwroty
jeśli pragnęłaś posiąść cokolwiek zapomnij o tym
bo jest rok płaczu i miesiąc śmiechu - wiemy co dalej:
marność mądrości złudzenie pełni pogoń za wiatrem
szyby kolejki mokre od deszczu jadę do ciebie
z gorzką litanią wchodzi w rezonans ucho wewnętrzne
pod powiekami mam kamienice park i plan miasta
przy którym właśnie się zatrzymała wielka śmieciarka
i wsysa wszystkie odpady duszy: śmiech i strapienia
park jest zielony mury ceglaste ona niebieska.

W. Wencel

Czasem to juz nawet smiać się nie chce czytając taki bzdury.
Osoba która napisała ten post prawdopodobnie nie była w ogóle w tym hotelu gduż
podaj e nieprawdziwe szczególy.
ja byłem w lipcu br. i to moja opinia.
Hotel bardzo ładnie położony , na terenie duzo palm , drzew i krzewów rózy
chinskiej.
Pokoje , owszem skromne , widac że hotel ma 20 lat , ale codziennie sprzątane ,
a pościel i ręczniki zmieniana 2 razy w tygodniu
szczurów i karaluchów , jak równiez węzy smoków i innego robactwa nie
widziałem, natomiast cały czas słychać piłujące cykady
basen ma wymiary ok 18 m na 8 - zmierzyłem krokami , co jest całkiem niezła
wielkością, w porównaniu z pobliskimi hoptelami Keti badź Amnissos. Basen co
rano był czyszczony, tzn jakims "odkurzaczem czyszczono dno i wyławiano
pływajace liście.
Wyżywienie - obiady i kolacje super- duży wybór , urozmaicone , smaczne i nie
do przejedzenia, choc trzeba przyznać , ze wsród mięs pojawiała sie baranina ,
a nie każdy to lubi.
śniadania standart, sery żółte i białe , wedlina, płatki mleko kawa , herbata,
czasem jajecznica, parówki itp
Alkohole przy basenie:
piwo - marki Greeche lekkie i dosyć słabe,
Brandy miejscowa tak jak zaznaczono w ofercie - o nazwie Knossos
Ouzo - równiez trunek miejscowy i tez o nazwie Knossos
Rakija - rózne gatunki ale mi nie smakuje
Poza tym cola , fanta sprite, soki owocowe z kartonów- raczej normalne
Porównując moje obserwacje w wypocinami autora wydaje mi się , że on w tym
hoelu nigdy nie był , albo celowo chce ten hotel obrzydzić.
Radze przejrzeć różne fora, i odrzucić opinie skrajne. Ja tez jechałem do
Amnissos z niepokojem po lektórze zapisów forum, ale na szczęście byłem
przyjemnie zaskoczony......

A wątek tak pięknie się zapowiadał o odkurzaczu do liści...

No jak to co, naspadało z niego do doniczki trochę suchych liści, więc
pomyślałam, że wciągne je odkurzaczem, ale nie myślałam, że ta bestia ma aż taki
ciąg.

Spala się z liściami także biedronki, żuki itp. A co do odkurzaczy do liści-
gdyby wszyscy naraz włączyli! Ogólnie bardzo dobre do ogródków, gdzie trudno
grabić, np. na skalniaki z drobnymi bylinami założone pod drzewami, żwirowe
ścieżki, skarpy.

gajowy771 napisał: A co do odkurzaczy do liści-
gdyby wszyscy naraz włączyli!

Nie rozumiem co sugerujesz? Pytanie może być takie same, co by było, jakby
wszytscy na raz na Zaciszu włączyli kosiarki do trawy.

my robimy liste, ale dla nas. Tak by podpowiedziec cos osobom ktore wola dawac
prezety. Na liscie sa: posciel, reczniki, troche sprzetu typu odkurzacz,
mikrofalowka...

Szanowny kolego żyjący w demokratycznym i obrzydliwie bogatym kraju jak zapewne
pamiętasz w ostatnim liście opisywałem ci obchody 30 lecia mojej ukochanej
REPUBLIKI MOHEROWEJ, skończyłem w momencie gdy cały stadion poderwał się,
stanął na baczność, a z tysięcy gardeł popłynął hymn państwowy „Boże chroń
kaczolandie”. Potem spontanicznie stadion zaczął skandować niech żyje nam
KACZOR I i jego brata JAROSŁAWA WIELKI. Następnie w imieniu pracujących
katolików miast i wsi głos zabrał ADRZEJ LEPER junior przepraszając najpierw za
swojego ojca, który nie mógł się stawić osobiście, ponieważ karmiąc kaczki w
zagrodzie zaraził się ptasią grypą. Nawiązał też do wielkiego zwycięstwa nad
siłami ciemności , czyli pognania tego parszywego liberała Leszka Balcerowicz
sługi obcego imperializmu ze stanowiska prezesa NBP. Dzięki temu wynieśli się z
REPUBLIKI MOHEROWEJ wszelcy naciągacze, którzy śmieli się nazywać inwestorami,
z nimi zniknęły znienawidzone supermarkety odciągające polaków od modlitwy i
zabierające polskim kupcom klientów. Nowym prezesem został JAROSŁAW WIELKI,
który dzięki swojemu geniuszowi w bardzo krótkim czasie spowodował, że wszyscy
zarabiali tyle ile chcieli, pielęgniarki i lekarze zaprzestali protestów, co
było normą w parszywym liberalizmie. Parszywi liberałowie twierdzili, że te
pieniądze były guzik warte, co jest oczywistą nieprawdą, starczało na codzienną
strawę, a po kilku latach można było kupić odkurzacz czy lodówkę, luksusy
nieosiągalne w dawnym systemie. Na szczęście przesiedlono liberałów w
Bieszczady do obozów reedukacyjnych, gdzie mogli poznać zasady prawdziwej
ekonomi. Przemówienie zostało przyjęte gromkimi brawami. Ciąg dalszy opisze ci
w następnym liście.

Rur instalacyjnych sie nie czysci. W wypadku normalnego uzytkowania rury sie nie
zatykaja poniewaz: kurz jest drobny, silnik jest mocny, ciag powietrza jest
silny. Dluga rura rowniez pomaga, bo zanim cos wiekszego przeleci jej dlugosc
osoba ze srednim refleksem zdazy nacisnac guzik on/off.

Kolanka w rurach instalacyjnych sa zwykle z przezroczyste i golym okiem mozna
wypatrzyc przeszkode. To oczywiscie w domach szkieletowych, gdzie rury
instalacyjne sa latwo dostepne od strony piwnicy.

Jezeli ktos bardzo chce, to moze je rozkrecic, wyniesc do ogrodu i umyc. Mozna
je przy okazji zdyzentyfikowac lub przetrzec sciereczka na polysk (to ostatnie z
zewnatrz oczywiscie). Mysle, ze Miff mialby duzo wiecej satisfakcji z mycia
odkurzacza centralnego niz z mycia zwyklego, ale moze sie myle.

Pomysl z pralka ciekawy, mozna by podlaczyc weza z odkurzacza w miejsce odplywu
wody z pralki i voila!

Dlugi waz? No coz, jedni lubia krotkie, inni dlugie, kwestia upodoban; o gustach
sie nie dyskutuje.

Jeszcze dodam, ze w garazu i piwnicy malzonek uzywa tzw. shop vac, co to
wciagnie wszystko do 15 cm obwodu, wszelkie plyny, liscie, etc. Uzywa je tez do
odkurzania samochodow wewnatrz garazu, okna co prawda sa tam polnocne ale przy
otwartych drzwiach jest tam calkiem jasno.

Jak chodzi o higiene to podrzucam wyniki badan klinicznych z UofC, w ktorych
alergicy uzywajacy centralne odkurzacze mieli mniejsze skutki alergi, niz ci co
uzywali wewnetrzne odkurzacze.
www.beamcanada.com/docs/full_clinical_study.pdf
To badanie trwalo tylko 3 miesiace i obejmowalo 25 alergikow. Nie podaja kto je
finansowal, ale Beam uzyskal najlepsze wyniki.

Pozdrawiam,

30 lecie kaczolandi
Szanowny kolego żyjący w demokratycznym i obrzydliwie bogatym kraju jak zapewne
pamiętasz w ostatnim liście opisywałem ci obchody 30 lecia mojej ukochanej
REPUBLIKI MOHEROWEJ, skończyłem w momencie gdy cały stadion poderwał się,
stanął na baczność, a z tysięcy gardeł popłynął hymn państwowy „Boże chroń
kaczolandie”. Potem spontanicznie stadion zaczął skandować niech żyje nam
KACZOR I i jego brata JAROSŁAWA WIELKI. Następnie w imieniu pracujących
katolików miast i wsi głos zabrał ADRZEJ LEPER junior przepraszając najpierw za
swojego ojca, który nie mógł się stawić osobiście, ponieważ karmiąc kaczki w
zagrodzie zaraził się ptasią grypą. Nawiązał też do wielkiego zwycięstwa nad
siłami ciemności , czyli pognania tego parszywego liberała Leszka Balcerowicz
sługi obcego imperializmu ze stanowiska prezesa NBP. Dzięki temu wynieśli się z
REPUBLIKI MOHEROWEJ wszelcy naciągacze, którzy śmieli się nazywać inwestorami,
z nimi zniknęły znienawidzone supermarkety odciągające polaków od modlitwy i
zabierające polskim kupcom klientów. Nowym prezesem został JAROSŁAW WIELKI,
który dzięki swojemu geniuszowi w bardzo krótkim czasie spowodował, że wszyscy
zarabiali tyle ile chcieli, pielęgniarki i lekarze zaprzestali protestów, co
było normą w parszywym liberalizmie. Parszywi liberałowie twierdzili, że te
pieniądze są guzik warte, co jest oczywistą nieprawdą, starczało na codzienną
strawę, a po kilku latach można było kupić odkurzacz czy lodówkę, luksusy
nieosiągalne w dawnym systemie. Na szczęście przesiedlono liberałów w
Bieszczady do obozów reedukacyjnych, gdzie mogli poznać zasady prawdziwej
ekonomi. Przemówienie zostało przyjęte gromkimi brawami. Ciąg dalszy opisze ci
w następnym liście.

Tylko odkurzacze SSĄCE przemysłowe
powinny być stosowane do zbierania liści. Jest taki sprzęt, tylko w Krakowie
nie ma odpowiedniej firmy sprzątajacej. Widziałem w innych miastach.
Może trzeba coś zmienić? Dmuchawy to nieporozumienie.

A w czym Ci przeszkadzaja liscie na grzadkach? Przeciez to potencjalny kompost.
Ja wybieram tylko takie skorzaste albo z duza iloscia garbnikow, generalnie takie, ktore kiepsko sie
rozkladaja (Photinia, eukaliptus, wattle).
Odkurzacza uzywam praktycznie wylacznie jako dmuchawy.

A ja z podrozy po Anglii.
Siedzimy juz 40 minut przy stoliku. Ktos sie krzata, zbiera jakies puste
naczynia.
I nie podszedl do nas powiedziec - nie ma obslugi, musisz isc do baru i tam
zamowic posilek.
Oczywiscie wrocilismy glodni do domu z wyprawy nad morze.

Podjerzdzam moim bardzo tanim autem do sklepu z warzywami i owocami.
Sprzedawczyni widziala z "czego" wysiadlam.
Podbiegla do mnie, aby mi powiedziec - czy wiesz ile to kosztuje, ze az tyle
bierzesz?
Chyba miala mi za zle, ze prawie karton czeresni biore lapami moimi. I a noz,
jak uslysze cene, to powiem - nie dziekuje. Scenka ze sklepu na Hutton Road w
Shenfield.
W butiku z rzeczami skandynawskimi dla dzieci, w Brentwood, pani tez rozmawiala
przez telefon jak wchodzilam, rozmawiala przez telefon jak wychodzilam,
spedzilam tam 6 minut z zegarkiem w reku. Patrzylam sobie na produkty, bo
wszedzie napisy - "nie dotykac, popros sprzedawce jesli chcesz cos obejrzec".
Wyszlam - chyba nawet nie zauwazono.

Nuffield Hospital - glowne wejscie w Brentwood. Sobota rano, godzina 10.
Wszedzie wykladzina. Burdno, piasek, bloto, liscie chyba z calego piatku. Po
zamedlowaniu sie na recepcji uprzejmie donosze o tym, ze to dziwne uczucie,jak
sie wchdozi do prywatnego szpitala i widzi po pierwsze brud, bo kompozycje
kwaitowe nie sa go w stanie przykryc. Inni stojacy w kolejce do recepcji
przytakuja mi. Pani recepcjonistka zdziwiona, ze ktos ma czelnosc jej o tym
powiedziec. Tweirdzi,ze jest brudno ze wzgledu na pogode. A od rana sweici
slonce, nie ma wiatru, iwec liscie sobie same nei rpzyfrunely. Za 15 minut
slysze z innej poczekalni warczenie odkurzacza - a jednak, wezwano kogos do
posprzatania.

Zapraszam do malych angielskich miasteczek!

W centrum handlowym, jak chce sie byc obsluzonym, nawet w sklepie firmowym typu
Gant, to chyba trzeba wynajac sobie doradce zakupowego, bo mlodzierz, ktora tam
pracuje udaje, ze intensywnie sklada ubrania i dziwi sie, ze czlowiek rozwalil
wieze spodni, bo szukal odpowiedniego rozmiaru.

No wlasnie, co robicie, jak idziecie sami na zakupy i w przymierzalni okazuje
sie, ze to nie ten rozmiar? Moze gdzies sa jakies mikrofony, przez ktore mozna
wolac i prosic o pomoc? (nie mowie o sklepach typu Reiss, gdzie chodza przy
tylku)

Jak juz umyjesz odkurzacz to wessij swieze liscie miety do srodka

A może by tak odkurzaczem? Albo taką dmuchawą do liści?

Wszystko się zgadza

Się rozbuchali:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7043583,Po_100_watowych_zarowkach_kolej_na_telewizory__lodowki_.html

Na liście zagrożonych zakazem produkcji i sprzedaży są najtańsze lodówki, pralki
bez opcji prania zimną wodą, niektóre zamrażarki, zmywarki, a nawet czajnik
elektryczny. Trwają badania nad ograniczeniem zużycia prądu przez czajniki,
ekspresy do kawy, miksery i odkurzacze., co może doprowadzić do zakazania tych
rodzajów, które nie spełniają wymogów.


Takie zakazywanie jest jak narkotyk, zwłaszcza gdy można na tym nieźle zarobić...


Nie jest tajemnicą, że oświecenie Europy ozłoci w dużej mierze dwie firmy -
holenderskiego Philipsa oraz Osram (powiązany z niemieckim Siemensem). Są to
giganty wspólnie kontrolujące ponad 60 proc. unijnego rynku. Pocieszeniem jest
fakt, że akurat Philips ulokował w Polsce swe zagłębie oświetleniowe, które
zatrudnia 8 tys. osób. Fabryki w Pile, Pabianicach, Kętrzynie i Bielsku-Białej
zaopatrują cały świat, a firma od lat jest w czołówce eksporterów w naszym
rankingu 500 największych firm.

Cała ta wielka operacja żarówkowa zostanie opłacona z naszych kieszeni. Choć
oszczędności pewnie będą, pytania się mnożą, a prawdziwy bilans zysków i strat
poznamy za 10-20 lat. Austriacki tygodnik "Profil" napisał wprost: dwie wielkie
firmy zrozumiały, że świat przesiądzie się na LED, a wcześniej przez lata wydały
miliardy na rozwijanie technologii świetlówkowych. Próbując ograniczać straty,
przeforsowały w Brukseli prawo, które wymusi zmianę żarówek na świetlówki. W ten
sposób odzyskają część środków, zanim technologiczna rewolucja nastąpi sama. Jak
w starym dowcipie - ilu trzeba milicjantów, żeby wymienić żarówkę? Okazuje się,
że w Brukseli wystarczy kilku lobbystów.


Ale to nie koniec, tylko dopiero początek. Będzie jeszcze droższy prąd i
sztuczne drzewa...

... a zaczyna się tak niewinnie, od zakazania produkcji dobrego źródła światła.

Queen of air .... działa ???
Dziewczyny, proszę napiszcie swoje zdanie...Czy to nabijanie w butelkę czy
może zakup TAKIEGO odkurzacza ma sens. Wczoraj kupiłam Queen of air (taki w
stylu rainbow - pranie, sprzątanie, turboszczotka, nawilżanie, oczyszczanie
pow. aromateriapia)...oczywiście pokaz w domu, wszystko cacy i wogole
super...cena hmmm po prostu OKAZJA !!! na dodatek dotacja na dzieci alergiczne
w wys. 1200 (..gratis (czasowa i ograniczona promocja) - mata+ aparat do
hydromasażu i kąpieli perełkowej z ozonowaniem...tysiąc atestków i opinii
(m.in. Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki) itd itp....no i woda z mózgu...A
więc kupiłam ten cholerny odkurzacz za JEDYNE 3.999 ....opamiętanie i
zastanowienie przyszło po podpisaniu umowy.
Ok - jeżeli faktycznie przyniesie zamierzony skutek czyli zminimalizowanie
roztoczy a tym samym poprawę zdrowia dzieci nie pisnę już ani słowa...ale czy
tak będzie??? Jakoś mi się wierzyć nie chce (trochę za późno, wiem). Z jednej
strony ma oczyszczać powietrze ale przecież jednocześnie nawilża a to nie jest
za dobre dla alergików. Poza tym ponoć ok. 10min przed snem zabezpiecza pokój
dzieci na 12h natomiast na stronach o alergiach się dowiedziałam, że
oczyszczacz musi chodzić przez całą noc...a to przecież ryczy niemiłosienie
Druga sprawa, która mnie niepokoi...ponoć do 10 dni (jeżeli nie kupuje się w
siedzibie firmy) można towar zwrócić ale z tego co zdąrzyłam się zorientować
m.in. na necie to nie jest takie proste. Odkurzacz wzięlam na raty (pod zastaw
odkurzacza) więc teoretycznie mogę wypowiedzieć umowę i po prostu nie płacić
ale tym samym znajdę się na "czarnej liście banków" a i jakieś inne problemy
mogą się przyplątać....ehhh nie wiem co robić....HELP może któraś była w
podobnej sytuacji.
Pozdr. aga

bez durszlaków i odkurzacza do liści lądowanie nieważne!

Mam taki odkurzacz. Nie najlepiej zbierta liście mokre, ciężkie,
przylepione do trawy, a takich mam zawsze najwięcej.

Ja wypróbowałam polecaną przez Jurka
we wskazanym wątku, kosiarkę z koszem.
Zmielone liście zajmują dużo mniej miejsca
w kompostowniku. Odkurzacza używam na podjeżdzie
i chodnikach.

Fizia,
siłą rzeczy „przerabiałam” hurtowe ilości „imprez dla czterolatków” i zbliżonych
wiekowo istot. Znane mi egzemplarze na urodzinach raczej nie jedzą. Za to
krzyczą, biegają i rzucają się popcornem. Ostatecznie da się ich „zagonić” na
kwadrans do zdmuchnięcia świeczek, porozlewania szampana typu Piccolo i
zjedzenia kawałka tortu (ponieważ dmuchają wszyscy, przy czym niektórzy plują
przy tym – polecam tort ze „ścieralną” górą, np. z galaretki :D:D).
Zatem praktycznie jakiś symboliczny torcik plus Zakazane Na Co Dzień Rzeczy
(typu chipsy, paluszki, popcorn – o ile masz porządny odkurzacz) zupełnie by
wystarczyły.

Ale oczywiście robię jeszcze coś na wszelki wypadek (dzieci popatrzą, powiedzą
Ooo!!! jakie fajne, po czym lecą rzucać czym popadnie....a dorośli to potem
zjadają ;-)

No i "ma być ładnie i zachęcająco" :D
A zatem, np.
Małe kanapki w odjechanych kolorach (bazą jest pasta twarożkowa z dodatkiem soku
z buraka – efekt różu np. w zestawieniu z ogórkiem – powalający ;)
Jamniki bądź inne stwory z parówek połączonych wykałaczkami, jakieś myszy z
twarogu czy cokolwiek innego (np. z książki dla dzieci „Kuchnia pełna cudów”).
Najczęściej robię "Regaty na liściach sałaty".
(układa się połówki jajek na twardo na sałatowych liściach udających
morze, w każdą połówkę wbijamy wykałaczkę i nadziewamy na to
prostokątny, cienki plasterek żółtego sera w formie żagla.
Mogą być grubsze trójkątne plasterki - wtedy wsuwamy każdy między
dwie wykałaczki).

No i ja robię zawsze torcik z serków homo. Prosty jak nie wiem co i bardzo
"zjadalny", zaróno przez dzieci, jak i dorosłych :)
Ale w kwestii tortów urodzinowych – nie doradzam, bo każdy może mieć
zindywidualizowane potrzeby np. tort w kształcie Boba Budowniczego i jego
Betoniarki czy Czegośtam :)

Weronko!
jutro Ewelina dostanie odkurzacz i blenderek do miksowania zupek dla Zuzi! Ale
pisałyście coś o liście prezentów, będzie?
Rzglądam się za pracą, ale sama juz mam i nianię i gosposię i nie zwolnię ich,
bo fajne baby!

Eeeee...
Yyyyy...moja corka zjadla papier,a do tego zdazyla obgryzc patyk na
spacerze,trawke i kwiatka-zoltego,lisc ktory opadl z kwiatka,paprochy z
dywanu,buty,sznurowki,metki.....i co ja za to moge,ze w domu mam zagrozenie
dla odkurzacza ))))))

Witam

Cieszy mnie temat nieniejszego watku. Codziennie rano przechodzę przez park
i ...szkoda gadać. smierdzi, brudno syf - "kiła i mogiła". Ptaki ptakami
(bymajmniej nei zmniejszam rangi problemu) ale 2 powodem takiego stanu rzeczy
jest "sposób" (a w zasadzie jego brak) w jaki park jest sprzątany. Otóz
codziennei rano już od godz 6.00 "chodzą" sobei po praku panowie, wcale się nie
przemęczając i sprzątają. ALE !!! zeby to było ejszcze jakies normalne
sprzątanie: halasują swoimi maszynami "anty-odkurzaczami" które zamiast zbierać
liście i brud zdmuchują je na boki. Nie wiem kto (zapewne ZUK) i z jakim
założeniem im to zakupił, ale efektu, poza potwornym zakurzeniem i wspomnianym
juz halasem nei ma żadnego. Zamiast tego wystarczyloby kazdemu z nich dac
zwykłą, najnormalniejszą miotłę i zagonić do porządnej pracy. Uważam (wiem), ze
alejki oraz ławki można umyc i będą się "nadawały do użytku". Pamiętam jak
około 2 lata temu jeździła po parku polewaczka (ech, kto jeszcze pamięta takie
pojazdy) lub np maszyna, która normalnei zamiata jezdnie - ciekawe czemu teraz
nikt o tym nie pomyśli ??!! Co się zas tyczy problemu samych ptakow to już
rózne, najrózniejsze metody i sposoby były sprawdzane i w gruncie rzeczy
uważam, że żaden nei przyniósl pełnego porządanego efektu. Było i halasowanie
róznymi odgłosami(nawet kiedys muzyką PERFECTu czy PINK FLOYD !! :D ),
zrzucanei gniazd i nei wiem jeszcze jakie inne - i problem jak był tak jest.
Więc głośniczki jakei teraz zamontowali nei sądzę, zęby coś pomogły. Chociaż
byc moze (nei przeczę) że nasz "lokalny" ornitolog-ekolog p. Jacek S podpowie
coś i rzeczywiscie problem zmniejszy się i przestanei być tak bardzo dotkliwy i
odczuwalny - czego Państwu i sobei szczerze życzę :D